Logo Przewdonik Katolicki

W przyjaźni z ekumenizmem

Natalia Budzyńska
Fot.

Czy chcą, czy nie chcą, są braćmi naszymi. Wtedy przestaliby być naszymi braćmi, gdyby przestali mówić: Ojcze nasz słowa św. Augustyna sprzed wieków najprościej chyba wyjaśniają istotę poszukiwania jedności wszystkich chrześcijan. W historii nie zawsze wszyscy chcieli pojednania choć wciąż pozostawali braćmi, dziś jednak możemy powiedzieć, że chcemy,...

„Czy chcą, czy nie chcą, są braćmi naszymi. Wtedy przestaliby być naszymi braćmi, gdyby przestali mówić: Ojcze nasz” – słowa św. Augustyna sprzed wieków najprościej chyba wyjaśniają istotę poszukiwania jedności wszystkich chrześcijan. W historii nie zawsze wszyscy chcieli pojednania – choć wciąż pozostawali braćmi, dziś jednak możemy powiedzieć, że „chcemy”, by ekumenizm przestał być tylko hasłem w encyklopedii czy spotkaniem jedynie najważniejszych przedstawicieli Kościołów.

Słowo „ekumenizm” (gr. oikoumene) nie jest pojęciem nowym, używano go już w Kościele starożytnym, opisując głoszenie Ewangelii przez apostołów po całej ziemi i wspominając o Kościele. Określane tym przymiotnikiem bywały też synody i sobory dla podkreślenia, że jest to zebranie całego, jednego i powszechnego Kościoła. Pod koniec XIX wieku termin ten nabrał innej barwy: w ten sposób nazwano tendencję do tego, by wszystkie Kościoły chrześcijańskie na nowo do siebie zbliżyć i ze sobą pojednać.

Od kłótni do pojednania
Historia Kościoła jest również niestety historią podziałów: pierwszy z nich miał miejsce w V wieku, kiedy to oddzieliły się Kościoły nestoriańskie po soborze w Efezie i monofizyckie po soborze chalcedońskim. Sześć wieków później doszło do rozłamu między Kościołem wschodnim i zachodnim na skutek różnic politycznych, językowych i kulturowych. W XVI wieku natomiast podzieliło się chrześcijaństwo zachodnie: powstały Kościoły luterańskie (Niemcy i Skandynawia) oraz kalwińskie zwane reformowanymi (Szwajcaria romańska, Włochy – Kościół waldensów, Francja – hugenoci, Holandia, Szkocja i in.). W Wielkiej Brytanii Henryk VIII dał początek Kościołom anglikańskim, od których potem oddzieliły się Kościoły baptystów i metodystów. Te podziały poprzez misje przeniosły się na cały świat. Przez stulecia jedynymi działaniami ze strony Kościoła katolickiego były próby „nawrócenia” odstępców.Również Kościół prawosławny i Kościoły protestanckie przekonane o własnej wyższości nie dawały żadnej możliwości rozmowy czy tym bardziej pojednania. Dopiero w XIX wieku różne Kościoły chrześcijańskie, odczuwając brak jedności, szczególnie gorszący podczas ewangelizacji, postanowiły zrobić coś, by tę jedność przywrócić. W 1910 roku podczas międzynarodowego kongresu misyjnego przedstawiciele Kościołów protestanckich i anglikańskich wystosowali apel o jedność wśród chrześcijan. I tę właśnie datę uważa się za początek współczesnego ruchu ekumenicznego, którego owocem było powstanie w 1948 roku Ekumenicznej Rady Kościołów.
Początkowo w Radzie zaangażowane były tylko środowiska protestanckie i anglikańskie, ale dość szybko przyłączyły się także Kościoły prawosławne. Dzisiaj w skład Rady wchodzi 317 Kościołów ze wszystkich kontynentów i wyznań z wyjątkiem katolickiego, choć mamy w niej swoich przedstawicieli. Ekumeniczna Rada Kościołów nie jest jakimś „nadkościołem”, ale stawia sobie za zadanie budowanie widzialnej jedności. Jej podstawę stanowi tzw. Baza ustanowiona w 1948 roku i poszerzona w 1961: „Ekumeniczna Rada Kościołów jest związkiem Kościołów, które zgodnie z Pismem św. uznają Pana Jezusa Chrystusa za Boga i Zbawiciela, i dlatego wspólnie dążą do wypełnienia tego, do czego zostały powołane, tj. do chwały Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego”.

Jeden chrzest
Widoczny zwrot w pojmowaniu ekumenizmu w Kościele katolickim dał się zauważyć już podczas Soboru Watykańskiego II, na który zostali zaproszeni także w charakterze obserwatorów przedstawiciele Kościołów pozakatolickich. Można powiedzieć, że wszystkie dokumenty soborowe miały wkład w zbliżenie Kościoła katolickiego do innych Kościołów chrześcijańskich, poza tym powstały dekret „Unitatis redintegratio” uznał ruch ekumeniczny za dzieło Ducha Świętego. Owocem tej odnowy była prośba soboru i Pawła VI skierowana do braci odłączonych o przebaczenie grzechów popełnionych przeciwko jedności. Kościół katolicki powołał Ośrodek ds. Jedności Chrześcijan i wszedł w dialog ze wszystkimi Kościołami chrześcijańskimi poprzez spotkania, rozmowy, współpracę i – oczywiście – modlitwę. Te wszystkie działania dla zwykłego wiernego widoczne najbardziej podczas corocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, dążą do jedności we wspólnocie opartej na fundamencie, jaką jest wiara w Trójcę Świętą i uznanie Jezusa jako Syna Bożego i Zbawiciela. Dały one już swój wyraz w przezwyciężeniu wielu dotychczas spornych punktów z przeszłości.
W 2000 roku podane poniżej Kościoły w Polsce uroczyście uznały ważność chrztu świętego udzielonego przez duchownego: ewangelicko-augsburski, ewangelicko-metodystyczny, ewangelicko-reformowany, polskokatolicki, Polski Autokefaliczny Prawosławny, Starokatolicki Mariawitów i katolicki. Natomiast nad nową instrukcją dotyczącą małżeństw mieszanych pracuje właśnie Komisja ds. Dialogu między KEP i Polską Radą Ekumeniczną.

Ekumenizm na co dzień
Ekumenizm rodzi się w praktyce. Często nie zwracamy na ten problem uwagi, dopóki z jakiegoś życiowego powodu nie zostaniemy zmuszeni do zadania sobie pytań: czy chrześcijanin niekatolik może przyjąć Komunię św.?; czy katolik może z kolei uczestniczyć w prawosławnej Mszy św. i czy będzie ona uznana za „ważną”?; jak będzie wyglądał „mieszany” ślub?; czym są nabożeństwa ekumeniczne?
Najważniejszym problemem wciąż jeszcze nierozwiązanym wobec Kościołów wywodzących się z reformacji XVI w. pozostaje kwestia sakramentów, w tym sprawowania samej Eucharystii, mówiąc w skrócie: uznania rzeczywistej obecności Jezusa w Eucharystii. Dlatego nabożeństwa ekumeniczne organizowane przez członków różnych Kościołów chrześcijańskich nie mogą mieć miejsca podczas liturgii eucharystycznej. Podczas takiego nabożeństwa ma miejsce lektura Pisma Świętego, homilia lub rozważanie, modlitwy wstawiennicze oraz wspólne odmówienie Modlitwy Pańskiej. Odbywa się ono w świątyni katolickiej albo w innej. W odróżnieniu od Kościołów protestanckich Kościół prawosławny posiada sakramenty kapłaństwa i Eucharystii, dlatego nawet zachęca się katolików do uczestniczenia wraz z tym Kościołem w kulcie liturgicznym. Oznacza to, że każdy katolik, który z różnych powodów nie może fizycznie uczestniczyć we Mszy św. katolickiej, może otrzymać sakramenty pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych od szafarza prawosławnego. Tak samo działa to w drugą stronę: każdy katolicki kapłan może udzielić tych sakramentów każdemu wiernemu Kościoła wschodniego. W innych przypadkach zezwala się chrześcijaninowi z innego Kościoła na przyjęcie Komunii eucharystycznej tylko wówczas, gdy zaistnieje „nagląca potrzeba” (niebezpieczeństwo, uwięzienie, wielka potrzeba duchowa), ale zawsze potrzebna jest wiara w Eucharystię zgodna z wiarą Kościoła katolickiego. Tak właśnie było w przypadku brata Rogera, który jako kalwin otrzymał Komunię św. z rąk ówczesnego kardynała Raztingera podczas Mszy pogrzebowej za Jana Pawła II.
Wciąż trudnym przypadkiem są małżeństwa mieszane, na zawarcie których zawsze potrzebna jest dyspensa biskupa. Muszą się one odbywać podczas liturgii Kościoła katolickiego i w obecności kapłana tego Kościoła. W konkretnych przypadkach biskup może odstąpić od formy kanonicznej, umożliwiając katolikowi ślub poza jego Kościołem. Zabronione są „śluby podwójne”: ani przed, ani po zawarciu małżeństwa mieszanego nie może się odbyć ślub według obrządku religijnego strony niekatolickiej.
Czasem niektóre problemy, które wciąż nas dzielą, są tak wyeksponowane – kapłaństwo kobiet, zgoda na śluby homoseksualne, niechęć do nabożeństwa maryjnego, przyzwolenie na antykoncepcję – że pojednanie wydaje się prawie niemożliwe. Warto wtedy przypomnieć sobie słowa św. Augustyna zacytowane na początku. Oby wzorem ekumenizmu na co dzień stał się przykład Śląska Cieszyńskiego sprzed lat, gdy na dzwony do świątyni katolickiej pieniądze składali także ewangelicy, mówiąc, że owe dzwony ich również będą pobudzać do ożywionej modlitwy – zwłaszcza w intencji zjednoczenia chrześcijan.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan
18-25 stycznia 2006 r.


„Gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20)


Tematy rozważań

Środa 18 stycznia: Zjednoczeni w obecności Chrystusa. „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4, 5-6)

Czwartek 19 stycznia: Budować jedność chrześcijan z Chrystusem obecnym wśród nas. Ekumenizm codzienny. „I wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi” (J 13,14)

Piątek 20 stycznia: Modlić się wspólnie w imię Jezusa. „Pan czeka, by wam okazać łaskę i zlitować się nad wami” (Iz 30,18)

Sobota 21 stycznia: Od przeszłości do teraźniejszości: przebaczenie i uzdrowienie pamięci. „Nie mówię, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22)

Niedziela 22 stycznia: Bóg obecny pośród nas wzywa do pokoju. „Pan Zastępów jest z nami” (Ps 46)

Poniedziałek 23 stycznia: Misja w imię Jezusa. „Nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych” (Mt 18,14)

Wtorek 24 stycznia: Rozpoznać obecność Boga w drugim człowieku, przyjąć drugiego w imię Jezusa. „Kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18,5)

Środa 25 stycznia: Zjednoczeni w nadziei. „W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was” (J 14,20)

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki