Granice

Wczytuję się już spokojniej w traktat o teologii historii, jakim jest papieska książka "Pamięć i tożsamość". Podobnie jak i rozmówców Papieża, fascynuje mnie i przeraża tajemnica zła - misterium nieprawości. Nie tylko dlatego że wchodząc w Wielki Tydzień, dotykamy apogeum starcia się, zmagania zła z dobrem; nie tylko dlatego że oczytałem się kiedyś w literaturze łagrowej i...
Czyta się kilka minut

Wczytuję się już spokojniej w traktat o teologii historii, jakim jest papieska książka "Pamięć i tożsamość". Podobnie jak i rozmówców Papieża, fascynuje mnie i przeraża tajemnica zła - misterium nieprawości. Nie tylko dlatego że wchodząc w Wielki Tydzień, dotykamy apogeum starcia się, zmagania zła z dobrem; nie tylko dlatego że oczytałem się kiedyś w literaturze łagrowej i trochę poznałem tamtą twarz złego… Zła doświadczamy na co dzień, a choć jest ono mniej spektakularne niż to z dramatycznych zdarzeń Golgoty pierwszego i dwudziestego wieku, to jednak wciąż boli, ciąży, doskwiera… Także wtedy, a może przede wszystkim wtedy, gdy dokonuje się w codzienności, w mroku ludzkich grzechów, w przestrzeni - także Kościoła.

Im bardziej to zło wydaje się banalne, im bardziej przyswojone, potraktowane z machnięciem ręki, ze zgodą na nie, z przyzwoleniem - tym gorzej ostatecznie dla nas. Bo to może oznaczać, że zabito w nas sumienie.

Na zło godzić się nie można. I ze złem trzeba walczyć, także wtedy, gdy przybiera maskę uznanej władzy, maskę religii, choć skrywa pod nią hipokryzję, maskę paternalistycznej troski o drugiego. Ze złem trzeba walczyć, bo ono nie jest niepokonalne. Przeciwnie - jest ograniczone, skończone, przemijające.

W papieskiej książce pada pytanie o granice zła. Niektóre z tych granic są wpisane w linearną historię - sześć lat okupacji hitlerowskiej, kilkadziesiąt lat okupacji komunistycznej, ileś tam lat czyjejś władzy… Czy jednak to pociesza, czy satysfakcjonuje?

Jan Paweł II wskazuje na owe cezury czasowe jako potwierdzenie samego faktu granic. Ale tak naprawdę chodzi mu o jedną, najbardziej zasadniczą granicę - jest nią Odkupienie. "Tym, który może wyznaczyć ostateczną miarę złu, jest sam Bóg. On bowiem jest samą Sprawiedliwością". Ta prawda staje przed nami w tych dniach w sposób niezwykle czytelny. Trzeba zatem żyć z nadzieją, ale i ze świadomością, że granicą ostateczną tego zła, jakie jest w świecie, stał się Krzyż.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2005