Logo Przewdonik Katolicki

Urwane zapiski

Adam Gajewski
Fot.

Przygotowując inscenizację piętnującą katyńskie ludobójstwo, Renata Bloch sięgnęła do różnych źródeł. Wykorzystała historyczne opracowania, raporty NKWD, prasę z tamtych czasów, utwory poetyckie. Najsilniej przemówiły jednak fragmenty pamiętników znalezionych przy zwłokach polskich żołnierzy. Zachowane pisemne świadectwa oficerów, w procesie dochodzenia do prawdy o...

Przygotowując inscenizację piętnującą katyńskie ludobójstwo, Renata Bloch sięgnęła do różnych źródeł. Wykorzystała historyczne opracowania, raporty NKWD, prasę z tamtych czasów, utwory poetyckie. Najsilniej przemówiły jednak fragmenty pamiętników znalezionych przy zwłokach polskich żołnierzy.



Zachowane pisemne świadectwa oficerów, w procesie dochodzenia do prawdy o losie naszych jeńców na Wschodzie, stanowiły, i wciąż stanowią, niezwykły corpus delicti. Po pierwsze, jednoznacznie wskazuje się w nich na autorów mordu, po drugie zaś obrazują butę egzekutorów; skoro bowiem osobistych notesów, zeszycików nie skonfiskowano rozstrzeliwanym, musiano więc zakładać, iż ziemia na zawsze skryje mroczną tajemnicę. Bardziej niż zapiski interesowały siepaczy zegarki, obrączki...

Katyńskie zapiski


Spektakl "Dokąd", wystawiony na scenie więcborskiego Ośrodka Kultury w ramach lokalnego TKCh, zapamiętam na długo: każde słowo było tutaj przemyślane, wiele narracyjnych wątków wywoływało wręcz dreszcze; rozbudowana scenografia oddawała grozę i powagę "tamtego", znanego każdemu Polakowi tragicznego lasu; lektorzy, recytatorzy, pieśniarze, a także młodzi aktorzy, tworzący "ruchome obrazy", grali z pełnym zaangażowaniem. Renata Bloch, zajmująca się w Więcborku edukacją teatralną, nie ukrywa, iż "przymiarki" do tematu trwały od dawna: - Myśl dojrzewała, zmieniała się. W końcu uznałam, że zgromadziłam najważniejsze teksty, wiem, co chcę pokazać. Wystaraliśmy się w wojsku o mundury. Mówienie prawdy o Katyniu jest naszym obowiązkiem wobec przodków - to przekonanie podziela wiele osób, w tym młodzież; nie miałam żadnego problemu ze skompletowaniem obsady - podsumowuje autorka przedstawienia. Rzeczywiście, do ostatnich chwil przed premierą młodzi ćwiczyli swe role, doskonalili gesty. Blanka Bdawka czy Magda Kujawa wraz z koleżankami perfekcyjnie wystąpiły w epizodzie jako warszawscy gazeciarze. Kopie autentycznej prasy z 1939 r. donosiły widzom o napaści ZSRR na Polskę. Tak otwierała się gehenna polskich jeńców Stalina. Po mistrzowsku słowem i muzyką budowano napięcie. W końcu narrator sięgnął po żołnierskie pamiętniki. Notatki nieodmiennie kończył wątek "transportu w nieznane". Dziś wolno już mówić, kto, dokąd i w jakim celu wywiózł autorów urwanych zapisków.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki