Logo Przewdonik Katolicki

Kościółek w ''miasteczku''

Błażej Tobolski
Fot.

Wyjeżdżając z Leszna w kierunku południowym, drogowskazy prowadzą nas do Góry. Kiedy przejedziemy przez tory kolejowe, znajdziemy się wkrótce przy maleńkim rynku. To znak, że jesteśmy w Zaborowie. Obecnie to jedna z dzielnic Leszna, dawniej jednak było to oddzielne miasteczko, które zamieszkiwali ewangelicy. Pamiątką tych czasów jest właśnie małomiasteczkowy rynek i kościół...

Wyjeżdżając z Leszna w kierunku południowym, drogowskazy prowadzą nas do Góry. Kiedy przejedziemy przez tory kolejowe, znajdziemy się wkrótce przy maleńkim rynku. To znak, że jesteśmy w Zaborowie.



Obecnie to jedna z dzielnic Leszna, dawniej jednak było to oddzielne miasteczko, które zamieszkiwali ewangelicy. Pamiątką tych czasów jest właśnie małomiasteczkowy rynek i kościół z charakterystycznymi ścianami o konstrukcji muru pruskiego. Od zakończenia drugiej wojny światowej służy on katolikom jako miejsce modlitwy. Dziś pełni funkcję świątyni parafialnej pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej.

Widmo czerwonego kura


Zaborowo zostało założone pod koniec wojny trzydziestoletniej (1618-1648) przez wypędzonych ze Śląska ewangelików wyznania augsburskiego. Pierwsi mieszkańcy początkowo gromadzili się na modlitwie w domu prywatnym, a od 1645 r. we własnym kościele.
Pod koniec lat 50. XVII w. kościół i miasteczko spłonęły. W tej sytuacji ówczesny proboszcz wystawił własnym nakładem niewielką świątynię i podarował ją parafii. Wkrótce i ta budowla spłonęła, podobnie jak następna, którą strawiły płomienie, wraz z większą częścią miasta, w 1792 r. Po raz kolejny podjęto trud budowy, wspomagany hojnie datkami wiernych z południowych Prus, Polski i Śląska. Kościół szachulcowy (konstrukcja drewniana wypełniona gliną), który przetrwał do naszych czasów, został poświęcony w 1796 r.
Kościół już katolicki
W 1946 r. opuszczony przez ewangelików kościół przejęła leszczyńska parafia pw. św. Mikołaja. W uroczystość Wniebowzięcia NMP tego roku poświęcono go ponownie, tym razem jako świątynię katolicką. Odtąd mieszkańcy Zaborowa gromadzili się tu na modlitwie. W 1957 r. w pokoiku na poddaszu pobliskiej szkoły zamieszkał ksiądz, którego zadaniem było rozwijanie i umacnianie życia religijnego tutejszej wspólnoty. Państwo jednak wciąż nie wyrażało zgody na utworzenie parafii. Od 1964 r. prowadzono już w Zaborowie osobne księgi parafialne, lecz oficjalnie parafia została erygowana 1 lutego 1974 r., po uzyskaniu zezwolenia władz. Modlitwy wiernych zostały wysłuchane.

Potrzeba domu


Ta mała, licząca niespełna 2500 mieszkańców parafia tworzy dość zintegrowaną wspólnotę. Żyje się tu bowiem, według słów ks. proboszcza, trochę właśnie jak w małym miasteczku. Większość mieszkańców jest ze sobą w jakiś sposób spokrewniona, dobrze się znają. Nie jest to więc społeczność anonimowa, a przez to ludzie są bardziej zaangażowani w dotyczące ich sprawy, także kościelne. Wielu z nich, zwłaszcza dzieci i młodzież, działa w istniejących przy parafii grupach. Aby jednak prowadzić takie duszpasterstwo, potrzebne są odpowiednie pomieszczenia do spotkań formacyjnych i towarzyskich.
- Od lat doskwiera nam brak takiego zaplecza - zauważa ze smutkiem ks. Janusz Śmigiel. - Parafianie spotykają się u mnie w mieszkaniu, a od tego roku w małej salce, w którą zamieniliśmy pokój zmarłego ks. rezydenta. Korzystamy również z życzliwości dyrektora pobliskiej szkoły. Wreszcie po długotrwałych staraniach u konserwatora zabytków i w Ministerstwie Kultury rozpoczęliśmy budowę domu parafialnego przy świątyni. Przeprowadzono już wykopaliska archeologiczne i w przyszłym roku rusza właściwa budowa, więc mam nadzieję, że problemy lokalowe zostaną rozwiązane.

Przy ołtarzu - dzwonki i śpiew


Na swoje własne miejsce w nowym domu czekają członkowie Caritas, grupy biblijnej i powstającej wspólnoty Domowego Kościoła. Oprócz codziennej modlitwy regularnie spotykają się też osoby (zarówno dzieci, jak i starsi) należące do Róż Różańcowych. Rozrasta się również grupa liturgiczna prowadzona przez katechetę. Należący do niej przede wszystkim rodzice dzieci, które przystąpiły bądź dopiero przystąpią do Pierwszej Komunii św., przygotowują nabożeństwa i biorą udział w prowadzeniu niedzielnej liturgii dla dzieci.
- Mamy w parafii dosyć liczny zastęp ministrantów. Przeszło 50 chłopaków służy przy ołtarzu i uczestniczy w zbiórkach. Często prowadzą je najstarsi ministranci, przekazując wiedzę praktyczną i religijną młodszym kolegom. Jest nadzieja (o co modlimy się gorąco), że kogoś z tego grona Pan powoła do swojej wyłącznej służby. Jeden z naszych ministrantów jest zresztą w tej chwili na drugim roku w poznańskim seminarium - mówi ks. Śmigiel.
- Dziewczęta nie są jednak gorsze, a na pewno bardziej rozśpiewane, czego wyrazem jest tworzona przez nie schola. Swoją formację duchową pogłębiają też w żeńskiej wspólnocie młodzieżowej. Jej członkinie biorą udział w przygotowaniu uroczystości religijnych, angażują się w prowadzenie Różańca dla dzieci, nabożeństw oraz animują grupy dziecięce: Eucharystyczny Ruch Młodych i Grupę Misyjną.
Ważny i godny odnotowania jest też fakt, że rodzice dzieci i młodzieży zaangażowanej w życie parafii także mają swoje oddzielne spotkania. Jest to forma katechezy dorosłych i dobra okazja do po pogłębiania wiary i wiedzy religijnej.

Duszpasterstwem w zaborowskiej parafii od 1998 r. kieruje ksiądz Janusz Śmigiel, któremu pomaga dwóch dochodzących kapłanów. Wyświęcony w 1984 r. proboszcz zmaga się też na co dzień z wieloma problemami natury technicznej w zabytkowej świątyni i jej otoczeniu.
- Piękna, poewangelicka świątynia wymaga ciągłej modernizacji i prac konserwatorskich. Po gruntownym remoncie są właśnie XVIII-wieczne organy, najstarszy tego typu instrument w Lesznie. Wymaga go również kościół, który od czasu, gdy wypełnienia z gliny zastąpiono cegłą osiada, ponieważ fundamenty nie były przygotowane do udźwignięcia zwiększonego ciężaru. Także fragment wieży podwyższonej jeszcze przez wspólnotę ewangelicką jest w bardzo złym stanie. Część funduszy na te cele chcemy pozyskać z Unii Europejskiej, dlatego poszukujemy osoby zorientowanej w tej problematyce, aby pokierowała tą sprawą. Nasza świątynia potrzebuje też mniej spektakularnych, ale za to systematycznych zabiegów. Dzięki grupie parafianek sprzątających i dekorujących jej wnętrze zawsze dobrze czujemy się w domu modlitwy.


Podczas parafialnego odpustu, który przypada w uroczystość Wniebowzięcia NMP (15 VIII), co roku organizowany jest festyn.
- Po nieszporach - wspomina sierpniowy dzień ks. proboszcz - orkiestra straży pożarnej z Osiecznej prowadzi parafian oraz przybyłych gości na boisko, miejsce wspólnej zabawy. Wśród wielu atrakcji jest i nieodłączna loteria fantowa z bardzo ciekawymi nagrodami. W tym roku zysk z niej przeznaczony jest na budowę domu parafialnego. Wielkie podziękowania należą się też wszystkim osobom zaangażowanym przy organizacji festynu - bez ich wysiłku nie byłoby tego całego przedsięwzięcia.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki