Logo Przewdonik Katolicki

Lecznicza moc zapachów

Renata Krzyszkowska
Fot.

Aromaterapia, czyli leczenie zapachem, przestała już być w naszym kraju kosmetyczną nowinką. Coraz częściej sięgamy po aromatyczne olejki, dodajemy je do kąpieli i maseczek, chętnie poddajemy się aromatycznym masażom w salonach kosmetycznych. Przebojem stały się kosmetyki nawilżające skórę i żele pod prysznic z dodatkiem roślinnych wonności. Na przykład kosmetyki z lawendą, paczulą...

Aromaterapia, czyli leczenie zapachem, przestała już być w naszym kraju kosmetyczną nowinką. Coraz częściej sięgamy po aromatyczne olejki, dodajemy je do kąpieli i maseczek, chętnie poddajemy się aromatycznym masażom w salonach kosmetycznych. Przebojem stały się kosmetyki nawilżające skórę i żele pod prysznic z dodatkiem roślinnych wonności. Na przykład kosmetyki z lawendą, paczulą i ilang-ilang koją ciało i umysł po męczącym dniu; pomagają w pozbyciu się negatywnych emocji, odprężają i uspokajają. Olejki imbirowy, mandarynkowy i z zielonej herbaty ożywiają ciało i umysł, pomagają aktywnie zacząć dzień.


Termin aromaterapia wymyślił francuski chemik Ren Maurice Gattefosse, autor pierwszej w Europie książki o terapeutycznych właściwościach olejków eterycznych, która ukazała się w 1937 roku. Jego zdaniem, leczenie zapachem jest formą ziołolecznicwa. Różnica polega wyłącznie na tym, że zioła się pije, a olejki wącha. Niektóre z nich zawierają do kilkuset składników, z których wielu nadal nie znamy, dlatego nie udaje się ich kopiować. Olejki otrzymane na drodze syntezy chemicznej, mimo starannie odtworzonego składu chemicznego, nie mają takich samych właściwości jak naturalne. Olejki eteryczne przywabiają owady zapylające kwiaty, odstraszają szkodniki, chronią przed grzybami i bakteriami. Spełniają w roślinie podobną rolę jak hormony w ciele człowieka. Pozyskuje się je najczęściej na drodze destylacji. Najbardziej nasączone olejkami części roślin, np. płatki kwiatów, lub całe kwiaty, korę drzewa lub drewno poddaje się działaniu pary wodnej. Wzbogaconą w ten sposób parę się skrapla. Lżejsze od wody olejki zawsze pływają po jej powierzchni. By uzyskać kilogram oleju lawendowego, trzeba przedestylować 50 kg kwiatu tej rośliny. Olejki można też pozyskiwać na drodze ekstrakcji za pomocą tłuszczu. Kwiaty umieszcza się w lekko podgrzanym oleju, do którego przenikają, na drodze absorbcji, substancje aromatyczne. Metodę tę stosuje się w przypadku roślin zbyt wrażliwych na wysoką temperaturę pary wodnej. Olejki ze skórek owoców cytrusowych, np. mandarynek czy cytryn, otrzymuje się po prostu przez wyciskanie.

Lawenda, rozmaryn i mięta


Powonienie jest naszym najczulszym zmysłem. Olejki eteryczne przez zmysł węchu oddziałują na układ nerwowy, stymulują go lub wyciszają. W trakcie aromatycznych masarzy olejki przenikają przez naskórek do układu krwionośnego i tą drogą oddziałują na organizm oraz działają kojąco na znajdujące się w skórze zakończenia nerwowe. Wpływają regulująco nie tylko na nasz układ nerwowy, ale także hormonalny i immunologiczny. Niektóre olejki potrafią miejscowo uśmierzać ból lub dezynfekować. Olejek lawendowy działa uspokajająco, sprzyja zasypianiu. Mieszanka lawendy i rozmarynu poprawia koncentrację, ułatwia skupienie. Mięta poprawia koncentrację i działa pobudzająco. Zielona herbata przywraca wewnętrzną harmonie i spokój, mandarynka dodaje energii i witalności, poprawia nastrój

Terapia stara jak świat


Aromaterapia znana jest ludzkości od zarania dziejów. W grobowcach sprzed kilku tysięcy lat archeolodzy znaleźli naczynia służące do przechowywania wonności, odkopano też, równie stare, urządzenia służące do destylacji olejków. Dzisiaj dzięki rozwojowi techniki przed aromaterapią otwierają się całkiem nowe możliwości. Pomysłowi racjonalizatorzy proponują kabiny prysznicowe z podajnikiem rozpylającym wonności. Jest on uruchamiany automatycznie wraz z odkręceniem kranu. Uczeni pracujący dla firmy Procter and Gamble już kilka lat temu opracowali płyn z substancjami aromaterapeutycznymi, który może być stosowany w żelazkach na parę i przez to urozmaicić nudną czynność prasowania. Dzięki temu można łączyć przyjemne z pożytecznym. Osoba prasująca może jednocześnie poprawiać stan swojego zdrowia lub samopoczucie, wdychając unoszące się wokół lecznicze olejki. W skład płynu wchodzą również substancje chemiczne sprawiające, że nie pieni się on ani nie brudzi ubrań. Wśród komponentów płynu znajduje się wyciąg z waleriany, dobry na bóle głowy i na skurcze żołądka oraz zapach gałki muszkatołowej - wspomagający trawienie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Małgosia
    09.01.2017 r., godz. 18:57

    Aromaterapia znajduje się na liście zagrożeń duchowych...Czy można prosić o wyjaśnienie w tym kontekście?

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki