Zniewoleni przez czas

Struktura dzisiejszej rzeczywistości pcha nas w sidła biegnącego czasu. Mijające chwile zawsze były przedmiotem refleksji myślicieli, rozważań filozofów, dziś jednak czas posiada nową symbolikę, określoną konsumpcyjną formułą czas to pieniądz.



Ubezwłasnowolnieni przez zmysł posiadania wypełniamy życie gonitwą za dobrami materialnymi. Zachłanność czyni nas...
Czyta się kilka minut

Struktura dzisiejszej rzeczywistości pcha nas w sidła biegnącego czasu. Mijające chwile zawsze były przedmiotem refleksji myślicieli, rozważań filozofów, dziś jednak czas posiada nową symbolikę, określoną konsumpcyjną formułą „czas to pieniądz”.

Ubezwłasnowolnieni przez zmysł posiadania wypełniamy życie gonitwą za dobrami materialnymi. Zachłanność czyni nas wrogami czasu upływającego na czynnościach, które nie przyczyniają się do pomnażania majątku. Rozpalona myśl koncentruje się na problemie: jak mieć więcej? To ona napędza nasze działanie, staje się ideą przewodnią naszego jestestwa. Kiedy zatem i czy w ogóle mamy czas na realizację innych sfer naszego życia? Czas dla innych ludzi, czas na modlitwę, refleksję, na miłość? Powtarzana przez wielu z nas jak mantra odpowiedź dźwięczy przeraźliwym stwierdzeniem: nie teraz! W przełożeniu na realia często oznacza to: nigdy! Głód materialnego zbytku nie ustaje bowiem szybko. Jest niczym nieuleczalna choroba, obsesyjna mania naszych czasów, wtłaczająca nas coraz głębiej w swoje mechanizmy. Zatraceni w ideologii konsumpcyjnej pozbywamy się przyrodzonej natury, jedności z Bogiem, podstawowych zasad moralnych. Wciąż za mało nam czasu na pielęgnowanie wyższych wartości, kształtowanie jakości wizerunku duchowego. Człowiek spustoszony wewnętrznie, dbający o rozwój własnych pragnień, ziemskich namiętności, coraz wyraźniej zakotwicza się w iluzji szczęśliwego życia, w namiastkach spełnienia.

W Ewangelii św. Łukasza czytamy: „Strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo życie człowieka nie zależy od obfitości jego dóbr”(Łk 12,15). My jednak, zamiast zgłębiać sztukę rezygnacji z posiadania, z uporem udoskonalamy technikę zawłaszczania przedmiotów. By urzeczywistniać marzenia, zziajany, roztargniony i goniący za każdą minutą człowiek skazany jest na łaskę i niełaskę czasu. Jak pisze Ryszard Kapuściński w „Lapidarium”: „Czas liczony, skrupulatnie mierzony, śledzony uważnie na zegarku – nabiera ciężaru, staje się lepki i swoją nieznośną kleistością obezwładnia nas na dobre”. Czas obezwładnia nas, gdyż nie potrafimy zachować równowagi między „być” a „mieć”; niestety, poświęcamy ów Boży dar na maksymalizację „mieć”.

Czyż nie jest z nami tak, jak to jest napisane w Księdze Przysłów (Prz 25,14): „Są chmury, jest wiatr, a nie ma deszczu, tak jest z człowiekiem, który się chwali zmyślonym darem”. Kiedy się opamiętamy? Czy musimy wszystko stracić, by zyskać prawdę i właściwie zacząć żyć? Może to już najwyższy czas, by zrozumieć, że kroczymy ślepą uliczką, a życie nasze karmimy pozorami?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2006