Tajemnica cierpienia

Już po raz dwunasty Kościół będzie obchodzić 11 lutego we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes Światowy Dzień Chorego. W tym roku będzie on miał szczególną wymowę, bowiem miejsce jest szczególne - Lourdes - górzysta, francuska miejscowość, w której "Maryja zechciała objawić swą macierzyńską miłość, jaką darzy zwłaszcza cierpiących i chorych" - jak pisze w tegorocznym orędziu...
Czyta się kilka minut
Już po raz dwunasty Kościół będzie obchodzić 11 lutego we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes Światowy Dzień Chorego. W tym roku będzie on miał szczególną wymowę, bowiem miejsce jest szczególne - Lourdes - górzysta, francuska miejscowość, w której "Maryja zechciała objawić swą macierzyńską miłość, jaką darzy zwłaszcza cierpiących i chorych" - jak pisze w tegorocznym orędziu Jan Paweł II.

Wybór Lourdes nie jest przypadkowy, w 2004 r. mija bowiem 150. rocznica ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Ósmego grudnia 1854 r. papież Pius IX wydał bullę dogmatyczną "Ineffabilis Deus", w której napisał, że "nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia - mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną" (DS 2803). "Jestem Niepokalane Poczęcie" - te słowa powiedziała o sobie właśnie w Lourdes. Jan Paweł II pisze w tegorocznym orędziu: "[...] Niepokalane Poczęcie Maryi rozpoczęło wielkie dzieło odkupienia, które dokonało się za sprawą bezcennej krwi Chrystusa.[...] Niepokalane Poczęcie jest zatem niczym jutrzenka zapowiadająca promienny dzień Chrystusa, który przez swoją śmierć i zmartwychwstanie przywróci pełną harmonię między Bogiem a ludzkością. Jeśli Jezus jest źródłem życia, które zwycięża śmierć, to Maryja jest troskliwą Matką, która wychodzi naprzeciw oczekiwaniom swoich dzieci [...]".

Pytania

Liczne pielgrzymki do miejsca, w którym Maryja objawiła się Bernadetcie Soubirous, świadczą o wierze wielu chorych i cierpiących w Matczyną opiekę i pomoc. Maryja jako pośredniczka łask wyjednuje zdrowie ciała i ducha, przemienia "dusze niezliczonych chorych, którzy do Niej się uciekają. Nawet wówczas, gdy nie otrzymują daru zdrowia fizycznego, mogą zawsze uzyskać inny, znacznie cenniejszy: nawrócenie serca, źródło pokoju i wewnętrznej radości. Ten dar przemienia ich życie, czyni ich apostołami Chrystusowego krzyża, który jest znakiem nadziei nawet w chwilach najtrudniejszych i najbardziej dotkliwych prób". Cierpienie jest nieodłącznie związane z ludzką egzystencją - to przeżywanie bólu fizycznego lub moralnego. Człowiek pragnie je za wszelką cenę odsunąć od siebie. Takie postępowanie jest naturalne i zrozumiałe. Cierpienia nie zlikwiduje coraz doskonalsza technika, która jedynie uśmierza ból na pewien określony czas. Ojciec Święty w końcowym fragmencie swego orędzia apeluje o poszanowanie ludzkiego życia: "W naszej epoce dokonał się ogromny postęp w zakresie nauki o życiu - fundamentalnym darze Boga, nad którym powierzono nam pieczę. Życie należy przyjąć szanować i ochraniać od jego początku aż po naturalny kres. Wraz z życiem trzeba chronić rodzinę - kolebkę każdego rodzącego się życia. Mówi się dziś powszechnie o "inżynierii genetycznej": określenie to ma wskazywać na niezwykłe możliwości oddziaływania na same źródła życia, jakie otwiera przed nami współczesna nauka. Należy popierać wszelki autentyczny postęp na tym polu, pod warunkiem, że nauka szanować będzie zawsze prawa i godność człowieka od chwili jego poczęcia. Nikt bowiem nie może rościć sobie prawa do niszczenia ludzkiego życia albo bezkarnego manipulowania nim".

Odnaleźć sens

Człowiek nieustannie zadaje sobie pytania: dlaczego cierpi? Jaki jest jego sens? Czy ma ono jakąś wartość? Papież dał odpowiedź na te i inne rodzące się w związku z cierpieniem pytania w Liście apostolskim "Salvifici doloris", o którym przypomina w tegorocznym orędziu: człowiek musi nauczyć się akceptować i przezwyciężać cierpienie - nieodłączną część swego doczesnego życia. Moc do tego działania płynie z Chrystusowego krzyża. "W śmierci i zmartwychwstaniu Odkupiciela ludzkie cierpienie znajduje swój najgłębszy sens i zbawczą wartość. Całe brzemię ludzkich udręk i cierpień zawarte jest w tej tajemnicy Boga, który przyjmując naszą ludzką naturę, tak bardzo uniżył samego siebie, że stał się "grzechem dla nas" (por. 2 Kor 5, 21) [...] Z paradoksu krzyża rodzi się odpowiedź na najbardziej niepokojące nas pytania. Chrystus cierpi za nas: bierze na siebie cierpienie wszystkich i je odkupia. Chrystus cierpi z nami, pozwalając nam dzielić z Nim nasze cierpienia. Zjednoczone z cierpieniem Chrystusa, ludzkie cierpienie staje się środkiem zbawienia. Oto dlaczego człowiek wierzący może powiedzieć za św. Pawłem: "Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony dopełniam niedostatki udręk Chrystusa w moim ciele dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół" (Kol 1, 24). Cierpienie, przyjmowane z wiarą, staje się jakby bramą wprowadzającą w tajemnicę odkupieńczego cierpienia Chrystusa. Takie cierpienie nie odbiera już pokoju i szczęścia, bo opromienia je blask zmartwychwstania".

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2004