Ukraina ma nowego premiera. Parlament w drugim głosowaniu zaakceptował prezydenckiego kandydata, ekonomistę Jurija Jechanurowa. To dobra informacja - sam Juszczenko przyznał, że dawno nie był tak zadowolony. Zła wiadomość to ta, że zmiana na stanowisku szefa rządu nastąpiła w wyniku politycznego kryzysu i że ukraińska wojna "na górze" przypieczętowała rozłam w obozie pomarańczowej rewolucji. O co poszło? Zdaniem jednych o moralność, według innych o władzę. Kryzys zaczął się bowiem oskarżeniami ze strony szefa (w tej chwili już byłego) administracji prezydenta. Ołeksandr Zinczenko obwinił o korupcję wpływowego sekretarza prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Petro Poroszenkę, biznesmena mającego swe zakłady także w Rosji.
Jakikolwiek nie byłby powód, Wiktor Juszczenko zdymisjonował obu antagonistów, a przy okazji premier Julię Tymoszenko. Gabinetowi pięknej Julii prezydent zarzucił nieudolność. W ten sposób na pół roku przed wyborami parlamentarnymi (marzec 2006 r.) drogi dwojga głównych bohaterów pomarańczowej rewolucji rozeszły się chyba ostatecznie. Przy pierwszym głosowaniu parlament odrzucił kandydaturę Jechanurowa dzięki sprzeciwowi posłów Bloku Julii Tymoszenko. Julia, co prawda, potem zaproponowała pojednanie, ale pod warunkiem, że Juszczenko przywróci ją na stanowisko premiera. Ostatecznie prezydenckiego kandydata wsparli opozycyjni posłowie z Partii Regionów niedawnego przeciwnika Juszczenki w wyborach prezydenckich Wiktora Janukowycza. W zamian Juszczenko zobowiązał się do "odchudzenia" prezydenckiej administracji, nieprześladowania opozycji oraz niekwestionowania przeprowadzonych w czasach rządów Janukowycza prywatyzacji.
Suchej nitki na tym "sojuszu dwóch Wiktorów" nie zostawili ludzie Tymoszenko. Większość ukraińskich politologów chwali jednak prezydenta. Mianowanie na pół roku przed wyborami premierem sprawnego urzędnika ekonomisty to dobre posunięcie, jeżeli chce się poprawić sytuację gospodarczą Ukrainy. Jechanurow ma szanse skorygować populistyczną politykę rządu Tymoszenki.
Ostatnie wydarzenia mogą jednak zwiększyć i tak dużą popularność Julii Tymoszenko. Jeżeli jej partia wygra marcowe wybory, Julia wróci na fotel premiera. Tyle że już z dużo mocniejszą pozycją. Wchodząca od nowego roku reforma polityczna przenosi większość uprawnień z prezydenta na parlament i szefa rządu. Wtedy okaże się, na ile słuszne są obawy o owoce pomarańczowej rewolucji.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













