Logo Przewdonik Katolicki

Bóg jest silniejszy niż nałóg (2)

Aleksandra Polewska
Fot.

Moi rozmówcy zaznaczają, że mieli świadomość, iż ich stosunek do alkoholu nie jest właściwy, jednak nikt z nich nie myślał o sobie jako o alkoholiku. - Powtarzałam, że wszystko jest dla ludzi - mówi Teresa - że mam pełną kontrolę nad tym, ile piję. Kiedy się uparłam, potrafiłam nie pić przez jakiś czas, by udowodnić innym, że wszystko jest w porządku, ale dostawałam wtedy...

Moi rozmówcy zaznaczają, że mieli świadomość, iż ich stosunek do alkoholu nie jest właściwy, jednak nikt z nich nie myślał o sobie jako o alkoholiku. - Powtarzałam, że wszystko jest dla ludzi - mówi Teresa - że mam pełną kontrolę nad tym, ile piję. Kiedy się uparłam, potrafiłam nie pić przez jakiś czas, by udowodnić innym, że wszystko jest w porządku, ale dostawałam wtedy szału, wszystko strasznie mnie złościło. Gdy upłynął ustalony okres trzeźwości, nagradzałam się wódką. Mój mąż starał się mi pomagać na różne sposoby. Kiedyś przygotował ogromny talerz przepięknych kanapek. Zaczęliśmy jeść, nagle mówię: wiesz, one są wspaniałe, ale będą jeszcze wspanialej smakowały z winkiem!... Kiedy wypiłam, czułam, że mogę wszystko, a jeśli nie wszystko, to na pewno bardzo wiele. Gdy zaczęłam się leczyć i trzeźwieć, okazało się, że muszę wszystkiego się uczyć na nowo...



Wojtek potwierdza te słowa. - To prawda, kiedy pijesz, żyjesz jakby w innym wymiarze. Trzeźwienie nie jest jakimś słodkim okresem, to bolesne doświadczenie. Odkrywasz, że nic nie umiesz, żyłeś w kłamstwie na swój temat. Musiałem na nowo nauczyć się chodzić, rozmawiać, tańczyć, budować relacje. Musiałem nauczyć się żyć świadomie, brać odpowiedzialność za własne życie. Przestać obarczać innych winą za swoje życiowe klęski. Na pewno widziałaś wciąż pijanych ludzi, rozwalających się na ławkach przy supermarkecie. Czy wiesz, dlaczego jest ich jakby mniej? Kilkoro z nich zmarło. Z przepicia. Z wódką nie ma żartów. Najpierw nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale kiedy raz czy drugi trafisz na odwyk albo do AA, to nawet gdy wrócisz do nałogu, nie pijesz już tak beztrosko. Gdzieś zostanie ci zakodowane, że wódka może cię zabić.
Dlatego ci z nich, którzy czują się już nieco silniejsi, chętnie pomagają tym, którzy wpadli w sidła nałogu. Janusz zapraszany jest do szkół i kościołów, gdzie opowiada o swoim doświadczeniu i o tym, że alkoholizm nie musi dłużej nikomu niszczyć życia. - To wstydliwy dla ludzi temat - przyznaje. - Dzieci próbują chronić za wszelką cenę rodzica alkoholika, trzymać w tajemnicy jego ekscesy, a jednocześnie niesłychanie przeżywają jego pijaństwo, cierpią. Zdarza się, że podczas lekcji, kiedy opowiadam uczniom o tym, jak alkohol może zniszczyć życie ich i rodzin, jakieś dziecko zaczyna nagle wymiotować. To zdradza, że pochodzi z rodziny mocno dotkniętej alkoholizmem. Tego nie można się wstydzić, alkoholizm może dotknąć każdego, tak jak grypa. I trzeba się z niego leczyć.
Wszyscy podkreślają, że nieocenionym sojusznikiem w walce z nałogiem jest wiara. - Przy trzeźwieniu zbawiennie działa na człowieka spowiedź - mówi Janusz. - Dzięki niej każdy, kto od bardzo wielu lat nie miał kontaktu ze swoim sumieniem, nagle zaczyna ten kontakt odzyskiwać. Może przebaczyć krzywdy, które też bywały przyczyną jego picia, może przeanalizować swoje życie, prosić o wybaczenie innych.
Anonimowi alkoholicy modlą się bardzo piękną modlitwą: "Panie, daj mi światło i odwagę, bym mógł zmienić w swoim życiu to, co zmienić mogę. Daj mi pokorę, bym mógł zaakceptować to, czego zmienić się nie da. Amen". Czy Bóg tej modlitwy wysłuchuje? Czy coś się zmienia?
Otóż zmienia się. Po pierwsze: przestali pić i można by rzec, że to już mogłoby wystarczyć. Wojtek odzyskał miłość swojej córki, zmienił zawód, podjął studia zaoczne. Feliks odzyskuje zaufanie najbliższych. Janusz uratował małżeństwo, wrócił do domu, założył firmę i pomaga innym uzależnionym. Inni znaleźli żony, rozwinęli tłumione pasje, odkryli na nowo Kościół, uwierzyli, że Bóg jest silniejszy niż nałóg. Są szczęśliwi, spokojni. Nie topią problemów w alkoholu, choć problemy wcale ich nie omijają. Dawni znajomi patrzą na nich z podziwem. Ja również.

Imiona zostały zmienione na życzenie rozmówców

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki