Logo Przewdonik Katolicki

Po śladach Matki

ks. Maciej K. Kubiak
Fot.

Dzięki zaangażowaniu wielu dobrych ludzi dzieci z otorowskiego domu dziecka także podczas wakacji mogły zaznać trochę przyjemności. Odbyły pielgrzymkę szlakiem św. Urszuli Ledóchowskiej. Odwiedziły miejsca, gdzie święta żyła i działała. Zapewne gdyby mogły, podzieliłyby się swoimi wrażeniami z tej niezwykłej przygody. Uczynię to w ich imieniu. Mimo wakacyjnego czasu wstaliśmy...

Dzięki zaangażowaniu wielu dobrych ludzi dzieci z otorowskiego domu dziecka także podczas wakacji mogły zaznać trochę przyjemności. Odbyły pielgrzymkę szlakiem św. Urszuli Ledóchowskiej. Odwiedziły miejsca, gdzie święta żyła i działała. Zapewne gdyby mogły, podzieliłyby się swoimi wrażeniami z tej niezwykłej przygody. Uczynię to w ich imieniu.

Mimo wakacyjnego czasu wstaliśmy bardzo wcześnie. Pierwszy przystanek mieliśmy już w Pniewach. Tu na ołtarzu-sarkofagu, który kryje ciało św. Urszuli Ledóchowskiej, została odprawiona Msza św. Pokrzepieni Ciałem Chrystusa ruszyliśmy w dalszą drogę. Wczesnym wieczorem dotarliśmy do stolicy Bawarii – Monachium. Tam czekały na nas siostry urszulanki pracujące w jednym z domów akademickich. W późnych godzinach wieczornych udaliśmy się na spacer ulicami miasta.

Następnego dnia w jadalni odprawiliśmy Mszę św., a po niej spożyliśmy w tym samym miejscu śniadanie. Coś dla ducha, coś dla ciała. Tak umocnieni ruszyliśmy ku granicy z Francją, która była celem naszej pielgrzymki. Tu właśnie przed 76 laty przybyły polskie urszulanki szare z Matką Urszulą Ledóchowską i rozpoczęły swoją posługę. Troską sióstr była opieka nad polskimi dziewczętami, które w tym kraju szukały pracy. Siostry prowadziły internat w Ferrieres, a w zamku na górze Saleve w Alpach coś w rodzaju sanatorium. Te dzieła św. Urszuli niestety nie przetrwały do dziś.

Siostry urszulanki mają swoją placówkę w Lyonie, do którego dotarliśmy późnym wieczorem.

Nazajutrz po śniadaniu czekała na nas piękna pogoda i zwiedzanie największego w Europie parku ptaków – Parc Des Olseaux. Na powierzchni 380 hektarów zgromadzono aż 2400 ptaków i ssaków. Specjalną kolejką objechaliśmy cały teren.

Następnego dnia zwiedzaliśmy stary Lyon. W katedrze ktoś zauważył w jednej z bocznych kaplic Obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Okazało się, że jest on darem parafii katedralnej z Poznania, bowiem przed laty dynamicznie rozwijała się współpraca tych parafii.

Udaliśmy się także do Lourdes, miejsca wyjątkowego, gdzie przed laty była i modliła się św. Urszula Ledóchowska. Głębokim przeżyciem dla dzieci był udział w wieczornej procesji. Jak łatwo się modlić, gdy daleko od ojczyzny słychać polskie Zdrowaś Maryjo... Zwiedziliśmy także dom rodzinny św. Bernadety, której ukazała się Matka Boska. W tym niezwykłym miejscu obcowaliśmy z ludzkim cierpieniem, ale i ludzką dobrocią. Wokół nas były setki chorych na wózkach, ale i mnóstwo wolontariuszy, często młodzieży. Dzieci z przejęciem patrzyły na cierpienie, ale co przeżywały ich serca, wiedział tylko Bóg. Na wózku – cierpienie fizyczne, w sercu cierpienie duchowe... W Panu Jezusie – jedno i drugie.

Zwiedziliśmy jeszcze Awinion i Monachium. Pełni wrażeń, pięknych przeżyć, dobrych spotkań wróciliśmy do Otorowa. I szczęście tej przygody zostało w naszych sercach. Po raz kolejny wędrowaliśmy po śladach Matki Urszuli Ledóchowskiej, której miłość do dzieci była jak jej świętość – ciągle nowa i piękna...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki