Bliżej nieba

Boże Narodzenie, Objawienie Pańskie, chrzest w Jordanie: Kościół jednoczy się z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, który przyszedł na ten świat, który obmył nas z grzechów, do którego biegniemy z darami na królewskie gody.



Dlatego zamilknij, wtedy dopiero Bóg wypowie w Tobie Słowo tego narodzenia, ty zaś zdołasz je dosłyszeć. Bo jeśli nie przestaniesz mówić, On będzie musiał...
Czyta się kilka minut

Boże Narodzenie, Objawienie Pańskie, chrzest w Jordanie: Kościół jednoczy się z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, który przyszedł na ten świat, który obmył nas z grzechów, do którego biegniemy z darami na królewskie gody.

Dlatego zamilknij, wtedy dopiero Bóg wypowie w Tobie Słowo tego narodzenia, ty zaś zdołasz je dosłyszeć. Bo jeśli nie przestaniesz mówić, On będzie musiał milczeć (Jan Tauler).

Fiodor Dostojewski dramatyczne drogi swego życia, drogi pełne adwentowej nadziei, opisał krótkim stwierdzeniem: "Piękno zbawi świat".

Georg Friederich Händel w swym oratorium "Mesjasz" każdą chwilą sugestywnej muzyki, pełnej napięcia pomiędzy ciemnością "ludu błądzącego, co ujrzał światłość wielką" a wybuchem radości nieba i ziemi w noc miłości, w pięknej arii, słowami proroka Zachariasza wyraża radość: "Ciesz się córo Syjonu, przychodzi twój Król, co pokój przyniesie ludowi".

Pokój dla człowieka każdego czasu, epoki, kultury to tajemnica nieba. Dla narodów błądzących w ciemnościach to światło i miasto gościnne, Jeruzalem nowe... Dla zabieganych rodzin, pełnych troski o najbliższych, to radowanie się każdą chwilą w zaciszu prawdziwego domostwa, gdzie płonie ogień miłości... Dla ducha i ciała człowieka zmęczonego cierpieniem chwila błogiej ciszy, z której wyłania się anielski śpiew: "Słowo stało się Człowiekiem cierpiącym"...

Noc piękna i trudna

Noc Bożego Narodzenia - noc jak każda inna, a jednak niezwykle piękna i trudna zarazem. Piękna, bo Wszechmoc i Potęga staje się niepozornym, szukającym schronienia Dzieckiem, co ma zbawić świat każdego czasu. Trudna, bo jej sens odnaleźć można w męstwie bycia i przekraczania granic, które dzielą człowieka od drugiego człowieka, naród od drugiego narodu.

Boże Narodzenie jest bowiem narodzeniem człowieka, a może raczej odrodzeniem człowieka do nadziei. Przeżywane w majestacie widzialnego piękna kultury i tradycji wpisanej w ten czas, kultury pełnej symboli i światła, dni świąteczne przyzywają piękno, co może zbawić świat. Tylko człowiek, od chwili tamtej nocy bliżej nieba, może zbawić świat. Tylko piękny człowiek z duszą i sercem wrażliwym może zbawić, czyli to, co ludzkie uczynić boskim.

Gdyby nie było tamtej nocy i Betlejem, gdyby Wszechmoc i Potęga nie dotknęła naszej biednej ziemi, stając się Człowiekiem, nie byłoby piękna bycia człowiekiem, a nasza słaba i krucha miłość byłaby jak naród błądzący w ciemnościach beznadziei i rozpaczy. Odtąd można Boga spotkać w człowieku, a noc Narodzenia Bożego jest nocą bliżej nieba, nocą odrodzenia człowieczego.

Byle tylko w pięknie zwyczajów i tradycji naszej kultury dostrzec głębszy sens i to niewinne Dziecko, które ma nam naprawdę coś ważnego do powiedzenia. Chodzi o to, by zrobić dla Niego w sercu jak najwięcej miejsca i usłyszeć po raz kolejny w życiu ten zapowiadany w Adwencie trzask pękającego z miłości nieba.

Dwa żywioły

Czas Bożego Narodzenia przyzywa także myślenie o życiu w perspektywie dwóch żywiołów.

Pielgrzymowanie, wędrówka i pragnienie domu to dwa wymiary czasu Bożego Narodzenia, dwa żywioły, nad którymi w bliskości żłóbka człowiek się zamyśla.

Od momentu narodzin zaczynamy wędrówkę w czasie i przestrzeni, czytając świat, drugiego człowieka, siebie samych. Nawet jeżeli wielkich przestrzeni świata nie pokonujemy, nasze życie zawsze pozostanie wędrówką przez czas. Czas, który jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Czas, który jest nam dany, ale i zadany, by wędrowanie miało sens. Czas wędrowca nie jest odmierzany godzinami, minutami. To zupełnie inna rzeczywistość. "Odmierzany" jest nie ruchem wskazówek zegara, ale przestrzenią coraz to nową i spotkaniem w drodze tych, co dzielą żywioł pielgrzyma.

Sensem wędrówki jest dom

Zawsze gdzieś na horyzoncie wędrówki będzie dom. Dom nie pojęty tylko jako miejsce, nawet najpiękniejsze, ale przestrzeń i czas, gdy człowiek-pielgrzym wraca nie tylko ciałem, ale i duchem. Miejsce gościnne, pełne zaufania, akceptacji, bycia bezpiecznym. Tym domem - najbardziej wymarzonym - może stać się drugi człowiek, któremu zawierzyć można, który przyjmie i radość, i ból, trwogę i nadzieję pielgrzyma.

Dom, który daje nowe siły, by znów wyruszyć w drogę. A w ten czas - człowiek staje się domem samego Boga... Przypomina się pewna historia z życia chasydów: "Pewnego razu opowiedziano rabbiemu Pinchasowi o wielkiej nędzy, jaka panowała wśród biedaków. Słuchał pogrążony w smutku. Wreszcie podniósł głowę: "Ściągnijmy Boga na świat - wykrzyknął - a wszystkie potrzeby zostaną zaspokojone!" "Gdzie jest jednak mieszkanie Boga?" - pytaniem tym Rabbi z Kocka zaskoczył grono uczonych, którzy u niego gościli. Wszyscy się roześmiali: "Co za pytanie! Czyż cały świat nie jest pełen Jego chwały?"

On jednak odpowiedział: "Bóg mieszka tam, gdzie człowiek go wpuści" (Martin Buber, "Droga człowieka według nauczania chasydów").

Nieustanne Boże Narodzenie

Dwa żywioły w czas Bożego Narodzenia zdają się mieć silniejszy blask, bo człowiek w ten czas ma się odrodzić, wpuszczając samego Boga.

Noc bliżej nieba, noc, która przemienia się w czas dwóch żywiołów może trwać nieustannie i w każdy dzień przemieniać się, bo - jak pisała Matka Teresa z Kalkuty: "Zawsze, kiedy milkniesz, by wysłuchać innych, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności - jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa - jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość - jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy sam nie mając wiele potrafisz dzielić się z innymi i obdarzasz ich radością - jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy czynisz swoje serce bezpiecznym domem dla przestraszonych, utrudzonych, odepchniętych i wzgardzonych - jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez ciebie - zawsze wtedy jest Boże Narodzenie".

Wydaje się, że piękno tak przeżytej nocy może zbawiać świat, bo tu nie trzeba być wielkim pisarzem, kompozytorem, ale można być artystą swego człowieczeństwa.

Noc bliżej nieba, noc bliżej człowieka. Nie tylko jednak ta noc, ale każdy czas, każda chwila, gdy w żywioły życia wpuścimy Boga.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2005