Boisko żywe - diabeł martwy!

Warszawa. Mecz Polska - Portugalia. Nie jest dobrze - tracimy jedną bramkę Biało-czerwoni nie poddają się. Co prawda nie przyjechali po zwycięstwo "za wszelką cenę", ale jest w nich radość walki - takiej fair play Chcą godnie zaprezentować swoje miasto, swój klub - Wisłę Kraków? Lecha Poznań? Nie bydgoski SALOS. Wygrywają w finale Światowych Igrzysk Młodzieży...
Czyta się kilka minut

Warszawa. Mecz Polska - Portugalia. Nie jest dobrze - tracimy jedną bramkę… Biało-czerwoni nie poddają się. Co prawda nie przyjechali po zwycięstwo "za wszelką cenę", ale jest w nich radość walki - takiej fair play… Chcą godnie zaprezentować swoje miasto, swój klub - Wisłę Kraków? Lecha Poznań? Nie… bydgoski SALOS. Wygrywają w finale Światowych Igrzysk Młodzieży Salezjańskiej 2:1. Puchar trafia do Fordonu.

Zdrowy duch!

"Boisko martwe - diabeł żywy, boisko żywe - diabeł martwy"… Te słowa stały się dewizą księdza Bosko i… zaowocowały. W 1992 roku powstała Salezjańska Organizacja Sportowa Rzeczypospolitej Polskiej, która pokazała nieco inne oblicze sportu - bez zaciętej rywalizacji i nastawienia na sukces. Owszem, jest zapał i wola walki - ale nie za wszelką cenę. Nie laury są najważniejsze, ale współdziałanie. Do walki wprowadzany jest humanizm i radość z rywalizacji.

Każdego roku SALOS organizuje blisko 400 obozów sportowych. Podczas każdego z nich wychowawcy formują młodych w myśl pijarskiej zasady: "serce - cnotami, umysł - naukami, ciało - ćwiczeniami". Wśród koronnych dyscyplin znajdują się: koszykówka, siatkówka, piłka nożna i tenis stołowy. SALOS skupia 40 tysięcy dzieci i młodzieży - tymi zastępami młodych zajmuje się około stu stowarzyszeń lokalnych w całej Polsce. Bydgoski SALOS został zarejestrowany w 1993 roku. W 2004 - zyskał status organizacji pożytku publicznego.

Mistrzowie świata!

Ponad dwa tysiące dziewcząt i chłopców z blisko 30 krajów świata to główni uczestnicy tegorocznych XVI Światowych Igrzysk Młodzieży Salezjańskiej, które odbyły się w Warszawie. Bydgoszcz reprezentowała drużyna SALOSU z parafii pw. św. Marka - przed wyjazdem zawodnicy złożyli uroczystą przysięgę podczas Mszy Świętej, a od władz miasta otrzymali prawdziwe stroje piłkarskie - a jakże, biało-czerwone! Praca, modlitwa i trzymanie kciuków - to wszystko pomogło w zdobyciu mistrzostwa! - Chłopcy grali pięknie i, jak słyszałem, z dużą ambicją! Do tego dobrze się uczą, nie sprawiają kłopotów wychowawczych - i właśnie o to chodzi! Żeby umiejętnie połączyć naukę ze sportem i wypoczynkiem. Nie wiem, czy wyrosną z nich przyszli mistrzowie świata, ale przecież to nie jest najważniejsze - podkreśla Konstanty Dombrowicz, prezydent miasta.

Mistrzowie trenują w bydgoskim SALOSIE od sześciu lat. Trzon zespołu stanowią uczniowie Collegium Salesianum. - Pracujemy według wskazówek naszego wspaniałego nauczyciela - księdza Bosko. Zamiast spędzać swój czas na klatkach schodowych, młodzi mogą przyjść do nas. Przed nikim nie zamykamy drzwi - mówi Marek Sikorski z SALOSU.

W zwycięskiej drużynie znalazł się Piotr Niedbalski, który przyznaje, że światowe igrzyska były jednym z ważniejszych występów w historii salezjańskiego team'u. - Najtrudniej grało się z Portugalią. Finałowy mecz był bardzo stresujący - wspomina autor sześciu bramek. Paweł Handke to pamiętne spotkanie ma ciągle przed oczami… - To był mecz, w którym pierwsi straciliśmy bramkę. Zaczęło się robić nerwowo. A potem zdobyliśmy dwie i… uspokoiłem się - dodaje.

O ciężkiej pracy chłopców zaświadcza trener Tomasz Robacki. Początkowo spotkania odbywały się raz w tygodniu, przed samymi mistrzostwami - częściej. Domagali się tego sami zawodnicy! - Nie wymagam od nich, aby osiągali określone wyniki w sporcie. Cały czas na pierwszym miejscu jest nauka - podkreśla. Do Warszawy, w ślad za drużyną, przyjechał cały autokar kibiców z Bydgoszczy. - Po zwycięstwie radość była ogromna. Kiedy wracaliśmy pociągiem, chłopcy śpiewali przez cały czas, że jesteśmy mistrzami, a za oknem wywiesili flagę Bydgoszczy - wspomina.

Może we wrześniu zajrzysz do SALOSU? Pamiętaj - każdy jest mistrzem!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2005