W sprawie zasad

Obserwując ostatnie wydarzenia tu i tam, dwie sprawy wydają mi się ważne. Po pierwsze, by istniały zasady regulujące życie. Po drugie, by te zasady były sensowne.

Tak jak chyba każdy obserwuję wydarzenia na Ukrainie. To, co najbardziej mnie zastanawia, to determinacja tłumów. W sumie popierają jednego z trzech równorzędnych bohaterów politycznych tego kraju. Bo w jednym szeregu można...
Czyta się kilka minut

Obserwując ostatnie wydarzenia tu i tam, dwie sprawy wydają mi się ważne. Po pierwsze, by istniały zasady regulujące życie. Po drugie, by te zasady były sensowne.

Tak jak chyba każdy obserwuję wydarzenia na Ukrainie. To, co najbardziej mnie zastanawia, to determinacja tłumów. W sumie popierają jednego z trzech równorzędnych bohaterów politycznych tego kraju. Bo w jednym szeregu można postawić ustępującego prezydenta, jak i dwóch walczących o jego miejsce pretendentów. Oczywiście kampania wyborcza spolaryzowała ich stanowiska - jeden proklamuje Wschód, drugi Zachód. Ale co za tymi orientacjami geograficznymi się kryje, tego chyba tak naprawdę nie wiadomo. Czy zatem Ukraińcy wybierają między mglistą ziemią obiecaną w Europie a rajem utraconym w Rosji? Wydaje się, że nie.

Wydaje się, że wybierają może coś nieoznaczonego, ale wybierają dlatego, że poczuli się oszukani, zmanipulowani, zakłamani. Może zatem wybierają własną godność? Jeśli tak, to wybierają zasadę, wartość.

Ważne jest także i to, by taka zasada była sensowna. Tutaj ciśnie mi się wspomnienie poznańskiego Marszu Równości czy jakoś tak zwanej manifestacji absurdu. Na szczęście, nie tylko że nie widziały oczy moje tego wyczynu, ale i szans nie miały, byłem bowiem wtedy poza Polską. Dotarła jednak do mnie migawka telewizyjna. Oczywiście, nie mogę aprobować przemocy ani jej pochwalać. Ale zastanawia mnie swoista logika zdarzeń, sprowokowanych przez "równiejszych". Oto bowiem owi równiejsi głosili z siłą i przekonaniem zasady wolności i równości. Rzecz w tym, że tak sformułowane zasady są nieco absurdalne i zawieszone w próżni społecznej. Bo brakuje im zasady braterstwa bądź solidarności. Ba, wręcz w imię wolności i równości przeczy się braterstwu, gdyż owa wolność i równość głoszona jest w świecie "homofobów" (tak zwykło się inaczej określać przez równych nas, czyli normalnych). Skoro zatem u podstaw proklamacji zasad wprowadza się nierówność i agresję, to dalej może być już tylko konsekwentnie; czyli w miejsce zasad - mordobicie.

Ufam, że wybór zasad przez Ukraińców jest i będzie sensowny.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2004