Z zapisków byłego kapelana szpitala (13)

Grzechy na kartce

Wezwano mnie na oddział laryngologii, do Józefa M. Mężczyzna leżał w sali sam. W powietrzu unosiła się przykra woń, która wydzielała się z rany na szyi chorego. Józef M. nie mógł mówić: swoje grzechy spisał na kartce. Później przyjął sakrament chorych i Komunię św. Był wyraźnie wzruszony. W pewnej chwili, wskazując na szyję, wypowiedział z wielkim trudem...
Czyta się kilka minut

Grzechy na kartce

Wezwano mnie na oddział laryngologii, do Józefa M. Mężczyzna leżał w sali sam. W powietrzu unosiła się przykra woń, która wydzielała się z rany na szyi chorego. Józef M. nie mógł mówić: swoje grzechy spisał na kartce. Później przyjął sakrament chorych i Komunię św. Był wyraźnie wzruszony. W pewnej chwili, wskazując na szyję, wypowiedział z wielkim trudem słowo "rak", po czym, pokazując na ziemię, dodał: "Za kilka dni". Jedynie w oparciu o wiarę mogłem mu nieść słowa pociechy i pogodzenia się z wolą Bożą. Bez wiary bowiem pozostaje człowiekowi życie w rozpaczy, w strasznej beznadziejności...

Chory zmarł dwa tygodnie później.

Nawrócenie Jerzego K.

W końcu ubiegłego roku (tj. 1964) zadzwonił do mnie jeden z proboszczów z Kalisza w sprawie Jerzego K., który zmarł w domu i nie przyjął sakramentów. Wdowa twierdziła, że jej mąż spowiadał się w kaplicy szpitalnej będąc chorym. Niestety, miałem zapisane nazwiska tylko tych chorych, których spowiadałem w salach. Proboszcz wysuwał trudności związane z pogrzebem katolickim Jerzego K. Jego rodzina skłaniała się ku Świadkom Jehowy. Żona zmarłego w rozmowie telefonicznej podała szczegóły, które potwierdzały, że rzeczywiście był on u spowiedzi w kaplicy szpitalnej. Powiedziałem o tym proboszczowi i dodałem, że trzeba przyjąć to twierdzenie jako prawdziwe. Kapłan uczestniczył w pogrzebie.

Po kilku dniach przyszła do mnie wdowa. Dziękowała, że przyczyniłem się do tego, by odbył się katolicki pogrzeb jej męża. W rozmowie wyznała, że interesowała się Pismem Świętym, ale do jehowitów nie przystąpiła. Zaproponowałem jej spowiedź. Zgodziła się i dodała, że do spowiedzi przyjdzie także jej syn Jerzy.

Spowiedź i Komunia św. odbyły się w kolegiacie kaliskiej. Po dwóch, może trzech tygodniach przyszedł zapowiadany przez wdowę jej syn. Dowiedziałem się, że swego czasu przystąpił do Świadków Jehowy i zawarł tam małżeństwo. Po kilkunastu dniach małżonkowie rozeszli się, są po cywilnym rozwodzie. Jerzy bardzo chciał, by został uwolniony od kar kościelnych. Zwróciłem się w tej sprawie do proboszcza parafii, który podjął działania w Kurii Diecezjalnej. Gdy upragnione zwolnienie nadeszło, Jerzy złożył w kolegiacie wyznanie wiary. Powiedziałem mu, że teraz może pójść do spowiedzi do każdego kapłana. Jednak o tym, co się wydarzyło w jego życiu, musi poinformować spowiednika.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 49/2005