Logo Przewdonik Katolicki

Asymetria

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Wciąż chodzi mi po głowie sprawa listy Wildsteina. Wczytuję się w motywy czy też intencje głównego sprawcy tej listy. Bronisław Wildstein bardzo trafnie demaskuje patologię III RP. Ukazuje zestaw marionetek albo raczej przebierańców, grających niebezpieczne role. Niebezpieczne, bo błazny grają królów, szubrawcy - autorytety, złodzieje - stróżów mienia publicznego. Tak też postrzegam...

Wciąż chodzi mi po głowie sprawa listy Wildsteina. Wczytuję się w motywy czy też intencje głównego sprawcy tej listy. Bronisław Wildstein bardzo trafnie demaskuje patologię III RP. Ukazuje zestaw marionetek albo raczej przebierańców, grających niebezpieczne role. Niebezpieczne, bo błazny grają królów, szubrawcy - autorytety, złodzieje - stróżów mienia publicznego. Tak też postrzegam tę rzeczywistość. I podobnie jak w Wildsteinie, rośnie we mnie frustracja, że tak jest, że nikt nie zakończył tego spektaklu, że wciąż odżywa na deskach sceny życia narodu…
Jest też we mnie niepewność… Czy pomimo frustracji, odruchów odrazy i wstrętu, a zarazem bezsiły i niemocy, człowiek może upubliczniać coś, co nadaje sprawie taki tok? Czy godzi się, choćby w odruchu szlachetnego desperata, kierując się po trosze rozumem, a po trosze emocjami, demaskować i osądzać coś, co winno być dane pod rozwagę sądów? Czy tak się godzi?
Wciąż nie wiem… Wiem natomiast, że z racji zupełnie mniej przekonujących tak się robi. Robi się tak z premedytacją, ale nie po to, by zdemaskować zło, tylko by naruszyć dobre imię, wywołać ferment. I że jest to bezkarne.
Tak odbieram informację z posmakiem nieskrywanej sensacji o tworzeniu partii w oparciu o Radio Maryja. Opisano struktury, przyklejono ideologię, wręcz naszkicowano program partyjny. Nawet rozrzucono jak kości do gry nazwiska graczy w tej formacji, zaznaczając z góry, że to przeciętni gracze. Spróbujmy spojrzeć na to bez uprzedzeń. Jeden z najpoczytniejszych dzienników donosi o nowej formacji politycznej. Czyni to w sposób jednoznacznie oceniający. Za chwilę okazuje się to wszystko bzdurą. Lepiej niż u Mrożka - teatrem absurdu. Zawiązywanie partii jest wiejskim zebraniem o geotermach, lecz informator "gazeta" nie prostuje, nie przeprasza, nie zgłasza się pod pręgierz etyki czy prawa. Milczy, jak Maleszka w redakcji "Gazety Wyborczej".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki