Logo Przewdonik Katolicki

Zimowa alergia

Renata Krzyszkowska
Fot.

W obiegowej opinii jesień i zima jest czasem wytchnienia dla alergików. Nie kwitną przecież trawy, drzewa, zioła ani zboża, zatem w powietrzu nie unoszą się wywołujące alergię pyłki roślin. Niestety, w chłodniejsze miesiące atakują nas inne popularne alergeny: roztocza kurzu domowego, pleśnie i naskórki zwierząt. Dokuczać nam zaczynają od mniej więcej połowy października, gdy...

W obiegowej opinii jesień i zima jest czasem wytchnienia dla alergików. Nie kwitną przecież trawy, drzewa, zioła ani zboża, zatem w powietrzu nie unoszą się wywołujące alergię pyłki roślin. Niestety, w chłodniejsze miesiące atakują nas inne popularne alergeny: roztocza kurzu domowego, pleśnie i naskórki zwierząt. Dokuczać nam zaczynają od mniej więcej połowy października, gdy większość ciepłowni rozpoczyna sezon grzewczy. Gorące kaloryfery w naszych domach wprawiają w ruch powietrze, które unosząc się, niesie do naszych nozdrzy kurz wraz ze znajdującymi się w nim alergenami. U osób uczulonych pojawiają się napady kichania, duszności i astmy oskrzelowej.



Kurz domowy powstaje w mieszkaniu m.in. z cząstek używanych przez nas materiałów, np. pierza, bawełny, wełny, sierści zwierząt itp. Drobiny te pochodzą z dywanów, tapicerowanych mebli, wypełnień materacy, poduszek, kołder. W skład kurzu domowego mogą ponadto wchodzić różnego rodzaju pleśnie, złuszczony ludzki i zwierzęcy naskórek, włosy oraz żywiące się tym wszystkim roztocza, czyli małe, niewidoczne gołym okiem pajęczaki. Naskórki domowych zwierząt, roztocza czy pleśnie, które latem wraz z wietrzeniem są dość skutecznie usuwane, jesienią i zimą kumulują się w naszym otoczeniu. - Białka roztoczy silnie alergizują, wywołując uczucie zatkania nosa lub wyciek z nosa z towarzyszącym kichaniem (szczególnie rano), łzawienie, sporadycznie swędzenie, wysypki, kaszel i pochrząkiwanie. Obecne w kurzu pleśnie, głównie z grupy Mukor fusarium, wpadając do nosa, również dają napady kichania, astmy i wodnistej wydzieliny z nosa. Czasami też wywołują pokrzywkę czy atopowe zapalenie skóry. Naskórek zwierząt może dodatkowo wywoływać uczucie przyrównywane przez pacjentów ściskania obręczą w okolicy nad piersiami - mówi prof. Edward Zawisza, alergolog z oddziału warszawskiego Polskiego Towarzystwa Zwalczania Chorób Alergicznych.

Wykurz kurz



Zamiast walczyć z objawami alergii lepiej i skuteczniej jest zminimalizować w swym otoczeniu występowanie alergenów. Roztocza i pleśnie rzadko lub wcale nie występują wysoko w górach powyżej 700 m n.p.m. W Polsce na tej wysokości leży np. Bukowina Tatrzańska. Jeśli uda się nam wyjechać w góry, objawy alergii na pewno znikną. Jeśli nie możemy się tam udać, często wychodźmy z domu na spacer i wietrzmy mieszkania. Najlepiej, aby alergicy nie mieli w domu takich "zbiorników" kurzu jak np. dywany, zasłony czy rzeczy z włókien naturalnych. Jeśli jednak nie chcemy się z nimi rozstać, alergeny z kurzu można spróbować wytępić. Roztocza giną w temperaturze minus 15 stopni Celsjusza. Jeśli mamy przydomowy ogródek lub duży balkon, to możemy w bardzo mroźne dni wystawić na powietrze meble, dywany i odzież. Już po dwóch-trzech godzinach takiego wietrzenia obecne w nich roztocza giną. Podobny efekt uzyskamy, gdy odzież umieścimy w zamrażalniku w lodówce. Jak najczęściej pierzmy odzież, w temperaturze powyżej 60 stopni, w której roztocza na pewno zginą. W aptekach i drogeriach można kupić wiele środków chemicznych, które skutecznie zwalczą roztocza. Należy je w niewielkich ilościach rozsypać np. na dywanach. Proszek skutecznie zabije roztocza. Po dwóch lub trzech dniach dywan należy odkurzyć. - Na pleśnie i roztocza można się również odczulać, ale zabiegi te nie są tak skuteczne jak w przypadku pyłków roślinnych. Odczulające szczepionki stosunkowo dobrze niwelują alergie na naskórek zwierząt. W tym wypadku immunoterapia jest skuteczna nawet w 70 procentach. W przypadku roztoczy odsetek ten wynosi tylko 50 procent. Najsłabiej odczulanie działa w przypadku pleśni. Szczepionki najczęściej przyjmuje się przez ok. dwa miesiące jeden zastrzyk w tygodniu, potem raz na miesiąc lub raz na sześć tygodni przez pół roku jako dawkę podtrzymującą. Poprawa może się utrzymywać przez kilka lub kilkanaście lat. Szczepionki nie są tanie. Np. seria szczepionek na naskórki zwierząt w prywatnym gabinecie kosztuje ok. 100 euro - mówi prof. Edward Zawisza.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki