Logo Przewdonik Katolicki

11 kwietnia - 16 kwietnia

Ks. Paweł Nowakowski
Fot.

Poniedziałek, 11 kwietnia Dz 6,8-15; J 6,22-29 "Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?" Pytanie apostołów skierowane do Jezusa nie pozostało bez echa. Usłyszeli odpowiedź, która nie była wprost wezwaniem do czynu ale wezwaniem do wiary. Wiara - jak mawiał Brandstaetter - jest "trudną twórczością". Człowiek - artysta wiary - jest tym, który wykonuje dzieła Boże....

Poniedziałek, 11 kwietnia
Dz 6,8-15; J 6,22-29

"Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?"



Pytanie apostołów skierowane do Jezusa nie pozostało bez echa. Usłyszeli odpowiedź, która nie była wprost wezwaniem do czynu ale wezwaniem do wiary. Wiara - jak mawiał Brandstaetter - jest "trudną twórczością". Człowiek - artysta wiary - jest tym, który wykonuje dzieła Boże. W rzeczywistości jest to wykonywanie dzieł prawdziwie człowieczych. Odnowa człowieczeństwa wcale nie musi i nie kłóci się z odnową wiary w Boga. Im bardziej człowiek staje się człowiekiem wrażliwym i czułym, tym bardziej rośnie wiara w Boga.

Wtorek, 12 kwietnia
Dz 7,51-59; 8,1; J 6,30-35

"Jakiego więc dokonasz znaku?"



Nie trzeba się gorszyć pytaniem o znak, skierowanym do Jezusa. Człowiek potrzebuje znaków, tak jak potrzebuje ich w każdej życiowej wędrówce. Pragnienie znaku nie zawsze musi oznaczać brak wiary i zaufania, a wręcz przeciwnie - może być wyrazem, znakiem wiary. Można to przetłumaczyć: właśnie Ty możesz dać mi znak - ukazać drogę, którą bezpiecznie mogę dotrzeć do celu. Jezus wskazuje na znak chleba. Bez chleba i tego powszedniego, i Tego, który daje sens życia, nie starcza sił, by odczytywać znaki czasu na drogach życia. Kiedy człowiek prosi Jezusa o znak, to znaczy, że pragnie wierzyć, że On dać może znak, drogowskaz, jak należy żyć...

Środa, 13 kwietnia
Dz 8,1-8; J 6,35-40

"To jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego miał życie wieczne"



"Widzieć Syna" - to także wola Ojca. W czasach, gdy Chrystus chodził po tej ziemi widzenie Jego i wiara w Niego oznaczały nieco inną perspektywę, a może raczej inną optykę patrzenia niż dzisiaj. Dziś słowo "widzieć" następuje po słowie "wierzyć". Wierzyć, że On jest wśród nas nie tylko w sakramentach, ale w osobach potrzebujących naszego dobrego słowa, uśmiechu, pomocy w budowaniu mądrej nadziei. To widzenie Syna staje się wtedy jakby dwuwymiarowe - "aktywnie" widząc Zmartwychwstałego, sami możemy sprawić, że inni zobaczą Go poprzez nas.

Czwartek, 14 kwietnia
Dz 8,26-40; J 6,44-51

"Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata"



Czy ciało może być chlebem? Może warto raz inaczej spojrzeć na te słowa Chrystusa. Jego Ciało, Jego człowieczeństwo - jak wierzymy - stało się narzędziem zbawienia. To wyznacza pewien horyzont w spojrzeniu na człowieka jako istotę duchowo-cielesną. Szczególnego znaczenia i wyrazu nabiera ludzkie ciało, które staje się swego rodzaju chlebem w sytuacji cierpienia. Człowiek cierpiący potrzebuje dobrego słowa, ale i podania dłoni, trzymania za rękę, widzialnej obecności drugiej osoby. Najpiękniejsze słowa nie wystarczą, trzeba być namacalnie, jak chleb...

Piątek, 15 kwietnia
Dz 9,1-20; J 6,52-59

"To jest chleb, który z nieba zstąpił"



Chleb przywołuje trudną myśl i bolesne pytania o głód w życiu człowieka. Miliony ludzi cierpi z powodu braku chleba lub z powodu utraty sensu życia i nadziei. Niełatwo porównywać te sytuacje. Każda ma inny wymiar, a jednak coś je łączy. Człowiek syty, który ma chleb powszedni może przeżywać tragedię, bo brakuje mu chleba dla duszy. Człowiek pełen sensu życia i wiary może z trudem poszukiwać przysłowiowej kromki chleba. Zmartwychwstały troszczy się i o jednych, i o drugich w Eucharystii, która daje siły, by dzielić się chlebem powszednim i nadzieją.

Sobota, 16 kwietnia
Dz 9,31-42; J 6,55.60-69

"Czyż i wy chcecie odejść?"



Słowa Boga bywają trudne, wydają się niekiedy niezrozumiałe. Człowiek może stanąć przed pozornym, ale zawsze murem. Pojawia się pokusa odejścia, swoista ucieczka od wolności, którą może dać wypełnianie słów Jezusa. "Czyż i wy chcecie odejść?" - te słowa mogą oznaczać - "Czy chcecie odrzucić logikę Miłości?". Na szczęście pokusa ucieczki została pokonana przez siłę nadziei, a "przekroczenie progu nadziei", przedarcie się przez ciemności niezrozumienia przyniosło owoc pełen sensu i radości: "Panie, do kogo pójdziemy?". To prawda, bo tylko ON daje sens i Miłość.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki