Logo Przewdonik Katolicki

Zapotrzebowanie na Bożą refleksję

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Rozmowa z biskupem Stanisławem Wielgusem, ordynariuszem diecezji płockiej, przewodniczącym Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski i rektorem KUL-u w latach 1989-1998 W okresie Wielkiego Postu bardzo często możemy usłyszeć wezwanie do nawrócenia. Tylko czy współczesny człowiek chce słuchać? Sądzę, że chce, że tęskni za słowem Bożym czasami podświadomie. W...

Rozmowa z biskupem Stanisławem Wielgusem, ordynariuszem diecezji płockiej, przewodniczącym Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski i rektorem KUL-u w latach 1989-1998

W okresie Wielkiego Postu bardzo często możemy usłyszeć wezwanie do nawrócenia. Tylko czy współczesny człowiek chce słuchać?
– Sądzę, że chce, że tęskni za słowem Bożym – czasami podświadomie. W najróżniejszych okolicznościach przekonywałem się, że pragnie transcendencji. Były takie teorie, zwłaszcza w XIX wieku – scjentystyczne, marksistowskie, pozytywistyczne, które głosiły, że religia jest zjawiskiem zanikającym. A w naszych czasach świat dosłownie pulsuje religijnością. Ja nie mówię, że odradza się w ten sposób religia katolicka – rodzą się różne formy religijności i coraz wyraźniej widać, że człowiek jest istotą religijną, nie chce się dać zamknąć w ramach tego czasu i tej przestrzeni, czuje się przynależny do przeszłości, teraźniejszości, przyszłości i wieczności. Wielki Post jest takim czasem, kiedy w sposób szczególny odżywa pragnienie spotkania z Bogiem poprzez słowo – nie ludzkie, choćby najmądrzejsze i najpiękniejsze, ale Boże.

Chrystus przez 40 dni przebywania na pustyni był wystawiany na różne pokusy. Wydaje się, że dzisiaj wielu z nas ze swojej duszy uczyniło pustynię. Jakie są te największe zagrożenia i pokusy, z którymi człowiek musi się zmagać?
– Moim zdaniem, taką najpotężniejszą pokusą, która stoi przed współczesnym człowiekiem, jest uleganie wpływowi nowej ideologii zła. Były stare ideologie zła – faszyzm czy bolszewizm. Teraz mamy do czynienia z nową ideologią, która usiłuje etos judeochrześcijański zastąpić relatywizmem, absolutyzacją wolności. Wmawia się człowiekowi, że nic go nie obowiązuje – że jest absolutnie wolny od wszystkiego i do wszystkiego, że jego wolność nie może być krępowana jakimikolwiek przykazaniami czy normami moralnymi. Wszystko mu się należy. Odrzuca się grzech i odpowiedzialność. Nie ma różnicy między dobrem i złem. Nie istnieje obiektywna prawda, każdy ma swoją. Dominuje egocentryzm i egoizm. Młodemu człowiekowi podsuwa się receptę na życie – zakupy, seks, rozrywka, mocne przeżycia – żadnej refleksji.

Wielki Post powinien być czasem refleksji i wyciszenia. Jak osiągnąć taki stan, kiedy człowiek obarczany jest zawodowymi obowiązkami?
– Żyjemy w świecie szumu cywilizacyjnego. Bez przerwy ktoś do nas mówi – z odbiornika radiowego lub telewizyjnego. Jesteśmy nałogowcami. A przecież potrzebujmy samorefleksji, zastanowienia, wniknięcia w siebie. Po to jest Wielki Post, by spróbować, o ile to możliwe, oderwać się od spraw dnia codziennego – bez wątpienia bardzo ważnych – i skupić się na tym, co najważniejsze. Na pytaniach egzystencjalnych: skąd się wziąłem, po co istnieję, dlaczego jest zło, jak się zbawić?

Głosi Ksiądz Biskup rekolekcje wielkopostne dla środowisk akademickich, nauczycielskich, lekarskich i twórczych. Grono odbiorców jest specyficzne. Nie tylko naukę przyjmuje, ale ma ją realizować w swoim środowisku. W jaki sposób może to czynić?
– Trzeba być świętym. I to jest także cel rekolekcji – pokazać ludziom, że są wezwani do świętości – wszyscy! Słowa „święty” czy „świętość” są nieco skompromitowane. Ludzie myślą, że to coś odległego, że świętość jest tylko dla wybranych, ascetów czy herosów. Mówią: „Ja to chciałbym pójść do nieba, ale świętym to raczej nie będę”. Otóż „być w niebie” to znaczy „być świętym”. Według mojego przekonania, świętych są niezliczone miliony, ale tylko niektórzy są wynoszeni na ołtarze – ci szczególni, którzy mają nam służyć za wzór. A cóż to jest świętość? To jest przyjaźń z Bogiem. A skąd my wiemy, czego Bóg chce? Wiemy dokładnie, bo powiedział: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij. Dał nam Dekalog, mamy Ewangelię, mamy Kazanie na górze, mamy obowiązki stanu i zawodu. Być świętym to znaczy dobrze spełniać swoje obowiązki – matki, ojca, córki, studenta, szewca, krawca, lekarza. Robić to jak najlepiej – nie dla pieniędzy czy rozgłosu. Służyć innym, nieść dobro – to jest świętość. Rzecz bardzo zwyczajna – do niej jesteśmy wezwani… my wszyscy!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki