Zapotrzebowanie na Bożą refleksję

Rozmowa z biskupem Stanisławem Wielgusem, ordynariuszem diecezji płockiej, przewodniczącym Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski i rektorem KUL-u w latach 1989-1998

W okresie Wielkiego Postu bardzo często możemy usłyszeć wezwanie do nawrócenia. Tylko czy współczesny człowiek chce słuchać?

Sądzę, że chce, że tęskni za słowem Bożym czasami podświadomie. W...
Czyta się kilka minut

Rozmowa z biskupem Stanisławem Wielgusem, ordynariuszem diecezji płockiej, przewodniczącym Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski i rektorem KUL-u w latach 1989-1998

W okresie Wielkiego Postu bardzo często możemy usłyszeć wezwanie do nawrócenia. Tylko czy współczesny człowiek chce słuchać?

– Sądzę, że chce, że tęskni za słowem Bożym – czasami podświadomie. W najróżniejszych okolicznościach przekonywałem się, że pragnie transcendencji. Były takie teorie, zwłaszcza w XIX wieku – scjentystyczne, marksistowskie, pozytywistyczne, które głosiły, że religia jest zjawiskiem zanikającym. A w naszych czasach świat dosłownie pulsuje religijnością. Ja nie mówię, że odradza się w ten sposób religia katolicka – rodzą się różne formy religijności i coraz wyraźniej widać, że człowiek jest istotą religijną, nie chce się dać zamknąć w ramach tego czasu i tej przestrzeni, czuje się przynależny do przeszłości, teraźniejszości, przyszłości i wieczności. Wielki Post jest takim czasem, kiedy w sposób szczególny odżywa pragnienie spotkania z Bogiem poprzez słowo – nie ludzkie, choćby najmądrzejsze i najpiękniejsze, ale Boże.

Chrystus przez 40 dni przebywania na pustyni był wystawiany na różne pokusy. Wydaje się, że dzisiaj wielu z nas ze swojej duszy uczyniło pustynię. Jakie są te największe zagrożenia i pokusy, z którymi człowiek musi się zmagać?

– Moim zdaniem, taką najpotężniejszą pokusą, która stoi przed współczesnym człowiekiem, jest uleganie wpływowi nowej ideologii zła. Były stare ideologie zła – faszyzm czy bolszewizm. Teraz mamy do czynienia z nową ideologią, która usiłuje etos judeochrześcijański zastąpić relatywizmem, absolutyzacją wolności. Wmawia się człowiekowi, że nic go nie obowiązuje – że jest absolutnie wolny od wszystkiego i do wszystkiego, że jego wolność nie może być krępowana jakimikolwiek przykazaniami czy normami moralnymi. Wszystko mu się należy. Odrzuca się grzech i odpowiedzialność. Nie ma różnicy między dobrem i złem. Nie istnieje obiektywna prawda, każdy ma swoją. Dominuje egocentryzm i egoizm. Młodemu człowiekowi podsuwa się receptę na życie – zakupy, seks, rozrywka, mocne przeżycia – żadnej refleksji.

Wielki Post powinien być czasem refleksji i wyciszenia. Jak osiągnąć taki stan, kiedy człowiek obarczany jest zawodowymi obowiązkami?

– Żyjemy w świecie szumu cywilizacyjnego. Bez przerwy ktoś do nas mówi – z odbiornika radiowego lub telewizyjnego. Jesteśmy nałogowcami. A przecież potrzebujmy samorefleksji, zastanowienia, wniknięcia w siebie. Po to jest Wielki Post, by spróbować, o ile to możliwe, oderwać się od spraw dnia codziennego – bez wątpienia bardzo ważnych – i skupić się na tym, co najważniejsze. Na pytaniach egzystencjalnych: skąd się wziąłem, po co istnieję, dlaczego jest zło, jak się zbawić?

Głosi Ksiądz Biskup rekolekcje wielkopostne dla środowisk akademickich, nauczycielskich, lekarskich i twórczych. Grono odbiorców jest specyficzne. Nie tylko naukę przyjmuje, ale ma ją realizować w swoim środowisku. W jaki sposób może to czynić?

– Trzeba być świętym. I to jest także cel rekolekcji – pokazać ludziom, że są wezwani do świętości – wszyscy! Słowa „święty” czy „świętość” są nieco skompromitowane. Ludzie myślą, że to coś odległego, że świętość jest tylko dla wybranych, ascetów czy herosów. Mówią: „Ja to chciałbym pójść do nieba, ale świętym to raczej nie będę”. Otóż „być w niebie” to znaczy „być świętym”. Według mojego przekonania, świętych są niezliczone miliony, ale tylko niektórzy są wynoszeni na ołtarze – ci szczególni, którzy mają nam służyć za wzór. A cóż to jest świętość? To jest przyjaźń z Bogiem. A skąd my wiemy, czego Bóg chce? Wiemy dokładnie, bo powiedział: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij. Dał nam Dekalog, mamy Ewangelię, mamy Kazanie na górze, mamy obowiązki stanu i zawodu. Być świętym to znaczy dobrze spełniać swoje obowiązki – matki, ojca, córki, studenta, szewca, krawca, lekarza. Robić to jak najlepiej – nie dla pieniędzy czy rozgłosu. Służyć innym, nieść dobro – to jest świętość. Rzecz bardzo zwyczajna – do niej jesteśmy wezwani… my wszyscy!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2006