To był historyczny dzień dla polskich sportów motorowych. Robert Kubica, debiutujący jako podstawowy kierowca w Formule 1, zajął punktowane 7. miejsce podczas Grand Prix Węgier na torze Hungaroring. Ostatecznie jednak Polak został zdyskwalifikowany, bowiem po wyścigu okazało się, że jego bolid był o dwa kilogramy lżejszy, niż przewidują przepisy. Powodem tego było większe niż oczekiwano zużycie opon.
Mimo to Kubica, jeżdżący w barwach Sauber-BMW, został pierwszym kierowcą z naszego kraju, który dostąpił zaszczytu startu w Formule 1.
Debiutującego niespełna 22-letniego krakowianina dopingowali na węgierskim torze liczni polscy kibice. Ogromne zainteresowanie, jakie towarzyszy startowi Kubicy, pozwala przypuszczać, że już wkrótce w naszym kraju może wybuchnąć „kubicomania”, podobna do euforii, jaka ogarnęła Polaków po pierwszych sukcesach Adama Małysza.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









