Bydgoszcz, ulica Gdańska 4, niedaleko kościoła Klarysek. Godzina siedemnasta. Dwóch milicjantów pałkami okłada młodą dziewczynę. To mogło się zdarzyć 25 lat temu, kiedy wolność dopiero rozpościerała skrzydła do lotu, a na ulicach, w zakładach pracy, w domach tropiono i dręczono prawdę, sprawiedliwość i wiarę w Boga. Taki happening zainaugurował wystawę "Rejs ku Wolności. NSZZ "Solidarność"1980-1989". Ekspozycję otwarto 22 września w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy.
W tematycznie podzielonych salach można podziwiać kilkaset eksponatów, które ukazują proces wielkich przemian, jakie zrodziła "Solidarność". Wśród nich znajdują się fotografie, transparenty, dokumenty, mundury. Wystawa ma być wyjątkową lekcją historii - przypomnieniem, że wolności nie da się zakneblować… Ważnym akcentem jest nawiązanie do historycznej roli Kościoła, który od zawsze był bastionem prawdziwej polskości - wielu kapłanów, wspierających opozycję, kładło na szalę swoje życie. Najwyższą cenę zapłacił męczennik naszych czasów - ks. Jerzy Popiełuszko. Odwiedzający muzeum nie kryli swojego wzruszenia. Wśród nich znaleźli się ci, którzy walczyli o "Solidarność" - wróciły bolesne wspomnienia…
Stefan Pastuszewski - konsultant merytoryczny wystawy, działacz "Solidarności"
- Ta wystawa powinna nam uświadomić, że wówczas dokonała się rzecz historyczna. Przeszliśmy z wielkim trudem z epoki totalitaryzmu do epoki demokracji. Cieszę się, że na wystawie jest sporo moich eksponatów, jak chociażby twarde łoże z więzienia bydgoskiego, na którym odbyłem karę 7 dni.
Jan Rulewski - legenda bydgoskiej "Solidarności"
- Dzięki tej wystawie następne pokolenie nie tylko dowiaduje się o tym, co było, ale uczy się, że bezsilni mogli być silnymi. O ile byli razem, o ile pomyśleli o środkach, o ile budowali demokratyczne struktury. Widzę również w tej wystawie nadzieję, że jeśli coś się dobrego zrobi, to można sobie poprawić życie i uciec do przodu ku wolności.
Ks. Ryszard Pruczkowski - duszpasterz ludzi pracy, działacz "Solidarności"
- Na wystawie są moje zdjęcia z 6 września 1981 roku, kiedy uczestniczyłem w pielgrzymce "Solidarności chłopskiej" do Ojca Świętego, aby podziękować za wstawiennictwo i modlitwę. Wtedy Jan Paweł II mówił nam, że codziennie modli się za "Solidarność", która jest siłą odradzającą Polskę. To, że "Solidarność" odniosła zwycięstwo, dokonało się tylko dzięki naszemu Papieżowi.
Sebastian Malinowski - kurator wystawy
- Idea wystawy wynika z naszej wrażliwości na historię. Ekspozycja jest małym zaczynem do tego, aby w Europie mocno upomnieć się o polską tradycję. Przecież najpierw była sala BHP i Stocznia Gdańska, a dopiero później mur berliński. Nazwa wystawy wynika z pewnego skojarzenia - "ryba" to symbol chrześcijaństwa, a "rejs" daje wyobrażenie przemieszczania się naprzód, ku wolności.
Adam Gajewski - współorganizator wystawy, dziennikarz "Przewodnika Katolickiego"
- Dzięki dokumentom zgromadzonym na wystawie udało się pokazać pewną cząstkę prawdy - że ludzie byli naprawdę solidarni. Tego czasu nie musimy się wstydzić.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









