Msza...
Msza Święta odprawiana po polsku. Kapłan zwrócony ku wiernym - to dziś w Kościele normalne. Przed niecałym półwieczem jednak postanowienia II Soboru uważane były przez księży za co najmniej dziwactwa. O tym mówi w sposób niezwykle barwny biskup Ignacy Jeż. Opisuje, jak polski Kościół przyjmował "nowinki" Soboru. "Najpierw zaczęliśmy wprowadzać zmiany w dziedzinie liturgii. Nie obyło się bez oporów. Najbardziej oponowali starsi księża, wychowani w duchu przedsoborowym, tak bardzo związani z językiem łacińskim. Pamiętam, jak bardzo oburzali się na słowa biskupa Jerzego Stroby, który na jednym ze spotkań rejonowych z kapłanami powiedział: "Zdaję sobie sprawę, że niektóre sprawy wprowadzimy dopiero wtedy, jak jedno pokolenie księży umrze". Zmian nie dało się przeprowadzić od razu. Księża znali Mszę łacińską niemal na pamięć. Teraz przyszło im celebrować w języku polskim i twarzą do ludu. "Po co ludzie mają mnie oglądać". Mówili niektórzy".
Jeszcze przed półwiekiem polscy biskupi dostępni byli w głównej mierze jedynie dla księży. Dla świeckich - podczas bardzo ważnych uroczystości kościelnych. Rzadko też "ekscelencja" udzielała swym owieczkom posłuchania w siedzibie biskupiej, często też zwanej pałacem. Ten dystans pomiędzy biskupami a wiernymi z ochotą podkreślała propaganda komunistyczna, na różne sposoby podsycając niechęć wobec "wynoszącego się kleru". Trzeba było czasu i niepodległości, by wzajemny stosunek wiernych i biskupów się zmienił. Dziś coraz częściej polscy biskupi uczestniczą w życiu ludu Bożego poza swą siedzibą. Ich życie zmienia się wraz z życiem wiernych. I o tym w sposób kapitalny opowiada książka "Idziemy".
Zadane przez Papieża
Dzieło Jana Pawła II "Wstańcie, chodźmy!" jest przede wszystkim osobistą opowieścią o jego biskupiej posłudze kapłańskiej. "Podjąłem próbę zapisania tych myśli pragnąc podzielić się z innymi świadectwem o miłości Chrystusa, który przez wieki powołuje kolejnych następców Apostołów i za pomocą kruchych naczyń wlewa łaskę w serca braci". A ta "próba zapisania myśli" dla wielu kapłanów-biskupów może stać się też wskazówką, jak być dobrym biskupem. Służąc Bogu i ludziom.
Książka "Idziemy" jest piękną księgą wiedzy o polskim Kościele. Opowiada, jak różnorodnie i mądrze potrafią iść polscy biskupi. Dzięki Bogu i biskupom oraz dziennikarzom, z Prymasem na czele, słuchamy opowieści o ich posłudze kapłańskiej. W sposób prosty prowadzą czytelnika przez Ewangelię. Pozwalają razem z nimi doświadczać różnych dróg, w różnym czasie. Doświadczać niesienia krzyża, nie zawsze lekkiego. Poznajemy ich osobowość, jak również budowany przez nich urząd biskupi. Oglądamy modele "starych" biskupów. I wyobrażenia posługi biskupiej młodego pokolenia, urodzonego na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku.
O modelu "nowego biskupa" mówi, między innymi, biskup tarnowski Wiktor Skworc, który jako jeden z nielicznych odwiedza swoich wiernych po kolędzie. A także w zakładach pracy. "[...]Dobry pasterz powinien mieć [...] wrażliwe, kochające serce, szeroko otwarte na potrzebujących, jakich nigdy przecież nie brakuje. Taka postawa zakłada nieustanne otwieranie się na tych, którzy potrzebują szczególnie dużo cierpliwej miłości, niekiedy podniesienia z dna grzechu, fałszu, niewierności. Ludzie ci wymagają wyjątkowej troski pasterza, gdyż najłatwiej mogą się zgubić i znaleźć poza owczarnią Chrystusową. Ale dobry pasterz powinien być równocześnie czujny. Czujność każe patrzeć na owczarnię i świat w szerokiej perspektywie czasowej i kulturowej. Jakiekolwiek zaangażowanie w to, co dokonuje się tu i teraz, winno się zawsze łączyć z sięganiem myślą w przyszłość i przewidywaniem nowych zjawisk kulturowych".
"Idziemy" to książka, która ma też i tę ogromną zaletę, że dziennikarze nie przychodzą z pytaniami "na kolanach". Ale pytają wprost, także o sprawy drażliwe w polskim Kościele. I nie dają się zbyć ogólnikami. "Idziemy" to książka wielu zalet. Doskonała do pociągu, fotela z kotem i kominkiem. Ale i do katedralnych rozważań, zarówno uczelni świeckich, jak i kościelnych. Bo mówi o służbie Bogu i ludziom, a nie urzędowaniu. Jest równocześnie opowieścią o historii Kościoła i historii naszego państwa. Historią zmagań z komunistycznym reżimem. Również o uczeniu się razem z wiernymi "nowego", które przyszło do Polski po 1989 roku.
Seminarium historyczne
Opowieści biskupów to również krótkie seminarium na temat najnowszej historii Polski. To wydarzenia, o których mówi ksiądz kardynał Józef Glemp czy inni biskupi. Opowiadają o aresztowaniu Prymasa Wyszyńskiego. O zakazie budowania kościołów, bądź innych prześladowaniach polskiego Kościoła przez komunistów. Wspomina też o tym najstarszy z rozmówców - biskup Ignacy Jeż, dziś już emeryt. Wspomina problemy, z jakimi musieli borykać się polscy biskupi w związku z Soborem Watykańskim II. O tym, że nie wszyscy biskupi mogli dostać paszport na wyjazd. Komunistyczna władza bowiem traktowała ten dokument jak przywilej. Szantażowała nim bardzo często. Tak więc na sobór polscy biskupi o czasie nie dojechali.
Innym bliskim świadkiem wydarzeń historycznych był ksiądz Alojzy Orszulik, biskup od 1989 roku. Opisuje on, jakiej presji byli poddawani księża w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. A ksiądz Orszulik miał wyjątkową sposobność obserwowania tego. Był bowiem przez piętnaście lat kierownikiem Biura Prasowego Episkopatu, któremu Prymas Wyszyński "polecił śledzenie metod ateizacji społeczeństwa polskiego przez władze komunistyczne, zarówno w zakresie propagandy pisanej, jak i przy pomocy środków administracyjnych".
Ksiądz Orszulik wydawał również "Pismo Okólne", które było biuletynem pisanym na zwykłej maszynie do pisania. Był to jednak biuletyn wyjątkowy, bo niepoddany cenzurze. "Jego głównym celem było informowanie biskupów i przełożonych o pracy duszpasterskiej i trudnościach Kościoła w Polsce. Chodziło także o to, by był to biuletyn niezależny, poza cenzurą. Wtedy wszystko podlegało cenzurze, nawet wydrukowanie obrazków prymicyjnych. Przemycaliśmy cotygodniowy biuletyn, pisany na maszynie, do Rzymu - zarówno do urzędów papieskich, jak i do centralnego ośrodka duszpasterstwa emigracji. Stamtąd biuletyn przejmowała "Wolna Europa" i miała autentyczne, niecenzurowane wiadomości o trudnościach w pracy Kościoła. Informacje te wracały do kraju przez rozgłośnie: "Radia Wolna Europa", czy też "Głosu Ameryki". Ponieważ w "Wolnej Europie" byli także agenci PRL, dlatego władze komunistyczne wiedziały, skąd przychodzą te wiadomości i uważały mnie za agenta tej rozgłośni".
Ksiądz biskup Orszulik kojarzony jest również z nieodległym wydarzeniem historycznym, jakim były obrady Okrągłego Stołu. Opowiada o jego kulisach. I odpowiada na pytanie: "Kto zyskał na Okrągłym Stole, a kto stracił?" - "Myślę, że tak nie można tego formułować [...] Pozytywnym efektem Okrągłego Stołu było doprowadzenie do przemian ustrojowych bez przelewu krwi. Osobną kwestią pozostaje, że nikt z opozycji nie przewidywał, że za zbudowanie nowego ustroju na gruzach starego, trzeba będzie zapłacić tak wysoką cenę. Po wtóre ten pokojowy impuls, który wyszedł z Polski doprowadził do przemian we wszystkich krajach socjalistycznych Europy. To jest wielkie zwycięstwo także Okrągłego Stołu [...]. Już w połowie marca 1989 roku Michaił Gorbaczow oznajmił Wojciechowi Jaruzelskiemu, że nie będą przeciwni, jeżeli Solidarność przejmie władzę. Nie wiedziała o tym ani strona kościelna, ani opozycja [...]. Gdyby opozycja wiedziała to, co wiedział w połowie marca Jaruzelski, to nie trzeba byłoby kontraktowego sejmu. Należało wtedy zrobić wolne wybory. Wtedy ludzie z dawnego establishmentu nie zajęliby stanowisk w nowym rządzie".
Totalitaryzm bezideowości
Niemal wszyscy biskupi, w ten czy inny sposób, podkreślają, że wiele jeszcze jest w polskim Kościele do zrobienia. Bo ledwie udało nam się pokonać jeden totalitaryzm, już następny wchodzi nam na głowę. W sposób niezwykle przejrzysty mówi o tym profesor filozofii ks. Stanisław Wielgus - wykładowca KUL, a zarazem biskup płocki, który urlopy najczęściej spędza w bibliotece. "[...]Obecnie duża część inteligencji znajduje się pod wpływem nacierającego z Zachodu postmodernizmu - tej ideologii, która głosi relatywizm, kosmopolityzm, konsumeryzm i hiperindywidualizm. [...] Ideologia postmodernizmu nie przyjmuje żadnych stałych wartości. Odrzuca wszystko, co, jak sądzi, ogranicza wolność, w tym zwłaszcza zasady moralne. W duchu postmodernizmu działają najbardziej liczące się na naszym rynku media, które wpływają na świadomość społeczną. Stosują zasadę tzw. "poprawności politycznej", która odrzuca wszelkie stałe wartości i represjonuje ludzi wyznających je. Dlatego bywa nazywana "totalitaryzmem bezideowości"".
Ksiądz biskup pytany o to, co w takiej sytuacji robić, odpowiada między innymi: "Przede wszystkim głosić prawdę. Jakie mamy ku temu narzędzia? Mamy słowo Boże, mamy modlitwę, mamy wiarę, o której trzeba świadczyć życiem. To są nasze zadania. Biskup ma nauczać, ma przestrzegać w czas i nie w czas, odważnie. Jak mówi kardynał Ratzinger, podstawowym zadaniem biskupa jest dziś przeciwstawianie się "poprawności politycznej" - z tym całym bagażem, który ona niesie. I chyba ma rację. Trzeba demaskować zło, pokazywać drogi wyjścia i świadczyć swoim życiem o Ewangelii.
"Idziemy", odpowiedź biskupów polskich na wezwanie Papieża "Wstańcie, chodźmy!". Rozmowy przeprowadzili: Piotr Chmieliński, Milena Kindziuk, Wojciech Świątkiewicz, Irena Swierdzewska i ks. Henryk Zieliński. Wydawnictwo - Święty Paweł, Częstochowa, 2004.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













