I po wyborach. Powiadano, że udział w nich to patriotyczny obowiązek, ale wielu ludzi, zdegustowanych degrengoladą polityczną, przeżywało rozterki, czy warto się fatygować do lokali wyborczych. I nikt nie ma prawa ich za to strofować, jakoby nie "dorośli do demokracji. Jeśli formułować zarzuty o niedojrzałości, nieodpowiedzialności czy braku instynktu propaństwowego, to tylko pod adresem polityków, zwłaszcza lewicy. To oni swoim kolesiowatym stylem rządzenia, skorumpowaniem, nieudolnością, niekompetencją oraz partyjniactwem skutecznie obrzydzili ludziom aktywność polityczną. A teraz wieszczą powstanie "rządu fachowców", który naprawi szkody po ekipie Millera. Skoro rządziliby bezpartyjni fachowcy, to czym zajęliby się politycy? Aż trudno mi uwierzyć, że chcieliby pracować...
Mam nadzieję, zacni utracjusze raju, że każdy, kto wziął udział w wyborach, uczynił to z własnej woli. Choć byli i tacy, którzy je zbojkotowali, bo nie chcieli przykładać ręki do legalizacji anschlussu Polski do struktur UE, a więc - rezygnacji z niepodległości. I wolno im było, nawet jeśli był to zaledwie symboliczny "gest Rejtana".
Tymczasem komentatorzy nieustannie powracają do tego, co się wydarzyło w ostatni piątek maja w Sejmie. Głosowanie nad raportem w sprawie Rywin-Michnik pokazało, jak nieprzewidywalne są zachowania parlamentu. Ktoś zaproponował, aby w tej sytuacji zaniechać głosowań i zastąpić je… losowaniami, bo byłoby taniej. Osobiście uważam, że wydziwianie nad kondycją parlamentu akurat po tym głosowaniu jest nie na miejscu. Szok w gronie SLD jest zrozumiały, ale wśród zadeklarowanych demokratów? Skuteczna gra polityczna, której przewodził lider LPR, doprowadziła do wyboru projektu Ziobry w oparciu o zasady demokracji, więc chyba powinni się cieszyć?
A, przy okazji, ostatecznie legł w gruzach mit "wielkiego kanclerza", trzymającego żelazną ręką SLD. Towarzysz Miller błagał Leppera: - Andrzej! Pomóż, wyjdź! - ale szef "Samoobrony" nie dał się uprosić. Pozostał, bo wiedział, że nic nie może mu w tej chwili bardziej zaszkodzić, niż skojarzenie go z tak skompromitowanym politykiem jak Miller. Przed wyborami, także tymi do Sejmu, byłby to dla niego istny "pocałunek śmierci". A tak może rozgłaszać, że on to wszystko przewidywał, więc prowadził wyrafinowaną grę. Najzabawniejsze, że Miller tak bardzo bał się raportu Ziobry, iż zdecydował się głosować na raport Łącznego z "Samoobrony", który także postulował postawienie go przed Trybunałem Stanu.
Ze skwaszoną - nomen omen - miną, przyjął to wszystko Kwaśniewski, który też może stanąć przed Trybunałem Stanu, choć przed Komisją był gotów jedynie "zaśpiewać i zatańczyć". Znając jego zamiłowanie do disco polo, wypada się tylko cieszyć, że tego nie uczynił. "Prezydent wszystkich Polaków" oświadczył, że nie wolno grać państwem i... sam włączył się do owej gry, posuwając się do szantażu wobec posłów: albo poprzecie rząd Belki, albo wybory odbędą się 8 sierpnia. Tak się zagalopował, że zaangażowaniem w elekcję Belki sam sobie ograniczył pole manewru. A obecny parlament i tak nie jest w stanie wyłonić zaplecza politycznego dla nowego rządu.
Chyba właśnie dlatego, że wybory do Sejmu będziemy więc mięli szybciej, niż później, mdła kampania do europarlamentu przypominała raczej starania o mandaty na Wiejską, bo kandydaci mówili prawie wyłącznie o sprawach krajowych. Tylko co z nową ordynacją wyborczą?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













