O Dniu Papieskim

Można oczywiście spoglądać na obchody Dnia Papieskiego krytycznie. Bo przywołuje wspomnienia kultu jednostki, bo wygląda w mediach wręcz hołdowniczo... Osobiście jednak daleki jestem od krytyki.

Nawet jeśli dostrzegam różnicę miedzy ciepłem wypowiedzi telewizyjnych w tym dniu a codzienną brutalizacją świata mediów - nie popadam w rozpacz. Ten dzień jawi mi się na kształt Bożego...
Czyta się kilka minut

Można oczywiście spoglądać na obchody Dnia Papieskiego krytycznie. Bo przywołuje wspomnienia kultu jednostki, bo wygląda w mediach wręcz hołdowniczo... Osobiście jednak daleki jestem od krytyki.

Nawet jeśli dostrzegam różnicę miedzy ciepłem wypowiedzi telewizyjnych w tym dniu a codzienną brutalizacją świata mediów - nie popadam w rozpacz. Ten dzień jawi mi się na kształt Bożego Narodzenia, gdy wszyscy zaczynają (i niestety wkrótce po tym przestają) mówić ludzkim głosem. Dzień Papieski wyzwala w nas odrobinę wzruszenia i prawdy o nas samych, tego, co w nas naprawdę, autentycznie ludzkie, człowiecze, tego, co kryje się poza maską pozorów teatru codzienności.

Oczywiście, wiem, że koncerty nie stanowią o niczym, gdy idzie o promocję papieskiej myśli i przesłania. Są niewątpliwie najbardziej spektakularne, a zarazem najbardziej powierzchowne. Ale są pewnym wyrazem tego, że wobec Jana Pawła II niekiedy pozostaje tylko "muzyka serca" i szczere wzruszenie. Bo tak naprawdę, cóż możemy powiedzieć w komentarzu do tych 26 już lat? Jak powiedział prof. Bartoszewski - samego tylko dzieła obalenia komunizmu starczyłoby na dokonania stuleci.

Niemniej, warto próbować odczytać ślady owej papieskiej myśli w naszym świecie. I tutaj znów, nie z racji, że pro domo sua, ale z racji głębokiego przekonania, jestem pewien, że coś dobrego w tym zakresie dzieje się w Poznaniu. Tegoroczne refleksje o wartości czasu i pamięci w budowaniu naszego "dziś" jakby były podsumowaniem tego, co Jan Paweł II dla nas uczynił. A z drugiej strony proroczo zapowiedziały jego książkę "Pamięć i tożsamość". Nie było w tegorocznych poznańskich spotkaniach ani filmach dzieł i dyskusji wprost komentujących papieską myśl. Ale zarówno rozmowy, jak i obrazy pokazały, że ta myśl jest obecna w kulturze, że ona nas przenika, że nią oddychamy. Zyskaliśmy tego świadomość. Ważne, by dziś i jutro nam jej nie zabrakło. Utrata tej świadomości zagraża nam samym - utratą naszego bytowania.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2004