Logo Przewdonik Katolicki

Zabójcze ciepło

Renata Krzyszkowska
Fot.

Naukowcy ostrzegają, że poziom dwutlenku węgla w atmosferze naszej planety jest obecnie najwyższy od 420 tys. lat. Ocieplenie klimatu spowodowane jego nagromadzeniem zachodzi szybciej, niż się spodziewano jeszcze kilka lat temu. Wiadomo już, że mający temu zapobiec protokół z Kioto, który wszedł niedawno w życie, nie rozwiąże problemu. Ekolodzy są zgodni, że potrzeba jeszcze bardziej...

Naukowcy ostrzegają, że poziom dwutlenku węgla w atmosferze naszej planety jest obecnie najwyższy od 420 tys. lat. Ocieplenie klimatu spowodowane jego nagromadzeniem zachodzi szybciej, niż się spodziewano jeszcze kilka lat temu. Wiadomo już, że mający temu zapobiec protokół z Kioto, który wszedł niedawno w życie, nie rozwiąże problemu. Ekolodzy są zgodni, że potrzeba jeszcze bardziej radykalnych działań, by klimatyczna katastrofa, do której zmierza świat, nie stała się faktem.



W wyniku ocieplenia klimatu zaczyna topnieć pokrywa lodowa Grenlandii. Zawiera ona wystarczająco dużo lodu, by podnieść światowy poziom mórz nawet o siedem metrów. Zagraża to nie tylko mieszkańcom państw wyspiarskich, ale również obszarów w deltach rzek. Z powodu ocieplenia klimatu i związanego z tym topnienia lodowców, średni poziom oceanów wzrósł w XX wieku o 10-20 cm. Międzynarodowa Komisja ds. Zmian Klimatycznych ostrzega, że w tym stuleciu ich poziom może podnieść się o pół metra. Zdaniem ekspertów ONZ pod koniec bieżącego stulecia 200 milionów ludzi będzie zmuszonych emigrować, ponieważ pod wodą znajdą się terytoria, które zamieszkiwali. Już dziś poważnie myśli się o ewakuacji 11,5 tys. osób, mieszkańców Republiki Tuvalu na Pacyfiku. Najwyższy punkt na dziewięciu wysepkach tworzących to państewko wznosi się bowiem 4,5 metra nad poziomem morza.

Wielkie topnienie


Jak wynika z raportu na temat ogrzewania się Arktyki, jaki przygotował międzynarodowy zespół niemal trzystu badaczy z Arctic Climate Impact Assessment, obszar ten ogrzewa się dwa razy szybciej niż reszta świata. Jak się ocenia, do 2100 r. może całkowicie zniknąć cały lód pokrywający ocean w tym regionie wraz z całą populacją niedźwiedzi polarnych. Wielu ekspertów wini za ten stan właśnie emisję gazów cieplarnianych pochodzących ze spalania paliw kopalnych. Według najnowszych badań, klimat podgrzewają nie tylko elektrownie konwencjonalne, ale także wodne. By stworzyć potrzebne do ich pracy zbiorniki wody, trzeba zalać duże obszary ziemi często o bujnej roślinności. Po ich zatopieniu rozpoczyna się proces rozkładu, co powoduje nagromadzenie w wodzie metanu. Gdy woda przepływa przez turbiny elektrowni, gaz ten uchodzi do atmosfery. Gnijący materiał roślinny stale się odnawia, bo w sezonie suchym, gdy woda opada, rośliny porastają brzegi zbiornika, jednak gdy poziom wody podnosi się - są zalewane i ulegają rozkładowi. Jak podkreślają eksperci, działanie metanu jako gazu cieplarnianego jest 21 razy silniejsze niż działanie dwutlenku węgla.

Jak w szklarni


Emisja do atmosfery gazów cieplarnianych, min. dwutlenku węgla, metanu i podtlenku azotu sprawia, że ich nadmiar otacza kulę ziemską na dużych wysokościach i stanowią one jak gdyby "dach szklarni", zatrzymujący w atmosferze ciepło promieni słonecznych. W ciągu ostatnich 100 lat średnia temperatura na świecie wzrosła o 0,6 stopnia Celsjusza. Klimatolodzy przewidują, że w obecnym stuleciu temperatura podniesie się od 1,8 stopnia Celsjusza do nawet ponad 5 stopni Celsjusza. Ocieplenie będzie najbardziej odczuwalne na północnej półkuli, czyli m.in. w Europie. Coraz częstsze będą upalne lata, a coraz rzadsze mroźne zimy.
Efekt cieplarniany sprawia, że różne gatunki roślin i zwierząt przesuwają zasięg swego występowania. Proces ten jest już widoczny w Ameryce Północnej. Eksperci z Pew Center on Global Climate Change, niezależnej amerykańskiej organizacji non - profit, która zajmuje się zmianami klimatu, opublikowali raport "Observed Impacts of Global Climate Change in the U.S.". Zawiera on wyniki 40 różnych badań naukowych, jakie potwierdzają bezpośredni związek ocieplenia i zmian zachowań gatunków Ameryki Północnej. Aby się przystosować do ocieplenia, wiele organizmów północnoamerykańskich, np. motyle z gatunku Euphydryas editha, lisy czy żyjący w Meksyku krewniacy naszej sójki (Aphelocoma ultramarina) przenoszą się na północ, gdzie panuje chłodniejszy klimat, lepiej odpowiadający ich potrzebom - zauważają autorzy raportu. Wraz ze zmianą klimatu zacznie się także zmieniać zasięg chorób, które nie występują w chłodniejszych regionach. Np. występująca obecnie tylko na południu malaria wraz z migracją przenoszących ją owadów pojawi się również na północy.

Poza protokołem


Protokół z Kioto do Ramowej Konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu ma na celu powstrzymanie tych wszystkich zjawisk. Wymaga on, by kraje uprzemysłowione zredukowały do 2012 roku emisje gazów tzw. cieplarnianych o około 5 proc. w stosunku do poziomu sprzed roku 1990. Protokół został podpisany w Kioto w 1997 r., ale dopiero teraz wszedł w życie. A to dzięki Rosji, która niedawno go podpisała, przez co umowa zyskała odpowiednią liczbę 141 sygnatariuszy. Pod porozumieniem nie podpisały się do tej pory m.in.: Australia, Arabia Saudyjska oraz Stany Zjednoczone, które są odpowiedzialne za 40 procent światowej emisji szkodliwych gazów. W związku z wejściem protokołu w życie sekretarz wykonawczy ONZ ds. zmian klimatycznych Joke Waller-Hunter powiedziała: "Musimy wiedzieć, że protokół z Kioto jest pierwszym krokiem, ale nie wystarczy, żeby rozwiązać problem".
Zdaniem ekologów redukcje emisji gazów cieplarnianych przewidziane przez protokół to za mało. Zdaniem Jürgena Trittina, niemieckiego ministra środowiska, do 2050 r. światowa emisja musi być przynajmniej o 50 proc. mniejsza niż obecnie. Zapewnił, że Niemcy chcą zredukować emisję o 40 proc. już w 2020 r. Klimatolodzy apelują, by rządy państw znacznie ambitniej podeszły do redukcji emisji dwutlenku węgla i zobowiązały koncerny energetyczne (największych trucicieli) do obniżenia swojego udziału w jego emisji. Wszystkie kraje powinny rozwijać odnawialne źródła energii, a także efektywność energetyczną, nawet jeśli pozostają poza protokołem z Kioto. A kraje, które ratyfikowały protokół powinny już dziś podjąć decyzję co do swoich działań po roku 2012, kiedy to protokół przestanie obowiązywać.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki