Czy zrobiono wszystko?

W prasie pojawiła się informacja o projekcie "nowej ustawy o policji, który pozwala policjantom m.in. strzelać do samochodu, który nie zatrzymał się na wezwanie i 'przewidywać możliwość śmiertelnego skutku'". Problem jest w tym, że projekt pojawia się w określonym kontekście - wydarzeń z Łodzi i Poznania, gdzie zginęły osoby, młodzi ludzie. Informacja o projekcie wywołała pewnego...
Czyta się kilka minut

W prasie pojawiła się informacja o projekcie "nowej ustawy o policji, który pozwala policjantom m.in. strzelać do samochodu, który nie zatrzymał się na wezwanie i 'przewidywać możliwość śmiertelnego skutku'". Problem jest w tym, że projekt pojawia się w określonym kontekście - wydarzeń z Łodzi i Poznania, gdzie zginęły osoby, młodzi ludzie. Informacja o projekcie wywołała pewnego rodzaju odrzut - prasa pisała o zalążkach państwa policyjnego.

Projekt ustawy wspomina o "przewidywaniu możliwości śmiertelnego skutku". Takie sformułowanie w uszach etyka brzmi fragmentem zasady dopuszczalności czynu o podwójnym skutku. Jest to czyn, który rodzi skutek moralnie dobry i zły, obok siebie. Na przykład, ratuję swoje życie, ale zabijam napastnika. Jedna z zasad opisujących ten czyn mówi właśnie o niezamierzonym, ale przewidywanym skutku negatywnym.

Rzecz w tym, że zasada ta rozpoczyna się od sformułowania, niezwykle istotnego dla etyki. Mówi ono, że takie nadzwyczajne działanie można podjąć, gdy wyczerpane zostały wszystkie dostępne możliwości. Nie mogę więc w obronie własnej zabijać napastnika, jeśli mam możliwość obezwładnienia go, albo pertraktacji z nim. To właśnie dlatego, z punktu widzenia etycznego, wojna w Iraku nigdy nie wydawała się etycznie dopuszczalna - zawsze bowiem, u początku dyskusji, stało pytanie - czy zrobiono wszystko w tej sprawie?

To pytanie o wyczerpanie możliwych, dostępnych działań rodzi się w kontekście starć w Łodzi, i zabójstwa przypadkowego młodego człowieka w Poznaniu. Nie jest moim zamiarem żerowanie na tych tragicznych zgonach. Wydaje się jednak, że zwłaszcza w kontekście łódzkiej sprawy warto owo pytanie postawić. I to nie tylko pod adresem policji. To jest pytanie do wielu osób i instytucji, tolerujących na równi odmienność i patologię, rozrywkę i wandalizm, młodość i niedojrzałość. Śmierć młodych ludzi w Łodzi to nie tylko efekt nieudolności policji mylącej gumę z ołowiem. To także efekt tego, co nazywamy współczesną kulturą, a co jest zwykłym barbarzyństwem ukrytym za maską prostackiej tolerancji.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 23/2004