W „Przewodniku Katolickim” nr 26/2006 ukazała się rozmowa Adama Suwarta z dziennikarką Telewizji Polskiej, Agatą Ławniczak. Przypomniano w niej między innymi adwokatów, którzy w 1956 roku odważyli się bronić ludzi oskarżonych o „podniesienie ręki” na władzę ludową. Wspomniano o moim śp. ojcu – dr. Kazimierzu Tasiemskim. W rozmowie padło sporo niesprawiedliwych oskarżeń. Pani Redaktor stwierdziła: „było wiadomo, że miał przeszłość prokuratora wojskowego i stał za nim mały cmentarzyk”.
Ojciec nigdy nie był prokuratorem wojskowym. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Poznańskim w 1936 roku. Następnie rozpoczął aplikację sędziowską przerwaną roczną służbą wojskową w podchorążówce w Kaliszu-Szczypiornie. 24 sierpnia 1939 roku został zmobilizowany i walczył w ramach 29. Pułku Strzelców Kaniowskich „Armii Poznań”. Udało mu się przedrzeć do oblężonej Warszawy. 23 września, ranny, trafił do szpitala, skąd zwolniono go w listopadzie 1939 roku. Na krótko przybył do Poznania. Musiał jednak opuścić ukochane przez siebie miasto, zorientowawszy się, że poszukuje go gestapo. Dołączył do rodziców, którzy przebywali na Lubelszczyźnie.
Adwokat odwołany
W sierpniu 1944 roku powołano go do służby wojskowej. Pełnił obowiązki sędziego w Sądzie Polowym 8. Dywizji Piechoty II Armii Wojska Polskiego. Po ukończeniu działań wojennych w lipcu 1945 roku został delegowany do Sądu Wojskowego Okręgu Warszawskiego, a 1 września 1945 do Sądu Wojskowego w Katowicach. 22 września 1945 roku zwrócił się z prośbą o przeniesienie do cywila, której jednak nie uwzględniono. W marcu 1946 ojciec został skierowany do Sądu Wojskowego w Poznaniu. W lipcu 1948 roku ponownie zwrócił się o zwolnienie z zawodowej służby wojskowej. W październiku tego roku (na dwa miesiące przed urodzeniem mojej starszej siostry) oddelegowano go do Sądu Wojskowego w Rzeszowie. Przebywał tam dwa miesiące. To właśnie z tego okresu znalazłem w aktach IPN informacje o kilku wyrokach śmierci wydanych wówczas przez skład orzekający pod przewodnictwem ojca. Nie umiem się do tej przeszłości ustosunkować, tym bardziej że działo się to niemal trzy lata przed moim przyjściem na świat. Jak informował mnie przed laty śp. mec. Józef Waszkiewicz, ojca skierowano do Rzeszowa karnie, ponieważ nie wydał wyroku zgodnie z wydanym ustnie rozkazem. Ostatnią prośbę o zwolnienie ze służby wojskowej złożył ojciec w 1952 roku. Tym razem z powodzeniem. Podjął aplikację adwokacką. Jego postawa musiała jednak budzić zastrzeżenia, skoro w 1953 roku Rada Adwokacka stwierdziła, że „obywatel nie daje rękojmi wykorzystania zawodu «adwokat» zgodnie z zasadami adwokatury w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej”. Konieczne było odwołanie.
Po stronie człowieka
Postawa ojca podczas procesów poznańskich spotkała się z uznaniem społeczeństwa Poznania. Świadczą o tym wyrazy wdzięczności skierowane przez „Solidarność” w 1981 oraz 1991 roku. Przyszło ojcu za nią zapłacić. W 1963 roku, podobnie jak w przypadku innych obrońców, władze dopatrzyły się „nieprawidłowości podatkowych” i wymierzyły surowe domiary. Przez trzy miesiące ojciec nie mógł też wykonywać zawodu. W domu wszystko było opieczętowane przez komornika. Sceny te, jako dwunastolatek, doskonale zapamiętałem. W latach sześćdziesiątych ojciec wielokrotnie służył pomocą prawną księżom nękanym „domiarami”, a w 1982 roku nie wahał się bronić osób oskarżonych z dekretu o stanie wojennym. Jego postawa nie była więc przypadkiem. Pewnie nie jest też przypadkiem, że syn adwokata Kazimierza Tasiemskiego od 27 lat jest dominikaninem, a jego działalność duszpasterska była negatywnie oceniana przez komunistyczną SB.
*Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













