Logo Przewdonik Katolicki

Zrozumiałem, że mam wybór

fot. Ruslan Gilmanshin/ AdobeStock

Rozmowa z Tadeuszem, Krzysztofem i Bartkiem ze wspólnoty anonimowych seksoholików o dwunastu krokach wyzwolenia, wychodzeniu z egoizmu i odkopywaniu życia

Publikujemy rozmowy z anonimowymi seksoholikami – z przekonaniem, że ich świadectwa mogą pomóc tym, którzy zmagają się z uzależnieniem oraz ich bliskim na drodze ku wolności.
Rozmowy stanowią fragmenty książki Zaplątani w pożądanie, która ukaże się wkrótce nakładem wydawnictwa 2Ryby.pl. Wszyscy rozmówcy są anonimowi.

Tym, co łączy różne wspólnoty uzależnionych, jak AA, SA, anonimowi hazardziści itp. – jest Program dwunastu kroków. Można go rozumieć jako dwanaście praktycznych wskazówek, które pokazują drogę do zdrowienia i do wolności. Który z tych kroków jest dla was kluczowy?
KRZYSZTOF: Wszystkie razem składają się na pewien proces, więc nie sposób je rozdzielić. Pierwsze trzy są niezbędne, żeby otworzyć się na zdrowienie. Te kroki dotyczą uznania, że jestem chory. Mam szansę na zdrowienie tylko pod warunkiem, że przyznam się do choroby i do bezsilności wobec niej. Za tym idzie oddanie się czemuś nieznanemu mi do tej pory, sile wyższej. Inaczej mówiąc, pierwsze trzy kroki mówią, że zrozumiałem, że wpadłem w dół i że ktoś może mnie wyciągnąć.
Środek Programu, czyli kroki od czwartego do dziewiątego, to czas robienia porządku wewnętrznego. Dopóki nie zacząłem pracy na Programie, nigdy wcześniej nie przyjrzałem się samemu sobie w taki sposób. Kroki te zawierają wskazówki, które bardzo porządkują życie wewnętrzne. Na tym etapie bardzo pomocna jest praca ze sponsorem, czyli z innym seksoholikiem, który przeszedł tę samą drogę i pomaga mi swoim doświadczeniem.
Wreszcie kroki od dziesiątego do dwunastego mówią o „owocach” tej wcześniejszej pracy, o tym, jak mam postępować na co dzień, żebym mógł żyć w trzeźwości i wolności. Te kroki zawierają w sobie obietnicę, że wolność i szczęście, które przynosi ze sobą trzeźwość, mogą stać się dla mnie nowym stylem życia.
 
Pierwszy z kroków zaczyna się od słowa „uznaliśmy”.
KRZYSZTOF: Uznaliśmy, że jesteśmy bezsilni. Coś, co jest faktem o mnie, ja uznaję za prawdę.
BARTEK: Dla mnie odkryciem było, że jest tu użyta liczba mnoga. Nie tylko ja uznaję, ale wszyscy uznaliśmy ten sam fakt. To buduje wspólnotę.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 43/2019, na stronie dostępna od 12.11.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki