Logo Przewdonik Katolicki

Nie tylko dla mola książkowego

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Targi książki odbywają się prawie co miesiąc i to cały rok, niemal w każdym zakątku świata. Są wśród nich kraje Starego Kontynentu, ale także Azji i obu Ameryk. Jednak największe targi książki na świecie organizowane są we Frankfurcie nad Menem. W Polsce natomiast królują targi krakowskie. Temat stanu polskiego czytelnictwa jest niezwykle często i chętnie poruszany przez instytucje...

Targi książki odbywają się prawie co miesiąc i to cały rok, niemal w każdym zakątku świata. Są wśród nich kraje Starego Kontynentu, ale także Azji i obu Ameryk. Jednak największe targi książki na świecie organizowane są we Frankfurcie nad Menem. W Polsce natomiast królują targi krakowskie.


Temat stanu polskiego czytelnictwa jest niezwykle często i chętnie poruszany przez instytucje i osoby zaangażowane w ojczystą edukację i kulturę. Od czasu do czasu media przekazują wyniki badań dotyczące, najogólniej mówiąc, kontaktu mieszkańca Polski z książką. Jak wiemy, sondaże te nie napawają zbytnim optymizmem... Spadek czytelnictwa próbuje się tłumaczyć różnymi czynnikami, wśród nich wymienia się przede wszystkim zmianę trybu życia, Internet, gry komputerowe i oczywiście nieustanny brak czasu. Niemałą rolę pełnią tu też ceny książek, które wielu zniechęcają do zakupu. Bibliofile nierzadko stają więc przed nie lada problemem, kupić książkę czy przeznaczyć daną kwotę na inne artykuły. Podobne troski dotykają też uczniów, a przede wszystkim studentów. Oni też stanowią najliczniejszą grupę społeczną, która, chcąc nie chcąc, musi często zaglądać do księgarni. Różne instytucje i organizacje próbują rozbudzić książkowy marazm. Inicjatyw było już wiele. Wystarczy wspomnieć o Fundacji ABCXXI, która stała się inicjatorem kampanii społecznej "Cała Polska czyta dzieciom". Głównym założeniem kampanii było systematyczne, codzienne czytanie książek małym dzieciom.

Książka nad Menem


Niedawno, w dniach 5-10 października już po raz 56. odbyły się Międzynarodowe Targi Książki we Frankfurcie. Jest to chyba jedna z bardziej znaczących imprez branży wydawniczej, licząca się na rynku światowym. Statystyki mówią same za siebie. Uczestniczyło w nich 6,5 tys. wystawców z ponad 100 krajów. Ekspozycja objęła 350 tys. tytułów, z czego 20 procent stanowiły nowości. Targi otworzył kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i sekretarz generalny Ligi Arabskiej Amre Mussa. Odczytano przemówienie egipskiego pisarza Nadżiba Mahfuza, laureata Nagrody Nobla z 1988 roku, a wszystko dlatego, że świat arabski był tegorocznym gościem honorowym targów. Do Frankfurtu przyjechało ponad 250 autorów i uczonych z 22 krajów Ligi Arabskiej. Byli wśród nich m.in. słynni poeci - Palestyńczyk Mahmud Darwisz i Syryjczyk Adonis. Status gościa honorowego na frankfurckich targach jest niezwykle znaczący dla tychże autorów - po targach odnotowują oni znaczący wzrost sprzedaży swoich książek. Podczas tegorocznych targów odbyło się wiele imprez towarzyszących: paneli, dyskusji, spotkań autorskich, na których poruszano aktualne problemy związane ze światem arabskim: fundamentalizm, rolę kobiety w islamie, sytuację w Iraku. Swój udział we Frankfurcie miała też Polska, która była gościem honorowym targów cztery lata temu. W tym roku na polskim stoisku narodowym, zorganizowanym przez Instytut Książki z Krakowa, swoją ofertę reprezentowało 49 wydawców. Polska prezentacja obejmowała wystawy książek Czesława Miłosza oraz ekspozycję "Kabaret i apokalipsa. Polska literatura alterealistyczna", której bohaterami byli przede wszystkim Witold Gombrowicz, Bruno Schulz, Stanisław I. Witkiewicz. Proza przez nich uprawiana ukazuje specyficzny, uciekający się do groteski, absurdu, awangardowości i ekstrawagancji świat. Wystawa poświęcona pamięci Miłosza dokumentowała twórczy dorobek poety. Obejmowała ponad 80 pozycji, wśród których znalazły się, oprócz polskich, m.in. angielskie, niemieckie, ukraińskie i litewskie wydania. Pokazano również polskie nowości literackie, znalazły się wśród nich książki autorów znanych i chętnie w kraju czytanych: Sławomira Mrożka, Zbigniewa Herberta, Andrzeja Stasiuka, Ryszarda Kapuścińskiego, przedstawicieli młodszego pokolenia: Piotra Kofty, Wojciecha Kuczoka, Tomasza Różyckiego, Radka Wysockiego. Polscy wydawcy zaprezentowali ponad 1200 tytułów - beletrystykę, poezję, książki dla dzieci, podręczniki, słowniki, dzieła naukowe, albumy. Atrakcją polskiego stoiska była także prezentacja faksymile Pelplińskiej Biblii Gutenberga, jednego z 48 zachowanych egzemplarzy dwutomowej Biblii, wydrukowanej w latach 1452-1455 przez Gutenberga. Targi we Frankfurcie są największą na świecie imprezą wydawniczą, gdzie sprzedaje się prawa autorskie i prowadzi rozmowy handlowe.
Polska literatura nie jest w Niemczech szczególnie znana. Do jej propagowania zachęcają fundatorzy Nagrody im. Karla Dediciusa przyznawanej od 2003 roku najlepszym polskim i niemieckim tłumaczom. W ostatni dzień targów 10 października po raz 55. przyznano Pokojową Nagrodę Księgarzy Niemieckich. Otrzymał ją Węgier Peter Esterhazy.

Święto literatury pod Wawelem


Już w XVI w. Mikołaj Rej pisał, "iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają!" Mają, i owszem. Potrafią pisać znakomite książki i, co więcej, jest wśród nich szerokie grono miłośników literatury, którzy nadal chcą ją czytać! W obliczu kryzysu czytelnictwa, lęków i niepewności, głosów sprzeciwu wobec coraz niższych nakładów finansowych na edukację i kulturę na południu Polski już od ośmiu lat odbywa się wspaniałe święto książki. Krakusy mogą być dumne, że targi książki, największa impreza branży wydawniczej, odbywa się właśnie w ich mieście. Nie bez kozery bowiem, tutaj przecież zakładali swe drukarnie tak znakomici drukarze, jak: Wietor, Haller, Szanfenberger.
Choć trudno w to uwierzyć, targi krakowskie po prostu przeczą kryzysowi czytelnictwa w Polsce. Nie jest bowiem aż tak źle, skoro z małej, trochę prowincjonalnej imprezy, konkurującej z warszawskimi Krajowymi Targami Książki, stały się najważniejszym wydarzeniem w naszym kraju, bijąc wszelkie rekordy popularności. Krakowskie targi przebiegają w radosnej atmosferze literackiego święta. Ich charakter jest nieco inny niż targów frankfurckich, moskiewskich czy londyńskich. Są nie tyle nastawione na transakcje związane z prawem autorskim, co bardziej przypominają zbiorowe promocje. W Krakowie chodzi bardziej o bezpośredni kontakt, spotkanie wydawcy z czytelnikiem. Stąd też hala przy ul. Gabrieli Zapolskiej zmienia się w jedną wielką księgarnię. Co ciekawe, organizatorzy co roku dokonują rzeczy niemal niemożliwej, bowiem z imprezy zadowoleni są nie tylko wydawcy, autorzy, ale i zwiedzający, a więc potencjalni czytelnicy. Wielbiciele niemal każdego gatunku znajdują tu coś dla siebie. Ponadto w tym roku można było, jak i w poprzednich latach, spotkać któregoś z ulubionych pisarzy lub wziąć udział w licznych imprezach towarzyszących. A naprawdę było w czym wybierać. Wystawy, pokazy, wykłady, seminaria - to wszystko przyciąga tłumy osób, dla których książka jest ważnym elementem życia.
Na rozpoczynającej się 21 października edycji przewidziano ok. 330 wystawców. Jak zawsze w czasie targów odbywa się spotkanie bibliotekarzy organizowane przy współpracy z Wojewódzką Biblioteką Publiczną w Krakowie. Wzorem lat ubiegłych nie zabraknie gościa honorowego - w tym roku są nimi kraje Grupy Wyszehradzkiej. Podczas targów zaplanowano wiele spotkań i wieczorów z autorami pochodzącymi z tych krajów. Targom Książki towarzyszy też Konkurs im. Jana Długosza na najlepszą książkę z zakresu humanistyki o szczególnych walorach poznawczo-naukowych. Wystawcy niezwykle cenią sobie krakowskie targi. Statystyki z ubiegłych lat są naprawdę zadowalające. W zeszłym roku wzięło w nich udział 304 wydawców, a ponad 22 tys. osób zwiedziło halę przy ul. Zapolskiej. Nieodłącznym elementem targów są kolejki czytelników ustawiających się po autograf. W tym roku swoje książki podpisywać będą m.in.: ks. R. Rusinek, M. Skwarnicki, A. Nowak, s. A. Garecka SDS, prof. G. Turowski, A. Hall, W. Kuczok (laureat tegorocznej Nike), E. Lipska, A. Bujak, ks. M. Maliński, ks. J. Augustyn.
Krakowska impreza ukazuje, że w Polsce można zorganizować targi, tak, by było to naprawdę ciekawe wydarzenie, które wpisze się w kalendarz wydarzeń kulturalnych na dobre. Polacy czytają mało - to prawda znana nie od dziś. Może jednak trzeba zmienić podejście do problemu. Znane postaci życia literackiego, nowości wydawnicze, urozmaicone imprezy towarzyszące na wielu działają jak magnes. Oby przyszły rok był dla polskich wydawców równie udany.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki