Logo Przewdonik Katolicki

Marsz ku wojnie

Maciej Korkuć
Fot.

Wyprodukowanie przez ZSSR bomby atomowej było zapowiedzią kolejnego etapu zaostrzenia sytuacji międzynarodowej. Stalin nigdy nie odstąpił od zamierzeń dalszej ekspansji komunizmu, a przygotowaniom do nowej wojny podporządkowano działania polityczne i gospodarcze. W początkach lat 50. stało się realne przekształcenie zimnej wojny w otwarty konflikt militarny w Europie. Polska dla Stalina...

Wyprodukowanie przez ZSSR bomby atomowej było zapowiedzią kolejnego etapu zaostrzenia sytuacji międzynarodowej. Stalin nigdy nie odstąpił od zamierzeń dalszej ekspansji komunizmu, a przygotowaniom do nowej wojny podporządkowano działania polityczne i gospodarcze. W początkach lat 50. stało się realne przekształcenie zimnej wojny w otwarty konflikt militarny w Europie.



Polska dla Stalina była najważniejszym obok wschodnich Niemiec obszarem strategicznych planów wojennych. Nie przypadkiem szczególną uwagę poświęcono wojsku, które w początkach lat 50. było już sprawnym narzędziem indoktrynacji politycznej poborowych. Nasycenie szeregów oficerami sowieckimi było nieporównywalnie większe niż we wszystkich innych krajach bloku komunistycznego. Specyfiką polską wciąż było także "wciskanie" oficerów sowieckich - często nieznających polskiego języka - w polskie mundury.

Rokossowski i inni


W 1949 roku rozpoczęto nowy etap sowietyzacji struktur kierowniczych armii. Stalin przysłał do Polski prawie 270 nowych wyższych oficerów (w tym 36 generałów). Dnia 6 listopada 1949 r. na czele wojska i Ministerstwa Obrony Narodowej postawiony został Konstanty Rokossowski - mianowany pośpiesznie marszałkiem Polski. Do kraju przyjeżdżać nie musiał - wcześniej był dowódcą sowieckich wojsk okupacyjnych w Polsce, czyli tzw. Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. W ciągu kilku miesięcy przeprowadzono zintensyfikowaną kampanię propagandową, tworząc nową polską mitologię sowieckiego marszałka, syna Polaka i Rosjanki. Mówiono nawet, że urodził się w Warszawie, chociaż w rzeczywistości miało to miejsce w Wielkich Łukach w guberni witebskiej.
W roku 1952 na ogólną liczbę 56 generałów w Wojsku Polskim aż 44 (prawie 80 proc.!) było oddelegowanych z armii sowieckiej. Nie przestawali oni podlegać wprost dowództwu w Moskwie, z reguły byli też członkami sowieckiej, a nie polskiej partii komunistycznej. Wzmożono proces stalinizacji wojska.

Żegnajcie rogatywki


Przeniesiono dalsze wzory sowieckie do umundurowania (m.in. zlikwidowano rogatywki), kształcenia, zasad sztuki wojennej, dyscypliny i musztry. Rozbudowano szkolenie polityczne, wprowadzono naukę marksizmu, leninizmu i stalinizmu, zintensyfikowano indoktrynację w odniesieniu do zafałszowanej historii i zdeformowanych przez komunistów tradycji narodowych.
Wprowadzono system jawnego "prania mózgów" i upartyjnienia wojska (do 1948 roku komórki PPR w wojsku były utajnione) w oparciu o bolszewickie wzorce. W 1950 roku żołnierzom nakazano przysięgać "stać na straży pokoju w jednym szeregu z Armią Radziecką i innymi armiami socjalistycznymi", co już w roku 1952 zamieniono na "stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami". Do tej formuły przysięgi zmuszał poborowych jeszcze reżim Jaruzelskiego - aż do roku 1988.
Wybuch wojny koreańskiej w roku 1950 i przygotowania wojenne ZSRR spowodowały, że Stalin kazał przyspieszyć przygotowania Polski do wojny i stworzyć warunki dla szybkiego przemieszczenia sowieckich sił zbrojnych z Rosji na front w Niemczech. Polska miała odciążyć sowiecki przemysł zbrojeniowy i być bezpośrednim zapleczem dla 400-tysięcznej armii okupacyjnej w NRD. Właśnie na obszarze Polski można było wybudować najkrótsze drogi komunikacyjne z ZSSR na zachód. Polecenie wykonania gigantycznych przedsięwzięć polegających na rozbudowie dla celów wojennych tras komunikacyjnych, sieci lotnisk, specjalnych systemów łączności, rozbudowie przemysłu ciężkiego i zbrojeniowego, zwiększenia armii w zabójczo krótkim czasie, wywracały do góry nogami założenia planu 6-letniego, który i tak zakładał forsowną industrializację.

Priedłożenija


Sowieckie wytyczne na ten temat, zatytułowane delikatnie "Priedłożenija" (czyli "propozycje"), Rokossowski przywiózł z Moskwy w połowie 1951 roku. Były to po prostu odręczne notatki sporządzone po rosyjsku na kilku kartkach papieru, które natychmiast zostały przetłumaczone i, jako materiały "tajne - specjalnego znaczenia", przekazane do uwzględnienia w dawno już zamkniętym planie gospodarczym.
Do ścisłego grona osób, którym zlecono wstępne prace związane z opracowaniem notatek Rokossowskiego, należał płk Tadeusz Pióro, w latach 1950-56 szef Wydziału Studiów Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego. "Szykowano gospodarce pasztet za dziesiątki miliardów złotych - pisał we wspomnieniach - a wówczas była to suma olbrzymia. (...) Sprawę utrzymywano w głębokiej tajemnicy, w Ministerstwie Obrony Narodowej znała ją jedynie nieliczna grupa oficerów ze Sztabu Generalnego, dowództwa wojsk lotniczych, szefostwa łączności i szefostwa wojsk inżynieryjnych".
Pióro miał przygotować wstępny szkic rozbudowy sieci kolejowej, a jego kolega płk Drzewiecki - sieci dróg kołowych. Nakazano "w ciągu trzech-czterech lat przygotować w Polsce osiem tras kolejowych - pięć "dofrontowych", biegnących od wschodniej granicy do zachodniej, i "trzy rokadowe", z południa na północ. Każda trasa winna mieć dwa tory, urządzenia zapewniające dużą przepustowość ruchu oraz nawierzchnię przystosowaną do wagonów ciężkich, sześćdziesięciotonowych".
Analogiczne zadania dostały inne rodzaje wojsk, m.in. łączność i lotnictwo, gdzie przygotowywano rozbudowę sieci lotnisk polowych i stałych, przewidzianych dla samolotów wspierających "wojska pierwszego rzutu". Szef Zarządu Lotnisk, sowiecki pułkownik Michaił Biełokrys, wyznaczał na mapie nowe lotniska, traktując Polskę jak pustynię. "Tylko dzięki zdecydowanej postawie Sztabu Generalnego udało się zmienić lokalizację tych, które pokrywały się z miejscowościami (!). Nie obeszło się jednak bez przesiedleń" - pisał Pióro.
W ciągu krótkiego czasu niemal o 200 proc. zwiększono liczebność polskiej armii (ze 140 tys. w 1948 roku - do 410 tys. w 1953), co wielokrotnie przewyższało możliwości gospodarcze wciąż zniszczonego wojną kraju.

Wszystko dla armii


Kilkadziesiąt wielkich zakładów przestawiono na produkcję zbrojeniową - kosztem produkcji dla ludności cywilnej. W latach 1950-1953 budowano nowe wielkie zakłady (m.in. Nową Hutę pod Krakowem), w założeniu nastawione przede wszystkim na produkcję dla armii. Kilkadziesiąt zakładów już istniejących po cichu przestawiono na produkcję dla wojska, pozostawiając "cywilne" nazwy. Produkcję na rzecz zwykłego konsumenta po cichu zepchnięto na margines działalności tych zakładów.
Szczegółowe cele zmian i ich koszty były znane ścisłemu gronu Biura Politycznego PZPR i wyznaczonym ludziom - utajniono je nie tylko przed społeczeństwem, lecz także przed Sejmem i Radą Państwa. W oficjalnych statystykach większość nakładów traktowano nie jako wydatki na zbrojenia, lecz na rozwój przemysłu, transportu, łączności itp.
W ten sposób inwestycje militarne i zakupy dla wojska przyczyniały się do pozornego osiągnięcia lub nawet przekroczenia założeń planu. W rzeczywistości wszystko robiono kosztem zmniejszenia nakładów na budownictwo mieszkaniowe, ochronę zdrowia, oświatę, handel. Pogorszył się i tak niski poziom życia, spadła realna wysokość płac, wzrastała inflacja. I tak plan 6-letni ogłoszono kolejnym sukcesem komunistycznej władzy.
Śmierć Stalina w 1953 roku doprowadziła stopniowo do pierwszej fali odwilży w stosunkach międzynarodowych. Jednak nastawiona na wojnę forsowna industrializacja, przeniesienie milionów ludzi ze wsi do pracy w przemyśle ciężkim i spadek poziomu życia były tragicznym dziedzictwem tego okresu. Z niektórymi "sukcesami" tej oraz następnych epok komunistycznej ekonomii Polska do dzisiaj nie może sobie poradzić.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki