Otwórzcie swoje serca, a my otworzymy nasze tabory cygańskie - tymi słowami przywitał festiwalową publiczność Don Wasyl, pomysłodawca i główny organizator imprezy. A publiczność przybyła z całego kraju, a także...
Od 22 do 23 lipca br. w Ciechocinku trwał IX Międzynarodowy Festiwal Kultury Romów. Występy solistów i zespołów oklaskiwali liczni mieszkańcy, goście i kuracjusze.
Otwórzcie swoje serca, a my otworzymy nasze tabory cygańskie - tymi słowami przywitał festiwalową publiczność Don Wasyl, pomysłodawca i główny organizator imprezy. A publiczność przybyła z całego kraju, a także spoza granic Polski. Przede wszystkim Romowie: całe rodziny wraz ze swoją starszyzną i królem. Byli również przedstawiciele polskich władz państwowych i samorządowych oraz Episkopatu Polski. Wśród dostojnych gości zasiadł kard. Zenon Grocholewski.
"Jedno jest niebo dla wszystkich i jedno słońce nad nami"- przypominali artyści ze sceny, rozpoczynając i kończąc festiwal piosenką, która urosła do rangi hymnu. Przez dwa dni na ciechocińskim stadionie między tężniami rozbrzmiewały rzewne i wzruszające romanse, skoczne czardasze, współczesne tony cygańskie, również rytmy flamenco. - Ta muzyka niesie ze sobą radość życia i przemawia do wszystkich - zgodnie twierdzili zarówno wykonawcy, jak i odbiorcy.
W "energetycznych" koncertach, jak je określili widzowie, udział wzięli artyści bardziej i mniej znani, i to nie tylko romscy. Gwiazdami festiwalu byli Krzysztof Krawczyk oraz zespół Rico Sanchez and Gipsy Kings Party. Prawdziwymi mistrzami nastroju okazali się artyści z zespołu Hitano, który podbił serca publiczności. Ciekawie zaprezentowali się Jim Wowa Gatsby i zespół Made by Gipsy. Był również kubański muzyk, Juan Perez. Podczas tegorocznej imprezy przybyło kilku nowych laureatów "Złotego Taboru". Statuetki przyznawane są przez starszyznę cygańską i króla Romów osobom szczególnie zasłużonym dla kultury romskiej.
Muzyka, tańce, barwne stroje - wszystko to złożyło się na ciekawe widowisko. Chociaż pojawiły się głosy, że festiwal z roku na rok staje się mniej cygański, taborowy, za to bardziej komercyjny, co już nie wszystkim odpowiada. Gospodarz Ciechocinka, burmistrz Leszek Dzierżewicz z zadowoleniem skonstatował: - Festiwal staje się sztandarową imprezą, która bardzo znacząco wpływa nie tylko na poprawę wizerunku naszego miasta, ale przede wszystkim znakomicie je promuje.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









