Brat Roger, założyciel ekumenicznej Wspólnoty Taizé, został zasztyletowany. Ta elektryzująca wiadomość lotem błyskawicy obiegła cały glob. Do tragedii doszło 16 sierpnia ok. godz. 20.30 podczas wieczornych modlitw w Taizé. Zamachu dokonała niezrównoważona psychicznie 36-letnia Rumunka. Na wieść o tragedii cały chrześcijański świat pogrążył się w żałobie. - Brat Roger jest dla nas znakiem, jak zbliżać się do drugiego człowieka zgodnie z nauką Ewangelii. W jego życiu było miejsce dla wszystkich, niezależnie od religii i wyznania. Jego stosunek do innych cechowała miłość płynąca z Ewangelii i mam nadzieję, że ta miłość pozostanie we wspólnocie braci z Taizé i wśród młodych na całym świecie - powiedział na wieść o zamachu abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
Brat Roger Schutz-Marsauche urodził się w szwajcarskiej wsi Provence 12 maja 1915 roku. Był synem szwajcarskiego pastora kalwińskiego i Francuzki. Studiował teologię w Lozannie, a następnie w Strasburgu. W 1940 r. opuścił Szwajcarię i przeniósł się do kraju matki. Zamieszkał w wiosce Taizé, we francuskiej Burgundii. W czasie wojny pomagał żydowskim uchodźcom, a potem jeńcom niemieckim. Po wojnie wraz sześcioma współbraćmi założył wspólnotę zakonną i został jej przeorem. W 1952 r. napisał dla braci małą regułę życia, początkowo nazwaną "Regułą Taizé", później "Źródła Wspólnoty z Taizé". Za swe hasło bracia przyjęli pojednanie chrześcijan i wszystkich ludzi. Wspólnota powoli się powiększała. Pierwsi bracia mieli korzenie ewangelickie. Później dołączyli do nich także katolicy. Obecnie liczy ona około stu braci, ewangelików i katolików, z około trzydziestu państw. Bracia nie przyjmują żadnych darowizn ani ofiar.
Sami zarabiają na swoje utrzymanie. Swój ekumenizm opierają na młodych chrześcijanach. Przez cały rok do Taizé przyjeżdżają tysiące młodzieży, by się wspólnie modlić. Wspólnota zapewnia im mieszkanie i skromne wyżywienie. "Do Taizé przychodzi się tak jak do źródła. Wędrowiec się zatrzymuje, gasi pragnienie i rusza w dalszą drogę" - mówił Jan Paweł II, odwiedzając małą wioskę w Burgundii w 1986 r. Od lat 50. bracia tworzą swoje małe wspólnoty także na innych kontynentach, wszędzie tam, gdzie ludzie żyją w opuszczeniu, aby nieść im przesłanie pokoju i pojednania. Z inicjatywy brata Rogera od 1978 r. wspólnota organizuje coroczne Europejskie Spotkanie Młodych, które odbywa się w dużych miastach naszego kontynentu. W 1989 i 1995 r. odbyło się ono we Wrocławiu, w 1999 r. w Warszawie. Zdaniem abp. Damiana Zimonia, spotkania te mogły być dla Jana Pawła II inspiracją do organizowania Światowych Dni Młodzieży. Katowicki metropolita uważa, że założyciel ekumenicznej Wspólnoty Taizé był człowiekiem świętym. W 1988 roku brat Roger otrzymał nagrodę UNESCO za wychowanie dla pokoju.
Od dłuższego czasu był już fizycznie osłabiony, poruszał się na wózku inwalidzkim. Mimo to uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych Jana Pawła II i przyjął Komunię św. z rąk kard. Josepha Ratzingera, obecnego Papieża Benedykta XVI. Francuski zakonnik, choć był wyznania ewangelicko-reformowanego, miał zgodę na przyjmowanie Komunii św. w Kościele katolickim, który dopuszcza przyjmowanie Komunii św. przez niekatolików, jeśli może być pewny, że podzielają oni wiarę katolików.
Śmierć brata Rogera wstrząsnęła uczestnikami Światowych Dni Młodzieży w Kolonii. Dzień po tragedii, podczas audiencji generalnej w Castel Gandolfo Benedykt XVI powiedział, że jest głęboko poruszony wiadomością o śmierci brata Rogera. - Jestem tym bardziej wstrząśnięty tą wielce smutną informacją, gdyż właśnie wczoraj dostałem od niego bardzo wzruszający i przyjacielski list, w którym napisał, że jest całym sercem ze mną i ze wszystkimi gromadzącymi się w Kolonii. Napisał też, że z powodu swego stanu zdrowia nie może osobiście pojechać do Kolonii, lecz będzie tam obecny duchem. Wyraził także pragnienie, by jak najszybciej przyjechać do Rzymu, spotkać się ze mną i zapewnić o bliskości Wspólnoty Taizé z Papieżem - mówił zasmucony Benedykt XVI po włosku i francusku, trzymając w rękach list od brata Rogera. Następnie pomodlił się za jego duszę.
Po śmierci brata Rogera jego miejsce zajmie niemiecki katolik, 51-letni brat Alois Löser, który do Wspólnoty Taizé należy od 32 lat. Przed ośmiu laty brat Roger osobiście wyznaczył go na swego następcę.
- Dwadzieścia pięć lat temu uczestniczyłem w Rzymie w jednym z pierwszych Europejskich Spotkań Młodych, jakie zorganizowała Wspólnota Taizé. Byłem wtedy w grupie studentów, której przewodniczył obecny kardynał Nagy. Modlitwy odbywały się w Bazylice św. Jana na Lateranie. Nie zapomnę atmosfery, jaka tam panowała. Urzekły mnie śpiewane kanony, skupienie modlących się i blask setek świec. Sposób przeżywania modlitwy, jakiego tam doświadczyłem, jest mi bliski do dziś. Brat Roger to jedna z najwybitniejszych postaci chrześcijaństwa ostatniego stulecia. Wpłynął na odnowę życia nie tylko środowiska ewangelickiego, skąd się wywodził, ale także Kościoła katolickiego. Bez reszty poświęcił się sprawie pojednania chrześcijan. Jego specjalnością był ekumenizm duchowy, wyrażający się we wspólnej modlitwie i medytacji. Jego duchowość była skoncentrowana na osobie Jezusa Chrystusa. Wyrażało się to przede wszystkim w adoracji krzyża, symbolu męki i zwycięstwa naszego Zbawiciela. Krzyż franciszkański był i jest w centrum wszystkich spotkań i nabożeństw, jakie odbywają się w Taizé. Brat Roger żył Ewangelią w pełni tego słowa znaczeniu. Zawsze zachęcał do jej czytania i medytacji nad tekstem. Komentował księgi Nowego Testamentu. Czynił to zawsze w sposób prosty i zrozumiały. Umiał zrezygnować z naukowego żargonu. Choć nie był katolikiem, miał wielki szacunek dla Eucharystii, którą pojmował jak prawowierny katolik. Jego pokora i skromność wzbudzały szacunek wszędzie, gdzie się pojawiał. Miał przyjaciół na całym świecie. Nie podkreślał różnic, jakie dzielą chrześcijan, nie próbował też ich zacierać, ale zawsze szukał przede wszystkim tego, co wspólne. Rozmowę o różnicach w wierze pozostawiał teologom i hierarchom Kościołów. Uważam, że brat Roger może zostać ogłoszony błogosławionym w Kościele rzymskokatolickim. Zasłużył na to nie tylko swoją godną naśladowania wiarą, respektem dla urzędu papieża, ale przede wszystkim oddaniem w wypełnianiu woli Jezusa Chrystusa, abyśmy wszyscy byli jedno. Choć może sprawa jego beatyfikacji może niektórym wydać się kontrowersyjna, powinna jednak zostać starannie rozważona.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













