Logo Przewdonik Katolicki

Pamięci Ojca Świętego

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

W piątkowy wieczór, 20 maja, w Filharmonii Pomorskiej odbył się koncert z udziałem wybitnych twórców polskich scen. Aranżację muzyczną przygotował Włodzimierz Nahorny, a interpretacji poezji podjęła się Anna Seniuk. W jej wykonaniu publiczność usłyszała "Tryptyk rzymski" oraz juwenilia Karola Wojtyły "Wielka Pani" . To już drugi koncert w Filharmonii Pomorskiej poświęcony...


W piątkowy wieczór, 20 maja, w Filharmonii Pomorskiej odbył się koncert z udziałem wybitnych twórców polskich scen. Aranżację muzyczną przygotował Włodzimierz Nahorny, a interpretacji poezji podjęła się Anna Seniuk. W jej wykonaniu publiczność usłyszała "Tryptyk rzymski" oraz juwenilia Karola Wojtyły "Wielka Pani" .


To już drugi koncert w Filharmonii Pomorskiej poświęcony Ojcu Świętemu po "Requiem" Mozarta, wysłuchanym w skupieniu przez rzesze bydgoszczan 7 kwietnia o 21.37. Tym razem artyści złożyli hołd Papieżowi Polakowi w jubileusz 85. urodzin. Widzowie usłyszeli wybrane fragmenty dzieł napisanych ręką Jana Pawła II. - Trzeba przyznać, że cała poezja Ojca Świętego nie jest łatwa w odbiorze. Wydaje się, że te utwory o wiele bardziej przemawiają, kiedy czyta się je w samotności - przyznała Anna Seniuk. Znana aktorka często powraca do książeczki Jana Pawła II z czasów, kiedy był jeszcze biskupem krakowskim, zatytułowanej "Kościół". - Z poezją Karola Wojtyły zetknęłam się dziesiątki lat temu. Czasem z tego starego zbioru mówię parę wierszy - dodaje.
O warstwę muzyczną zadbały kwartet smyczkowy "Intermezzo" oraz kwintet jazzowy. Włodzimierz Nahorny, który zasiadł przy fortepianie, przyznaje, że twórczość Jana Pawła II wymaga skupienia i wielokrotnej lektury. - To nie są wiersze, które się usłyszy i zapamięta, dlatego muzyka nie ma prawa odciągać uwagi. Nie jest naszym zamierzeniem, aby podczas przedstawienia publiczność zrozumiała te utwory, tylko żeby koncert zachęcił do kupienia czy zdobycia tomików poezji Jana Pawła II.
Jazzman spotkał się z Ojcem Świętym tylko raz, kiedy Ten mieszkał w nuncjaturze. Nahorny zajmował pokój vis-ŕ-vis papieskiego okna. - Mimo policyjnego zakazu, wychodziliśmy z żoną na balkon i machaliśmy do Ojca Świętego. On również nas pozdrawiał, a że byliśmy jedynymi ludźmi, do których mógł machać, mieliśmy pewność, że są to gesty wyłącznie dla nas - wspomina.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki