U aniołów

Pałać na co dzień anielską, seraficką miłością, podobnie jak to czynił święty Franciszek z Asyżu: tak pragną żyć serafitki - siostry ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej, troszcząc się o najuboższych i niepełnosprawnych. Ofiarują im miłość, dom oraz szansę na możliwie największe usamodzielnienie się.



Wzorem swojej założycielki, Matki Małgorzaty Łucji Szewczyk,...
Czyta się kilka minut

Pałać na co dzień anielską, seraficką miłością, podobnie jak to czynił święty Franciszek z Asyżu: tak pragną żyć serafitki - siostry ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej, troszcząc się o najuboższych i niepełnosprawnych. Ofiarują im miłość, dom oraz szansę na możliwie największe usamodzielnienie się.

Wzorem swojej założycielki, Matki Małgorzaty Łucji Szewczyk, siostry serafitki poświęcają się całkowicie Bogu, zajmując się przede wszystkim osobami starszymi i niepełnosprawnymi intelektualnie dziećmi. Siostry służą im w szpitalach i domach prywatnych. Same także prowadzą domy pomocy społecznej, świetlice środowiskowe i przedszkola. Szczególnej troski i miłości wymagają od nich dzieci.

Dom

W Poznaniu nad Wartą, tuż przy kościele św. Rocha, mieści się Dom Pomocy Społecznej prowadzony przez siostry serafitki. Tutaj dzieci niepełnosprawne, często opuszczone, mogą znaleźć dom, w którym zaznają rodzinnego ciepła.

- Mieszkające w naszym domu dziewczynki - mówi drobna, stale uśmiechnięta siostra Gerarda, będąca w zakonie już od ponad 50 lat - podzielone są na grupy, w zależności od wieku i stopnia niepełnosprawności. Opiekę nad nimi sprawują siostry oraz personel świecki.

Bardzo ważna jest także codzienna rehabilitacja pod okiem specjalistów, bowiem zajęcia ruchowe, hydro- czy muzykoterapia umożliwiają dzieciom wszechstronny rozwój i stopniowe uzyskiwanie pełniejszej sprawności.

Dziewczęta mają też czas na zabawę i rekreację. Rozwijając się, odkrywają także swoje talenty, poprzez które mogą się realizować. Dlatego też w Domu prężnie działa Teatr Amatorski, Formacja Taneczna, Zastęp Harcerski oraz Klub Olimpiad Specjalnych. Wszystkie te zajęcia, jak i wspólna nauka czy praca, odbywają się w pogodnej i pełnej ciepła atmosferze. Odwiedzając Dom, nie spotkałem siostry, na której twarzy nie gościłby uśmiech. A to chyba wcale nie taka oczywista reakcja na obcowanie z cierpieniem w codziennej, często trudnej posłudze.

Samodzielność

Każdy człowiek chce być samodzielny. Jednocześnie potrzebuje akceptacji innych, aby dobrze funkcjonować w społeczeństwie, czuć się potrzebnym. Takie pragnienie mają także ludzie nie w pełni sprawni, choć znacznie trudniej jest im je realizować. Oni o wiele bardziej zdani są na bliźnich.

Siostry serafitki, sprawując opiekę nad dziećmi i młodzieżą, pragną dać im możliwość rozwoju właśnie poprzez ciągłą rehabilitację ruchową i terapię zajęciową. Celem jest dążenie do tego, aby dziewczęta osiągnęły samodzielność. Efekty takiej pracy osiągane są powoli.

- Na terenie Domu posiadamy oddzielny budynek - Hostel, w którym mieszkają najstarsze i najbardziej samodzielne nasze wychowanki - siostra Krystiana, dyrektorka Domu Pomocy, z dumą pokazuje oddany do użytku w 1999 roku obiekt. Oprócz tego bardzo chętnie pomagają siostrom w opiece nad młodszymi dziećmi. To naprawdę duży sukces terapeutyczny jak również wychowawczy.

Olimpijka

Jedną z dorosłych już wychowanek Domu Pomocy jest Hala. Siostra Krystiana wspomina, że kiedy przyprowadzono ją tutaj, miała niecałe trzy latka. Dziś Hala ma 31 lat. Ta szczupła, skromna dziewczyna skończyła zawodową szkołę dziewiarską. Po jej szybkich, zwinnych ruchach widać, że musi uprawiać jakiś sport. Okazuje się, że nie jeden, i że przy tym odnosi jeszcze znaczące sukcesy. Wielkie rzeczy są możliwe, kiedy wykorzystuje się dary dane od Boga: ręce gotowe nieść pomoc i serce pałające anielską miłością.

- Kiedyś trenowałam głównie lekkoatletykę, grałam w tenisa, brałam też udział w zawodach pływackich. Teraz pływam przede wszystkim na kajakach (dopiero później Hala przyznała się, że w 2004 roku w Poznaniu zdobyła złoto na Ogólnopolskich Regatach Kajakowych), ale najważniejsze jest dla mnie narciarstwo - wymienia Hala. - Tą dyscypliną zainteresował mnie 11 lat temu pan Bernard Wieczorek, instruktor narciarstwa. Zjeżdżanie na nartach sprawia mi przyjemność i satysfakcję - dodaje.

Hala bardzo poważnie podchodzi do tego, co robi. Wraz z grupą młodszych koleżanek z Domu szusuje dwa razy w tygodniu na sztucznym stoku narciarskim nad Maltą. - Trenujemy właściwie przez cały rok. Każdy trening poprzedzony jest rozgrzewką, a potem ćwiczymy zjazdy lub slalom między tyczkami.

Po żmudnych treningach przyszedł czas sukcesów na zawodach i olimpiadach specjalnych. Na Europejskim Mityngu Narciarskim w Skofia Loka (Słowenia) w 2004 roku zajęła V miejsce. - Doznałam wtedy lekkiej kontuzji i dlatego miałam potem dwa tygodnie przerwy w jeżdżeniu - wzdycha. Ale jeszcze w tym samym roku na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Zimowej w Ustroniu Hala zdobyła dwa razy złoto - w zjeździe i slalomie.

W grudniu Hala, jako reprezentantka Polski, wzięła udział w zgrupowaniu przygotowawczym do Światowych Igrzysk Zimowych Olimpiad Specjalnych, które odbędą się od 25 lutego do 5 marca w Nagano (Japonia). - Hala obiecała, że przywiezie ze sobą złoty medal! - z uśmiechem przekonuje siostra Krystiana. Nie dziwię się radości, bo to będzie także sukces serafitek.

Na co dzień, kiedy nie trenuje, Hala pomaga siostrom opiekować się grupą niepełnosprawnych nastoletnich dziewczynek. - Ma podejście do dzieci. Bardzo dobrze sobie z nimi radzi - chwali ją siostra Gerarda.

Czas wolny od obowiązków domowych i ćwiczeń najchętniej spędza na czytaniu książek, zwłaszcza tych o tematyce psychologicznej i religijnej. - Bardzo podobała mi się książka ks. Rogowskiego "Mistyka gór" - wyznaje. Swoją przyszłość widzi w Domu Pomocy, tu gdzie się wychowała, gdzie czuje się potrzebna i kochana, gdzie może w miarę samodzielnie żyć.

Równy Start

Rehabilitacja prowadzona w Domu Pomocy Społecznej przynosi wymierne efekty. Konieczna jest jednak jego rozbudowa. Dlatego w 2003 r. powstało Stowarzyszenie na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Równy Start". Jednym z jego celów jest wspieranie działalności Domu. Realizowany jest on m.in. przez podjęcie budowy obiektu rehabilitacyjno- sportowego, mającego podnieść standardy opieki i możliwości prowadzenia terapii dzieci i młodzieży z Domu Pomocy Społecznej, z miasta Poznania i okolic.

www.rownystart.poznan.pl

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2005