Wierni z dwóch niewielkich wiejskich wspólnot - parafii pw. św. Bartłomieja Ap. w Samoklęskach oraz parafii pw. św. Wita w Słupach, z pewnością na długo zapamiętają nauki rekolekcyjne, które wygłosił dla nich ks. Artan Seli SDS. Salwatorianin przedstawił dramatyczną, uświęconą męczeństwem historię Kościoła albańskiego. Ksiądz Artan to jeden z zaledwie kilkunastu Albańczyków, którzy po upadku reżimu Envera Hodży odnaleźli swe powołanie w Kościele rzymskokatolickim. Podczas rekolekcji nawiązywał do niedawnego losu swoich rodaków - ludzi, którym przez kilka dekad brutalnie próbowano odebrać Pana Boga; rekwirowano świątynie, zdelegalizowano ceremonie religijne, zabroniono nadawania imion występujących w Biblii lub w Koranie (ponad 70 proc. społeczeństwa albańskiego stanowią muzułmanie).
Apogeum prześladowań religijnych nastąpiło w Albanii po roku 1967: - Komunistyczne Zgromadzenie Narodowe ogłosiło, iż jesteśmy pierwszym całkowicie ateistycznym państwem na świecie - objaśniał Polakom ks. Artan. - Meczety i kościoły zlikwidowano, duchownych uwięziono. Wszyscy Albańczycy będący kapłanami katolickimi trafili do więzień. Przeżyło jedynie ośmiu! - dodał rekolekcjonista.
Kiedy na początku lat 90. ubiegłego wieku podjęto dzieło nowej ewangelizacji wybijającego się na wolność kraju, brakowało wszystkiego - duchownych, bazy materialnej, literatury religijnej. Albańczycy nie pozostali jednak sami - kapłani, zakonnicy przybywali z całej Europy. Także z Polski. Artan Seli pomagał naszym salwatorianom jako tłumacz i nauczyciel języka. Kiedy zrozumiał, iż wzywa go Pan, poprosił o przyjęcie do zakonnego seminarium w Bagnie pod Wrocławiem. Od ponad roku pełni obowiązki proboszcza parafii w albańskim mieście Koblik.
Praktyczny prezent
Skutki totalitarnych rządów widać w Albanii do dziś. Kraj boryka się z kryzysem ekonomicznym, brakuje prądu, drogi są w tak kiepskim stanie, iż do wielu miejsc po prostu nie można dojechać autem. Pod dostatkiem jest za to bunkrów - dawne władze stawiały je masowo… na wypadek "inwazji". Albańczycy marzą o pracy, stabilizacji…
Dzięki hojności mieszkańców Słupów i okolic spełniło się jedno z marzeń ks. Artana. Na zakończenie rekolekcji ofiarowano mu przenośny zestaw nagłaśniający. Urządzenie już zostało wykorzystane w Albanii podczas plenerowej Drogi krzyżowej. - Dziękuję za ten wspaniały dar! - powiedział przed odjazdem salwatorianin. - Tam, skąd pochodzę, ludzie cieszą się, iż po latach prześladowań mogą publicznie manifestować swoją wiarę
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









