Logo Przewdonik Katolicki

Rozerwać kajdany

Marcin Jarzembowski
Fot.

Każdego roku w Polsce sądy powszechne pierwszej instancji wydają ponad dwieście tysięcy wyroków. Ponad pół tysiąca osób zostaje skazanych za dokonanie zabójstwa. Około pięćdziesięciu osób dostaje wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Nadzieją na lepsze jutro dla skazanych mogą być duszpasterstwa, które działają przy więzieniach. Jedno z nich istnieje na terenie diecezji bydgoskiej....

Każdego roku w Polsce sądy powszechne pierwszej instancji wydają ponad dwieście tysięcy wyroków. Ponad pół tysiąca osób zostaje skazanych za dokonanie zabójstwa. Około pięćdziesięciu osób dostaje wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Nadzieją na lepsze jutro dla skazanych mogą być duszpasterstwa, które działają przy więzieniach. Jedno z nich istnieje na terenie diecezji bydgoskiej. Jego członkowie realizują słowa zaczerpnięte z Ewangelii św. Mateusza: "Byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie".



Duszpasterstwo więzienne otacza opieką religijną osoby pozbawione wolności i będące w aresztach śledczych (przed wyrokiem) i zakładach karnych (po wyroku). Przebywa w nich około sześćdziesięciu tysięcy osób. Pracuje z nimi blisko dwustu kapelanów i ich zastępców. W ponad jednej trzeciej zakładów znajdują się kaplice. W wielu przypadkach księży wspierają świeccy wolontariusze. W znacznej części są to członkowie Bractwa Więziennego, założonego w 1993 roku. Jedno ze spotkań ewangelizacyjnych odbyło się 8 listopada w areszcie śledczym w Bydgoszczy. Zostało ono zorganizowane w ramach XXIV Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej.

Więźniowie Chrystusa


Świeccy wolontariusze wspierają kapelanów w ich pracy duszpasterskiej. Do ich zadań należy, między innymi, przygotowanie liturgii Mszy Świętej, organizowanie katechetycznych i modlitewnych spotkań, prowadzenie audycji ewangelizacyjnych w radiowęzłach więziennych, wyświetlanie filmów religijnych, prowadzenie rozmów indywidualnych i korespondencji z więźniami. Wszystko po to, aby w sercu skazanego rozbudzać nadzieję na lepsze jutro.
Eucharystia na rozpoczęcie działalności Bractwa Modlitwy i Trzeźwości "Arka" została odprawiona przez ks. kapelana Stanisława Stanowickiego w 2003 roku. Dla jego członków zorganizowano w różnych zakładach karnych dni skupienia. Przełomem w pracy z więźniami był temat o przebaczeniu. Jeden ze skazanych z Zakładu Karnego w Bydgoszczy nawiązał zerwany kontakt ze swoim bratem kapłanem. Do wspólnoty ewangelizacyjnej dołączyła pani Mariola, która przebaczyła mordercy swojego syna Michała. Dzisiaj świadectwo jej wiary - potwierdzone życiem - służy tym, którzy odnajdują drogę do Boga.
Spotkania trwają zazwyczaj dwie godziny. Modlitwy prowadzą skazani. Niektóre tematy przygotowują na podstawie pożyczonych książek lub czasopism. Od dwóch lat w różnych parafiach i zakładach karnych na terenie Bydgoszczy, Inowrocławia i Koronowa organizowane są spotkania różańcowe oraz rekolekcje z perkusistą zespołu "Skaldowie" Janem Budziaszkiem. Skazani gościli także ojca Petera Rookey'a ze Zgromadzenia Służebników. Zakonnik na co dzień posługuje wśród chorych i więźniów. Wspólnota posiada silne zaplecze modlitewne u sióstr klarysek od Wieczystej Adoracji, sióstr karmelitanek z Tryszczyna oraz sióstr pasterek z Jabłonowa Pomorskiego. "Arka" wypłynęła na szerokie wody.

Świadectw bez liku


Pierwsza myśl, jaka nasuwa się człowiekowi, który nigdy nie był skazany, jest następująca: Dlaczego członkowie Bractwa "wchodzą" do więzień? Przecież każdy powinien odpokutować za swoje grzechy - po co więźniom pomocna dłoń? Jednak po chwili pada odpowiedź. - W ludzkim rozumowaniu oddajemy czas i środki materialne, narażając siebie samych. Jednak w ten sposób odpowiadamy na apel Ojca Świętego, który w sposób szczególny wzywa świeckich do apostolstwa i wspierania braci więźniów. Tę posługę traktujemy jako naszą ewangeliczną "perłę życia" - mówi Anna Stranz, jedna z członkiń bractwa.
Namacalnym dowodem nadziei, którą członkowie wnieśli poprzez ewangelizację w więzieniach, są świadectwa skazanych. - Od dziesięciu lat jestem nowym człowiekiem, bo Jezus nadał mojemu życiu sens. Pojednałem się z rodziną i z tymi, których wcześniej skrzywdziłem. Żyję dla Jezusa i mówię o Nim na spotkaniach, rekolekcjach, poprzez wystawy i moje wiersze-modlitwy. Głoszę chwałę i dziękczynienie za ten ogrom łask i darów, które Pan Bóg daje tylko za to, że jesteśmy. On czeka także na ciebie, bracie i siostro. Na mnie czekał 35 lat po to, aby obdarzyć mnie nowym życiem. Teraz wiem, gdzie udać się po pomoc i wsparcie w trudnych chwilach. Msza Święta, sakrament pokuty i pojednania, modlitwa to droga, która uwalnia, uzdrawia wszystko łaską Miłości, obecnej we wszystkich tabernakulach i na ołtarzach całego świata - to tylko kilka zdań ze świadectwa Kazimierza.
Jeśli nie umiemy tego pojąć, to sięgnijmy do słów, które wypowiedział w 1965 roku kardynał Karol Wojtyła: "Matko Wolności, dlatego nazwano Cię Matką Niewolników, że zawsze przywracałaś wolność więźniom, a przywracałaś ją nie tylko w znaczeniu zewnętrznym, fizycznym, ale w znaczeniu duchowym".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki