Logo Przewdonik Katolicki

Gdy odchodzi Namiestnik Chrystusa

Bartosz Bynowski
Fot.

Jest piękne słoneczne popołudnie w Krakowie, ale początek kwietnia tego roku jest inny niż wszystkie. Na Rynku życie toczy się swoim zwykłym rytmem: tłumy turystów, uliczni artyści, grajkowie i aktorzy. Jednak na Franciszkańskiej dzieje się coś innego, wyjątkowego. 1 kwietnia Niecodzienny dzień Ludzie, którzy spontanicznie zbierają się przed Pałacem Arcybiskupim w Krakowie,...

Jest piękne słoneczne popołudnie w Krakowie, ale początek kwietnia tego roku jest inny niż wszystkie. Na Rynku życie toczy się swoim zwykłym rytmem: tłumy turystów, uliczni artyści, grajkowie i aktorzy. Jednak na Franciszkańskiej dzieje się coś innego, wyjątkowego.



1 kwietnia
Niecodzienny dzień


Ludzie, którzy spontanicznie zbierają się przed Pałacem Arcybiskupim w Krakowie, z anonimowych przechodniów stają się wspólnotą. Z Brackiej skręcił właśnie we Franciszkańską i zniknął w bramie kurii metropolitalnej biskup Tadeusz Pieronek. Niezauważony jak zwykły przechodzień. Także i on przyszedł tutaj, bo dziś po południu na Franciszkańską przyszło wielu.

Każdy szczegół nabiera znaczenia


Dookoła same symbole. Plac przed Pałacem Arcybiskupim miejsce, w którym wielokrotnie zbierali się mieszkańcy Krakowa i uczestnicy papieskich pielgrzymek do Polski. Tramwaje, które przejeżdżają co chwilę ulicą Franciszkańską. Niemal puste, tak jakby ich pasażerowie intuicyjnie domyślali się, żeby wysiąść na pobliskim placu Wszystkich Świętych i ten kawałek drogi przejść na własnych nogach. Ci, którzy przejeżdżają, wypatrują przez szyby. Ludzi niemal tyle, co "na Papieżu", tyle że przecież On nie przyjechał. Stoi nawet ambulans, patrole policji i straży miejskiej. Między modlącymi się przemykają ratownicy Harcerskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Cały przekrój społeczeństwa. Między starszymi stoją młodzi. Młodzi, czyli papa-young, pokolenie Jana Pawła II. Oni nie znają innego papieża. Urodzeni w roku konklawe lub po nim, dla nich Jan Paweł II był od zawsze. Dla starszych to człowiek, którego wybór na Stolicę Piotrową przyniósł nadzieję i poczucie godności. Człowiek, który zmienił bieg historii naszego kraju.
Jakaś pani przemyka chodnikiem i ukradkiem żegna się znakiem krzyża. Na pozór jest to dziwne, bo przecież nie przechodzi koło żadnego kościoła, tylko mija siedzibę krakowskiego metropolity. Jednak wydaje się, że podświadomie wyczuwa, iż dzieje się tutaj coś ważnego.
Trwa rozważanie Drogi krzyżowej. Każde padające słowo aż do bólu prawdziwe. Trwa zgromadzenie prowadzące na przemian modlitwę. W kościele Franciszkanów trwa Eucharystia. W kazaniu słychać słowa o wierze i nadziei. Słowa, które najlepiej z możliwych ilustrują to, czego uczestnikami są stojący na zewnątrz bazyliki Braci Mniejszych ludzie. Nic innego niż wiara i nadzieja nie mogły ich tutaj przyprowadzić.

Szybciej i więcej


Na Onecie serwis z Watykanu co dwadzieścia minut. Strona samego Watykanu niemal niedostępna. Pęd do coraz świeższych wiadomości o stanie zdrowia Papieża. Kolejny komentarz, tym razem wikariusza generalnego Watykanu... I kolejny... Media rozpisują się, że Ojciec Święty w ostatnich tygodniach pisze swoją najpiękniejszą encyklikę. Wyjątkową w każdym calu, bo nie posiada ona drukowanych stron; jedynie to, co każdy może zobaczyć w telewizji, usłyszeć w radiu, przeczytać w gazecie. Ale tym razem każdy jest wezwany do jej interpretacji na swój własny użytek, dla swojego własnego dobra.

Dzień się kończy


W kościele Mariackim, mimo dnia powszedniego, tłumy. O 18.30 koncelebra w intencji Ojca Świętego. O 21.00 w całej Polsce w intencji Ojca Świętego ruszyła modlitwa młodzieży. O 22.00 u krakowskich dominikanów nocne czuwanie studentów. Zakończy się nad ranem...

2 kwietnia
Trwa modlitwa


Na Franciszkańskiej panuje cisza. Cisza modlitwy i oczekiwania. Przed 12.00 ulicą Franciszkańską przejeżdżają jeszcze tramwaje, samochody i dorożki, po 13.00 ruch jest już zatrzymany, a ulica zamknięta. Coraz więcej kwiatów i lampek, nawet szaliki krakowskich klubów piłkarskich (choćby Cracovii, której delegacja jeszcze niedawno gościła w Watykanie). W oknie nad wejściem do kurii metropolitalnej, tam gdzie zawsze pojawiał się na wieczornych spotkaniach Jan Paweł II, stoi krucyfiks z kapłańską stułą. Na wieżę ratusza przed 14.00 wciągnięto zwój kryjący ogromną fotografię Jana Pawła II. Jeszcze nierozwinięty...

Oczekiwanie


Na płycie Rynku i wokół kurii stoją wozy transmisyjne mediów polskich, niemieckich, austriackich, holenderskich, włoskich. Na Wiślnej 12, naprzeciwko siedziby redakcji "Tygodnika Powszechnego", od piątku stoi wóz krakowskiego RMF-u. Wokół fotoreporterzy z wycelowanymi w okna kurii obiektywami.
Dziennikarz z "New York Times'a" wypytuje mnie, czy nie mam numeru komórki do redaktor Józefy Hennelowej z "Tygodnika Powszechnego". Kieruję go do siedziby redakcji, na Wiślną. Trwa dziennikarska giełda.
Słyszę głośno prowadzoną rozmowę: "Wie pan, to jest takie... Wszyscy czekają na śmierć. Nie na wyzdrowienie, na śmierć..." - uważa pewna pani za moimi plecami.
Trwanie przy umierającym człowieku miesza się z dziennikarską sensacją, top materiałem na pierwszą stronę. Jakiś dziennikarz rozmawia przez telefon ze swoją redakcją: "Dużo fajnych rzeczy dostaliśmy wczoraj. Jestem zadowolony. Trzeba pogadać z tymi płaczącymi ludźmi" - kontynuuje.
Trwają przygotowania do kolejnej modlitwy prowadzonej przez franciszkanów.

Ikona


Na dominikańskiej Mszy konwenckiej głównemu celebransowi, ojcu Tomaszowi Nowakowi, łamie się głos. Przekonuje zgromadzonych na liturgii, że to nic złego okazywać swoje wzruszenie i łzy, gdy czuwa się przy kochanej osobie. - Najważniejsze to zobaczyć w Janie Pawle II ikonę. Nie taką, na którą się patrzy, ale taką, przez którą się patrzy. Aby dojrzeć Chrystusa. To jest czas trwania przy Ojcu.
Widziałem Kościół. Bez murów, bez stereotypów, bez uprzedzeń. W przeddzień święta Bożego Miłosierdzia...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki