Doktor obu cywilizacji

Najwłaściwszym komentarzem minionego tygodnia byłaby zapewne IX księga "Wyznań" św. Augustyna. Biskup Hippony pisze w niej o swej matce, św. Monice, która go "urodziła zarówno cieleśnie, wydając na światło dzienne i duchowo - wprowadzając do światłości wiecznej".

O niej mówiłby na pewno Augustyn w ubiegłą sobotę z okazji rocznicy swych 1650. urodzin. Nas jednak, wdzięcznych...
Czyta się kilka minut

Najwłaściwszym komentarzem minionego tygodnia byłaby zapewne IX księga "Wyznań" św. Augustyna. Biskup Hippony pisze w niej o swej matce, św. Monice, która go "urodziła zarówno cieleśnie, wydając na światło dzienne i duchowo - wprowadzając do światłości wiecznej".

O niej mówiłby na pewno Augustyn w ubiegłą sobotę z okazji rocznicy swych 1650. urodzin. Nas jednak, wdzięcznych św. Monice za świętego syna, bardziej interesuje dziś jego teologia historii napisana w oparciu o osobiste doświadczenia, jego wewnętrzny dramat ścierania się w nim i łączenia dwóch cywilizacji.

Augustyn całą swoją młodość żył, myślał i pisał jak Rzymianin. Po dobrych szkołach, ceniony retor i nauczyciel, wchłonął w siebie łacińską kulturę. Jak wielu jego współczesnych szukał "wyższej" mądrości u platoników i w orientalnych misteriach. Po późnym, wyproszonym u Boga przez św. Monikę nawróceniu, wyrzekł się tego, co błędne, mało tego, walczył zacięcie ze wszystkim, co odbiegało od katolickiej ortodoksji, przekonawszy się na własnej skórze, że nawet najmniejszy fałsz odwodzi człowieka od mądrości i od szczęścia, które jest tylko w prawdziwym Bogu. Ale Rzymianinem pozostał do końca. Co więcej, to właśnie w jego chrześcijańskich już pismach łacina osiągnęła niespotykane dotąd piękno.

Żył Augustyn w epoce przełomu. Cywilizacja starożytnego Rzymu chyliła się ku upadkowi, cesarstwo ulegało rozkładowi, barbarzyńcy coraz dotkliwiej nękali najazdami. Niepewny był również los słabego wciąż chrześcijaństwa, rozbitego licznymi herezjami.

W takich czasach, w północnej Afryce, na peryferiach imperium, Augustyn jako biskup Hippony kładł podwaliny chrześcijańskiej cywilizacji, pewny, że prawda się obroni, że Opatrzność, która nigdy nie wypuszcza ze swych rąk historii, zadba o dobry plon sumiennej pracy biskupa zaściankowej Hippony.

Przez cały miniony tydzień patrzyliśmy na stare kości Augustyna, wystawione w szklanej urnie przy grobie matki w rzymskim kościele jego imienia, niedaleko Panteonu i Piazza Navona. Myśleliśmy o jego dokonaniach i o naszych czasach. O neronowym Zapatero i jego igrzyskach ku uciesze tłumu. O krwawych starciach barbarzyńców z neopoganami w Holandii. O kompromitacji ONZ, która miała być zaczynem ogólnoświatowej humanizacji. O niechrześcijańskich nurtach we współczesnej, europejskiej cywilizacji, które cenimy, z których korzystamy, choć w pełni się z nimi nie utożsamiamy. O niezrozumiałej dla Augustyna teologii pluralizmu religijnego czy ekumenizmie.

Blisko nam do siebie pomimo dzielących nas szesnastu stuleci. Spotkanie z Augustynem rodzi wiele pytań, a czasem i niebezpieczne wątpliwości. Lecz przede wszystkim urzeka jego prosta, zgłębiana aż do sedna wiara i zaufanie do Bożej Opatrzności, na której, jak już wiemy, nigdy się nie zawiódł.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2004