Czy można powiedzieć, że powołanie do kapłaństwa jest jakimś większym wyróżnieniem ze strony Boga, nakładającym większą odpowiedzialność niż inne powołania: do życia samotnego czy do małżeństwa?
- Kościół opiera się na bogactwie powołań, więc żadne...
Z ks. Krzysztofem Różańskim, wychowawcą Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, rozmawia Błażej Tobolski
Czy można powiedzieć, że powołanie do kapłaństwa jest jakimś większym wyróżnieniem ze strony Boga, nakładającym większą odpowiedzialność niż inne powołania: do życia samotnego czy do małżeństwa?
- Kościół opiera się na bogactwie powołań, więc żadne z nich nie jest lepsze ani gorsze, ani też w żadnym z powołań, jakie człowiek od Boga otrzymuje, nie ma więcej czy też mniej Bożej łaski. Obdarowanie łaską dotyczy każdego człowieka, a dostaje on jej tyle, ile jest w stanie przyjąć. "Tylko" stopień odpowiedzialności księdza za chrześcijańską wspólnotę jest inny, większy niż odpowiedzialność pozostałych wiernych.
Bóg wybiera do kapłaństwa tak jak do innych posług czy sposobów życia. To wybranie nie pociąga za sobą żadnego wyniesienia ponad innych ludzi. Dzięki łasce Bożej i wytrwałej pracy nad sobą można natomiast innych ludzi wyprzedzać w miłości, gorliwości, kształtowaniu na wzór Chrystusa. O co tym bardziej ksiądz powinien zabiegać.
Czy osoby, które przychodzą do seminarium, studiują teologię, różnią się bardzo od studentów innych wydziałów, wybierających inne powołania?
- Kandydaci do seminarium przychodzą pełni ideałów. Wybór formacji kapłańskiej, połączonej ze studiami teologicznymi, wymaga pewnego radykalizmu. Ich rówieśnicy także określają swoje przyszłe życie przez wybór kierunku studiów, ale nie jest to tak mocno determinujące, jak w wypadku tego pójścia za Jezusem w kierunku przyjęcia święceń. Generalnie są to dobrzy ludzie, bo samo powołanie kapłańskie wiąże się z pewną wrażliwością na dobro, na potrzeby drugiego człowieka, na cierpienie, krzywdę. Są to również ludzie niewątpliwie pobożni, tym bardziej że w znacznej części pochodzą z liturgicznej służby ołtarza. Pewna część kleryków ma już za sobą studia na innych kierunkach, po ukończeniu lub przerwaniu których przychodzi do seminarium.
Sześć lat ma ich przygotować do święceń. Jest to też czas na to, by swoje powołanie rozważyć. Na ile ten czas zmienia człowieka?
- Czas formacji seminaryjnej rzeczywiście zmienia, choć zasadniczy szkielet osobowości pozostaje. Młodemu człowiekowi trzeba tylko pomóc zaakceptować własną osobowość i pokazać, jak żyć według wartości ewangelicznych.
Zgodnie z nauczaniem Kościoła, zawartym zwłaszcza w adhortacji Jana Pawła II "Pastores dabo Vobis", formacja do kapłaństwa przebiega na czterech płaszczyznach: ludzkiej, która zaczyna się już w rodzinie, a w seminarium się pogłębia; duchowej, za którą są odpowiedzialni przede wszystkim ojcowie duchowni; intelektualnej, pogłębianej podczas studiów na wydziale teologicznym oraz duszpasterskiej, na którą składają się m.in. praktyki szkołach, parafiach czy na rekolekcjach wakacyjnych.
Każda z tych płaszczyzn jest ważna. Największą pracę każdy z tych młodych ludzi na pewno musi wykonać sam. Od człowieka zależy, na ile się tu zmieni, na ile dorośnie, dojrzeje.
O co więc powinniśmy się modlić dla kleryków i księży? Czego oni najbardziej potrzebują?
- We wspomnianej adhortacji Ojciec Święty pisał, że seminarium ma służyć takim trzem celom, jak: pomoc w rozeznaniu powołania, pomoc w przyjęciu daru powołania i przygotowanie do przyjęcia sakramentu święceń. One też wyznaczają intencje modlitwy. Przede wszystkim módlmy się więc dla nich o to, aby uczciwie przed Bogiem odpowiedzieli sobie w sumieniu, czy ten niepokój serca, ten głos wewnętrzny, który czują, to jest rzeczywiście Boże powołanie do prezbiteratu czy też może tylko jedynie jakiś religijny zryw czy odruch serca. Potrzeba też, aby potrafili oni przyjąć wszystko to, co przez seminarium Kościół im proponuje w drodze do kapłaństwa i nie marnowali czasu danego im teraz na pracę nad sobą; żeby, zwłaszcza przez głębokie, duchowe życie, potrafili przygotować się na właściwe przyjęcie łaski sakramentu święceń. Dla księży trzeba się natomiast modlić chyba przede wszystkim o to, aby z tą Bożą łaską sakramentu święceń potrafili współpracować, niezależnie od miejsca, na którym ich Pan Bóg postawił.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













