Logo Przewdonik Katolicki

Do trzech razy sztuka...

Marcin Makohoński
Fot.

O zawiłej historii i wyjątkowo karkołomnej drodze wiodącej do utworzenia parafii pw. Świętego Ducha w Rogoźnie, jej dzisiejsi mieszkańcy mogliby opowiadać długimi godzinami. I nie ma się temu specjalnie co dziwić, bo też i dzieje tej wspólnoty parafialnej są dość szczególne. Pierwsza próba utworzenia parafii została zniweczona przez wybuch II wojny światowej. Drugiej nie wykorzystano...

O zawiłej historii i wyjątkowo karkołomnej drodze wiodącej do utworzenia parafii pw. Świętego Ducha w Rogoźnie, jej dzisiejsi mieszkańcy mogliby opowiadać długimi godzinami. I nie ma się temu specjalnie co dziwić, bo też i dzieje tej wspólnoty parafialnej są dość szczególne. Pierwsza próba utworzenia parafii została zniweczona przez wybuch II wojny światowej. Drugiej nie wykorzystano po jej zakończeniu. W tym roku wszystkie te wspomnienia ożyły na nowo. Dlaczego? Już za kilkanaście dni parafia będzie bowiem obchodzić 40. rocznicę powstania.


Liczące obecnie 11 tysięcy mieszkańców Rogoźno, do niedawna jeszcze dzielono sztuczną granicą na tzw. stare i nowe miasto. Stare, to część, w której znajduje się kościół pw. św. Wita i niskie zabudowania osiadłej tu od wieków ludności. Nowe, położone wzdłuż drogi do Poznania, zasiedlone zostało w XVIII wieku przez niemieckich tkaczy, foluszników i handlarzy wełną. To właśnie za ich sprawą powstała w 1777 roku w Rogoźnie parafia ewangelicko-unijna, a wraz z nią drewniana świątynia. W niedługim czasie kościół ten spłonął od uderzenia pioruna. Kolejny został wzniesiony w latach 1808-1839, jako budowla późno klasycystyczna, przykryta wysokim, dwuspadowym dachem. To właśnie ta świątynia miała po latach zostać powierzona pod opiekę nowym właścicielom i stać się miejscem kultu erygowanej w 1965 roku, nowej parafii rzymskokatolickiej.

Prośbą i groźbą


Dynamiczny rozwój miasta po I wojnie światowej połączony z dużą migracją ludności sprawił, iż ówczesny arcybiskup gnieźnieński i poznański, kardynał August Hlond, podjął decyzję o podzieleniu parafii pw. św. Wita w Rogoźnie i wydzieleniu z niej nowej parafii pw. Św. Ducha. Dekret z 10 stycznia 1929 roku tłumaczył tę decyzję troską o "otoczenie mieszkańców miasta Rogoźna i okolicy wydajniejszą opieką duszpasterską". Wśród wielu szczegółowych wskazań, dekret Prymasa Hlonda wyznaczał miejsce, na którym miał zostać wzniesiony kościół pw. Św. Ducha i Wniebowzięcia NMP. Majątek parafii stanowiło wówczas 35 hektarów ziemi uprawnej, składki parafian i dotacje rządu polskiego. Niestety, do września 1939 roku postanowienia dekretu nie zostały zrealizowane, a wybuch II wojny światowej przekreślił wszystkie plany.
Po raz drugi okazja do stworzenia nowej parafii nadarzyła się tuż po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku. Gdy do miasta przybył pierwszy po wojnie duszpasterz, ks. Henryk Szklarek, zaczęto w szybkim tempie odzyskiwać utracone mienie kościelne. Energiczny i powszechnie lubiany kapłan, uczestnik powstania warszawskiego, pragnął przejąć poniemieckie nieruchomości należące do gminy protestanckiej. W ramach tych działań pozyskał miejscową pastorówkę, w której niezwłocznie urządził przedszkole oraz wikariat. Usilne zabiegi ks. Szklarka sprawiły, że Tymczasowy Zarząd Państwowy w Poznaniu nadał mu tytuł administratora parafii rzymskokatolickiej w Rogoźnie oraz tymczasowego zarządcy majątku po miejscowej ewangelickiej gminie kościelnej. Jednak i tym razem nie udało się erygować nowej parafii w Rogoźnie. Za swoją aktywność społeczną i wrogie ustrojowi PRL poglądy ks. Henryk Szklarek musiał opuścić Rogoźno. Plany dotyczące utworzenia nowej parafii musiały poczekać kolejne dwadzieścia lat.
Dopiero w październiku 1965 roku Kuria Metropolitalna w Poznaniu zgłosiła do prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej zamiar stworzenia w Rogoźnie drugiej parafii i powołania na jej administratora ks. Stanisława Konitza. Władza ludowa wyraziła zgodę. Po licznych niepowodzeniach w Rogoźnie miała w końcu powstać parafia. Z dniem 1 grudnia wspomnianego roku w jej zarząd powierzono kościół poewangelicki pw. Św. Ducha.

Nowe zadania


Zniszczoną świątynię zaczęto stopniowo dostosowywać do potrzeb kultu, a w kolejnych latach poddawano licznym pracom remontowym. Wielu dzisiejszych mieszkańców parafii wspomina, że największym i najkosztowniejszym wydatkiem była wówczas wymiana posadzki. Zmurszałą cegłę zastąpiono płytkami mozaikowymi z marmuru śląskiego. Mimo utrudnień ze strony ówczesnych władz (m.in. odebrania pastorówki), wspólnota rozkwitała, a świątynia stawała się coraz piękniejsza. 12 kwietnia 1971 roku poświęcono nowy ołtarz, a wkrótce potem podjęto decyzję o budowie plebanii. Prace rozpoczęły się jednak dopiero w 1979 roku, a uroczyste poświęcenie ukończonego obiektu odbyło się dwa lata później.
Dzisiaj parafia pw. Św. Ducha jest największą w dekanacie Rogoźno, liczy bowiem około 6400 mieszkańców. Od trzech lat jej proboszczem jest ks. Eugeniusz Śliwa. W parafii funkcjonują różne grupy: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, matki różańcowe, chórek dziecięcy, schola młodzieżowa, ministranci, lektorzy i kantorzy. Ważnym wydarzeniem w życiu wspólnoty w ostatnim czasie było sprowadzenie z Łagiewnik w październiku 2004 roku relikwii św. Faustyny. Obecnie parafia przygotowuje się intensywnie do obchodów 40. rocznicy powstania. - Te przygotowania trwają już od dłuższego czasu - mówi ks. Eugeniusz Śliwa. - W ich ramach przeprowadziliśmy remont kościoła oraz uporządkowaliśmy jego otoczenie. Prace objęły także wnętrze świątyni. Upiększono prezbiterium, odrestaurowano część elewacji oraz uruchomiono zegar na wieży. Wiele wysiłku włożono także w wybrukowanie placu przed kościołem i wycięcie zbędnych krzewów. To właśnie tutaj 13 listopada br., podczas obchodów jubileuszu, którym będzie przewodniczył abp Henryk Muszyński, zostanie odsłonięty pomnik upamiętniający Ojca Świętego Jana Pawła II, a jego imieniem zostanie nazwany również plac przykościelny. W tym miejscu warto wspomnieć, że od 1999 roku Jan Paweł II jest honorowym obywatelem miasta. Choć ostatni rok był szczególnie pracowity dla parafian i ich proboszcza - jednak jak sami skromnie mówią - to dzięki św. Faustynie udało się tak wiele dokonać, a zbliżająca się rocznica będzie godnie obchodzona.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki