W obozie przebywało około 4500 jeńców. Rozładowanie więźniów rozpoczęło się 3 kwietnia 1940 roku. Wywożono ich do siedziby NKWD w Smoleńsku, gdzie ich rozstrzeliwano. Ciała wywożono do Katynia, kompleksu Gniezdowo.
Kiedy zamordowano generała?
W obozie przebywało czterech generałów: Bronisław Bohaterewicz, Henryk Minkiewicz, Mieczysław Smorawiński i Jerzy Wołkowicki. Przy ołtarzu na cmentarzu wojennym w Katyniu w pojedynczych grobach pochowani są generałowie Bohaterewicz i Smorawiński. Generał Wołkowicki 12 maja 1940 roku w ostatnim transporcie wyjechał z Kozielska na rozstrzelanie do Gniezdowa. Generał Minkiewicz po dotarciu do Gniezdowa i po dwudziestu godzinach postoju nieoczekiwanie został skierowany do Griezdowca. Ocalał przed egzekucją.
Księga Cmentarna Katynia podaje, że Minkiewicz został zamordowany 9 kwietnia 1940 roku. Nie znaleziono jego ciała. W 1977 roku pewien Polak jadący samochodem z Moskwy do Mińska stanął na stacji benzynowej na zachód od Smoleńska. Miejscowi mieszkańcy poinformowali, że tuż obok stacji leży polski generał i czterech żołnierzy. W czasie ucieczki zostali rozstrzelani. W 1941 roku mieszkańcy postawili krzyże w miejscu ich pochówku.
Czy polscy oficerowie i generał Henryk Minkiewicz zdołali uciec z Gniezdowa? Prześledźmy przebieg zdarzeń od 3 do 15 kwietnia 1940 roku, korzystając z książki ks. prof. Peszkowskiego i dr. Zdrojewskiego Kozielsk w dołach Katynia. Publikacja zawiera 12 190 informacji zapisanych w 219 kalendarzykach, notesach i 227 informacjach okazjonalnych, które znajdowały się przy zwłokach jeńców. Z przedstawionych danych wynika, że NKWD w Smoleńsku przekazywało do Moskwy nieprawdziwe informacje o przebiegu mordowania polskich oficerów. Na przykład z danych NKWD wynika, że wywózki jeńców odbywały się systematycznie codziennie od 3 kwietnia 1940 roku do 12 kwietnia, a z notatek jeńców – że nie wywożono ich z Kozielska 6 i 10 kwietnia. O kłopotach świadczy również informacja o przyznaniu nagród dla oprawców, a następnie, po kilku dniach ukaranie za niezadowalający przebieg likwidacji polskich jeńców przez Stalina.
Transport do Smoleńska
Pierwszych 74 jeńców opuściło obóz w Kozielsku 3 kwietnia o godzinie 19.00. Na stację kolejową zostali przewiezieni samochodami ciężarowymi na odosobnioną bocznicę kolejową. W okratowanym wagonie więziennym umieszczano do 74 jeńców rozmieszczonych w pięciu przedziałach. W przedziale przeznaczonym dla ośmiu osób umieszczano do szesnastu jeńców. Pociąg opuścił dworzec przed południem 4 kwietnia i przybył do Smoleńska w godzinach wieczornych na dworzec towarowy, ciągnący się kilka kilometrów. Kazano jeńcom wyjść i ustawić się w szeregu. Pod ochroną gotową do strzału przeprowadzono ich wzdłuż torów do bocznego wyjścia dworca towarowego. Czekał tam samochód więzienny.
Środkiem przechodził wąski korytarz, a po obu stronach było sześć niskich i wąskich, nieoświetlonych cel. Okien nie było. W celi ledwie mógł się zmieścić skulony człowiek.
Samochód zawoził jeńców na podwórze siedziby NKWD w Smoleńsku. W tej miejscowości w czasie likwidacji pierwszych jeńców, w nocy z 4 na 5 kwietnia 1940 roku, polski oficer, idąc na rozstrzelanie, uwolnił ręce, następnie wyrwał broń jednemu konwojującemu żołnierzowi, zabił jednego, a drugiego zranił. Zabarykadował się w zbrojowni i przez trzy dni się ostrzeliwał. Drugiego dnia usiłowano go zalać wodą. W trzecim dniu walki wrzucono pocisk gazowy – został zagazowany. Zdarzenie potwierdziło dwóch oprawców NKWD. Nie wiemy, ilu zdołano rozstrzelać jeńców do momentu śmierci bohaterskiego oficera, a ile było uwięzionych w siedzibie NKWD. Wiemy, że w dole śmierci numer 2, w którym pochowano jeńców, którzy wyjechali 4 kwietnia z Kozielska, nie ma ciał z dwóch przedziałów, czyli 32 jeńców. Ciała tych jeńców zostały pochowane dopiero po 26 kwietnia i znalazły się w dole śmierci numer 1, rozrzucone na powierzchni w nieładzie, na ciałach ułożonych warstwowo pomiędzy 19 a 24 kwietnia. Wydaje się, że część nierozstrzelanych jeńców została zagazowana. Po zdarzeniu nie wykorzystywano siedziby NKWD do mordowania jeńców. Rozstrzeliwanie przeniesiono do kompleksu Gniezdowo. Z informacji jeńców wynika, że następny transport z Kozielska wyjechał 4 kwietnia i wyruszył ze stacji kolejowej o godzinie 13.00 i przyjechał do Smoleńska dopiero 6 kwietnia wieczorem (odległość 241 km pomiędzy stacjami Kozielsk–Smoleńsk pociągi pokonywały średnio 9–12 godzin).
Kolacja przed egzekucją
W Kozielsku, w związku z wydarzeniami w siedzibie NKWD w Smoleńsku, wstrzymano wysyłkę jeńców 6 kwietnia. Wznowiono wywózkę następnego dnia. Wysłano wówczas do Smoleńska trzech generałów: Bohaterewicza, Minkiewicza i Smorawińskiego. Po sutym, specjalnym obiedzie z kotletami, kawiorem i winem w towarzystwie komendanta obozu oraz po przejściu wzdłuż oficerów ustawionych w dwuszereg „gwardii honorowej” udali się do rewizji. Razem z nimi pojechało 20–25 pułkowników i tyle samo majorów oraz młodszych oficerów – w sumie około 120 jeńców. 7 kwietnia oficerowie opuścili samochodami ciężarowymi obóz w Kozielsku i o godzinie 16.55 byli na bocznicy kolejowej.8 kwietnia wyjechali ze stacji Kozielsk o godzinie 3.30. Przyjazd do Smoleńska na stację towarową nastąpił o godzinie 12.00. 9 kwietnia o godzinie 5.00 autobusami więziennymi rozpoczęto systematyczną wywózkę 65 jeńców ze stacji Gniezdowo w celu ich wymordowania. Zostali oni pochowani w dole śmierci numer 2. Po likwidacji pierwszej grupy, nie wiadomo dlaczego (uszkodzenie samochodu więziennego, konieczność odjazdu pociągu?), Rosjanie kazali wyjść 70 jeńcom z wagonów i usiąść na peronie. Jeńcy zorientowali się w sytuacji, a ponieważ dokoła był las, gremialnie rozpoczęli ucieczkę. Było to dla Rosjan całkowitym zaskoczeniem. Faktem jest, że obława trwała przez siedem dni. Należy zauważyć, że 10, 13, 14 i 15 kwietnia nie było wyjazdów jeńców z Kozielska. Zwłoki uciekinierów musiano kłaść w osobnym miejscu i dopiero po 26 kwietnia rozrzucono je w nieładzie w dole śmierci numer 1. Grób ten, zawierający 2199 ofiar, o wymiarach 8 x 26 metrów, był zapełniany zwłokami głównie od 19 do 26 kwietnia.
„Udoskonalona” metoda mordowania
Ucieczka wymusiła na Rosjanach wprowadzenie szeregu zmian. Przybywający jeńcy do Gniezdowa przechodzili z pociągu do samochodu więziennego bezpośrednio, nie schodząc na peron. Równocześnie zastosowano rozwiązanie Mokrzyckiego, polegające na wybudowaniu ściany z desek, przed którą ustawiano do 16 jeńców w szeregu. Kazano im odliczyć. Następnie oprawcy, schowani za ścianą z desek, cicho stawali na podniesieniu i jednocześnie metodą „speckatyńską” mordowano polskich obywateli.
Wydaje się, że następnie podjeżdżał samochód ciężarowy, ładowano zwłoki i zawożono je do dołu śmierci, gdzie były układane bardzo starannie warstwami. Być może zadanie to wykonywali polscy jeńcy przebywający w tym czasie w obozie śmierci w kompleksie Gniezdowo.
W 1990 roku, gdy pojawiła się możliwość powstania cmentarza wojennego w Katyniu, podjęto próbę odnalezienia grobu generała Henryka Minkiewicza. Stwierdzono, że miejsce jego pochówku zostało zniszczone, gdyż poprowadzono poszerzoną w tym miejscu drogę. Księga Cmentarna Katynia podaje, że generał Henryk Minkiewicz zmarł 9 kwietnia 1940 roku, ale – zgodnie z wiedzą historyczną – powinien być to zakres dat między 9 a 15 kwietnia.
Dwa powyżej opisane zdarzenia nie są jedynymi, które miały miejsce, gdyż wydaje się, że Rosjanie mieli wiele problemów na terenie kompleksu leśnego Gniezdowo, pomiędzy stacją kolejową a miejscem rozstrzelania jeńców. Świadczą o tym porozrzucane w nieładzie zwłoki w dole śmierci numer 1. Niestety, w czasie ekshumacji w Katyniu nie znaleziono żadnych informacji przy polskich oficerach.
Wojciech Bogajewski
Wieloletni prezes Stowarzyszenia Katyń w Poznaniu. Z jego inicjatywy w kaplicy św. Józefa w kościele pw. św. Jana Kantego w Poznaniu odsłonięto w 2017 roku tablicę z nazwiskami 1939 pomordowanych mieszkańców województwa poznańskiego. 13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









