Logo Przewdonik Katolicki

Widzialna postać niewidzialnej rzeczywistości

Małgorzata Szewczyk, Michał Wawrzyniak
Fot.

Od wieków relikwie otacza się kultem w wielu tradycjach religijnych. Są uobecnieniem i pamiątką dla wiernych. Jaką rolę odegrały w chrześcijaństwie? Dlaczego umieszczano je na ołtarzach, w pierścieniach i... stopniach schodów? Czy posiadanie relikwii cieszy się dziś taką samą popularnością, jak kiedyś? Kult świętych nieodłącznie związany jest z relikwiami, czyli fragmentami...

Od wieków relikwie otacza się kultem w wielu tradycjach religijnych. Są uobecnieniem i pamiątką dla wiernych. Jaką rolę odegrały w chrześcijaństwie? Dlaczego umieszczano je na ołtarzach, w pierścieniach i... stopniach schodów? Czy posiadanie relikwii cieszy się dziś taką samą popularnością, jak kiedyś?


Kult świętych nieodłącznie związany jest z relikwiami, czyli fragmentami ciała lub przedmiotami związanymi z osobami uznanymi przez Kościół za świętych. Najczęściej przechowywane są w relikwiarzu, który zgodnie z prawem kościelnym winien być opieczętowany i zaopatrzony w dokument stwierdzający ich autentyczność. Warto zwrócić uwagę, że zachowały się ciała świętych, które nie uległy rozkładowi i po dziś dzień zachowały się w stanie nie naruszonym, np. jezuity, św. Andrzeja Boboli, patrona Polski, św. Bernadetty, a także św. Urszuli Ledóchowskiej. Są one czczone w całym świecie chrześcijańskim, zarówno na Wschodzie, gdzie kult relikwii rozwinął się przede wszystkim w IV i VII wieku, tzn. po tym, jak Kościół przyjął za obowiązujący kult ikon, jak i na Zachodzie. W czci oddawanej relikwiom świętych dopatruje się głębokiej wiary w niezawodną pomoc świętego, który może wierzącym wyjednać u Boga wszelkie łaski: nawrócenia, uzdrowienia czy ocalenia.

Źródła kultu


Źródeł kultu relikwii trzeba szukać w początkach chrześcijaństwa, kiedy szczególnym szacunkiem otaczano ciała męczenników. Gromadzono się wokół ich grobów i sprawowano liturgię w rocznicę śmierci, czyli w dzień narodzin dla nieba. Dla młodego chrześcijaństwa nie bez znaczenia był też kult, szczególnie silny w środowiskach judeochrześcijańskich, jakim otaczano groby proroków i wybitnych przywódców. Wyrazem swoistej ekspansji kultu świętych jest powstanie, jeszcze podczas prześladowań chrześcijan, ich kalendarzowych wykazów. Kult świętych rozpowszechniał się tak ekspresyjnie, że zapotrzebowanie na relikwie wciąż wzrastało. W ten sposób rozwinęła się najpierw praktyka translacji, czyli przenoszenia relikwii, potem także ich demembracji, czyli rozdzielania. Przenoszenie związane było z uroczystymi obchodami. Czczono je wspomnieniami rocznicowymi, uwzględnionymi w kalendarzach. W średniowieczu ciała świętych były wręcz rozchwytywane przez zakonników i świeckich, widziano w nich bowiem niezwykłą moc, osłonę przed złem. Zwyczaj ten nie zaginął w późniejszych wiekach. Jeszcze w XX wieku doczesne szczątki krojono na maleńkie kawałki i dzielono między parafie, kościoły i zakony. Miało to związek z ustaleniem, jakie wprowadził V Synod w Kartaginie, że żadna świątynia nie może zostać zbudowana bez relikwii. W Kościele Zachodnim umieszcza się je w płycie ołtarza, czyli tzw. portatylu. W Kościele Wschodnim Liturgię Eucharystyczną sprawuje się na tzw. antimensionie, czyli fragmencie płótna z relikwiami, który pełni funkcję łacińskiego korporału.
Wyprawy krzyżowe spowodowały powstanie handlu relikwiami, które często - podczas sprowadzania ich do Europy - były fałszowane. Wspomina o tym m.in. H. Sienkiewicz w "Krzyżakach", pisząc o sprzedawaniu "szczebla z drabiny ze snu Jakubowego". Od czasów soboru trydenckiego nauka Kościoła oficjalnie próbowała naprawić nadużycia związane z relikwiami i powiązać kult świętych, ich obrazów i relikwii z podstawowym okazywaniem czci Bogu. Ścisłą kontrolę nad przemieszczaniem i badaniem autentyczności relikwii wprowadzono od czasu Soboru Watykańskiego II.

U początków państwowości


Kult osób zmarłych w opinii świętości i związane z nimi miejsca święte sięgają początków naszej państwowości. Pierwszym świętym pochowanym na ziemiach polskich był święty Wojciech, który zginął śmiercią męczeńską w 997 roku. Znaczną część relikwii otrzymał Otton III w 1000 roku, jak czytamy u Galla Anonima: "A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na zadatek przymierza i przyjaźni, i za chorągiew triumfalną dał mu w darze gwóźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław Chrobry ofiarował mu ramię św. Wojciecha". (I, 6)
Współcześni i potomni uznali go za patrona Polski. Szlak misyjny św. Wojciecha prawdopodobnie rozpoczął się w Gnieźnie, tutaj też złożono jego ciało, które od początku było podzielone. Według legendy, św. Wojciech miał wstać z grobu i niosąc swoją głowę, przeszedł przez morze do Gdańska i położył się w kaplicy na wzgórzu. Najpierw przeniesiono do Polski głowę świętego, dokonał tego pewien podróżny, który "widząc głowę zatkniętą na palu, zdjął ją, ukrył w swej torbie i popędził co prędzej do [miasta] księcia Bolesława, które zwie się Gnieznem. Stanąwszy przed obliczem księcia, opowiedział (...) co było mu wiadome o losie świętego męczennika i wydobywszy głowę z torby pokazał ją obecnym" ("Pasja z Tegernsee" w: "Średniowieczne żywoty i cuda patronów Polski", opr. M. Plezia). Chrobry dał podróżnikowi wielką sumę pieniędzy i wysłał poselstwo w celu wykupienia reszty ciała. W związku z tym wydarzeniem dokonywały się liczne cuda. Relikwie przywiezione do Gniezna umieszczone zostały w ołtarzu głównym romańskiej katedry. W roku 1039 Czesi obrabowali katedrę i złupili relikwie męczennika. Wznowienie kultu św. Wojciecha nastąpiło dopiero pod koniec XI wieku lub na początku XII. Nie można dokładnie określić, kiedy odnaleziono szczątki, dobrze znana jest tylko data odnalezienia relikwii głowy św. Wojciecha w roku 1127. Niestety, padła ona łupem złodziei w 1923 roku. Kardynał August Hlond sprowadził z Rzymu relikwie ręki św. Wojciecha - jest to ta część, którą otrzymał Otton III w 1000 roku. Odkrycie w 1880 roku sarkofagu św. Wojciecha w Katedrze Praskiej nie rozwiązało sporu, gdzie tak naprawdę znajdują się "prawdziwe" szczątki świętego. Pewne jest to, że zarówno w Gnieźnie, jak i w Pradze znajdują się autentyczne szczątki świętego. Grób Wojciecha stał się miejscem spotkań i integracji Polaków z mieszkańcami innych krajów europejskich.

Krakowskie relikwie


Jednym z najważniejszych ośrodków kultu religijnego związanego z obecnością relikwii, znanym już od średniowiecza, podobnie jak Gniezno, jest oczywiście Kraków. W wawelskiej katedrze znajdują się relikwie św. Stanisława ze Szczepanowa, patrona Polski i św. Jadwigi królowej. Prawdopodobnie w 1088 roku przeniesiono ciało zamordowanego biskupa ze Skałki (tutaj w 1079 roku zginął śmiercią męczeńską zabity przez siepaczy królewskich, albo przez samego króla Bolesława Szczodrego; wedle tradycji biskup wstawił się za wiernymi uciskanymi przez króla) do katedry. Relikwie św. Stanisława zawierają czaszkę mężczyzny, naznaczoną uderzeniem od tępego narzędzia, co było przypuszczalnie przyczyną zgonu. Przechowywane są w barokowej konfesji umieszczonej pośrodku katedry wawelskiej. Miejscem kultu jest również Skałka, gdzie znajduje się kościół pw. św. Michała Archanioła oraz sadzawka, do której, według tradycji, wrzucono poćwiartowane ciało świętego. Dzięki temu woda nabrała mocy uzdrawiającej, skutecznej zwłaszcza na choroby wzroku. Wielką czcią otaczane są także, kanonizowanej w 1997 roku, relikwie królowej Jadwigi. Od 1987 r. znajdują się one w ołtarzu Pana Jezusa Ukrzyżowanego.

Ostatnia szata Jezusa


"Józef kupił płótno, zdjął Jezusa z krzyża i złożył w grobie, który był wykuty w skale" - tak pogrzeb Chrystusa opisuje Ewangelista Marek (14,46). W połowie XIV wieku francuski rycerz zaprezentował lniane płótno, podobne do tego, w które Józef z Arymatei owinął Ciało Mistrza, na którym znajdował się wizerunek ukrzyżowanego mężczyzny. Pokazywano je w różnych miejscach, przechowywano w różnych świątyniach, przez wieki wielokrotnie zmieniało ono właścicieli, aż wreszcie znalazło się w turyńskiej katedrze św. Jana Chrzciciela. Wielu od początku uwierzyło, że jest to całun grobowy Chrystusa, Jego ostatnia szata na ziemi. Naukowcy, od dziesiątków lat prowadzący nad nim badania, nie ustalili jednoznacznie, czy naprawdę w płótno to zawinięto ciało Jezusa z Nazaretu ani w jaki sposób powstał na nim wizerunek ukrzyżowanej postaci.
Całun Turyński przetrwał prześladowania chrześcijan w I w., klęski żywiołowe i wojny nawiedzające miejsca, w których był przechowywany, pożary - z najgroźniejszym w 1532 roku i próbę podpalenia w 1972 roku. Zniszczeniu uległy wszystkie budowle, w których się znajdował do XV wieku, tylko ten nietrwały kawałek lnianego płótna cudem dochował się do naszych czasów prawie nienaruszony.
Według biskupa Turynu, Kard. Poletto, każdy wrażliwy człowiek czuje się wewnętrznie dotknięty i poruszony podczas kontemplacji tego wizerunku. - Nie jest naszym zadaniem rozwiązanie kwestii przypadających naukowcom, ale jest moim obowiązkiem pomóc wszystkim, którzy przybywają, aby czcić Całun - twierdzi kardynał.
Sens teologiczny Całunu Turyńskiego wyraża bardzo dobrze wypowiedź Jana Pawła II. - Całun to zwierciadło Ewangelii - powiedział Papież, przebywając w Turynie. - Chodzi więc o przejście od wizerunku, od ikony do Osoby, do której ikona odsyła do Osoby Jezusa, Syna Bożego, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem, jednym z nas, wydał się na mękę i na śmierć krzyżową, zmartwychwstaje i teraz mieszka w chwale, również ze swoim człowieczeństwem, po prawicy Ojca.
W wyniku badań prowadzonych w XX wieku nad Całunem, odkryto, że owinięto nim ciało Człowieka zdjętego z krzyża i że ciało to nosiło te same rany, o których piszą Ewangelie. Okazało się też, że ciało nie zostało później ani wyjęte z płótna, ani nie uległo rozkładowi. Dlatego Całun jest szczególnie cennym świadectwem zmartwychwstania.

Znak zwycięstwa


Krzyż, na którym umarł Chrystus, po Jego śmierci i chwalebnym zmartwychwstaniu został zapewne wrzucony przez oprawców do najbliższej skalnej szczeliny. Któż by się interesował narzędziem haniebnej śmierci jakiegoś Nazarejczyka. Dopiero gdy prawda o zmartwychwstaniu Pana zaczęła się rozszerzać, krzyż zaczął nabierać innego znaczenia. Narzędzie haniebnej śmierci staje się znakiem chwalebnego zwycięstwa. Relikwie Krzyża świętego znalazła 14 września 320 roku matka cesarza Konstantyna Wielkiego, św. Helena. Na pamiątkę tego wydarzenia cesarz wybudował w Jerozolimie Bazylikę Grobu Pańskiego. Tam też zaczęto obchodzić Święto Podwyższenia Krzyża Świętego, które od XVII wieku rozpowszechnia się również w Kościele Zachodnim. Podczas wielu stuleci najazdów i walk relikwie Krzyża świętego przechodziły różne koleje losu - wiele razy były wywożone, w celu ocalenia ich przed najeźdźcą, lub służyły pokonaniu wroga.
Z biegiem lat relikwie te zostały podzielone na mniejsze kawałki. Tym sposobem większa liczba kościołów ma choćby najmniejszy fragment drzewa z Krzyża Pańskiego. Największą w Polsce relikwię Krzyża świętego posiadał do niedawna kościół oo. Dominikanów w Lublinie, która niestety została skradziona. Druga co do wielkości ta cenna pamiątka znajduje się w klasztorze oo. Oblatów na Świętym Krzyżu, a także w Poznańskiej Katedrze. Relikwie stanowią zatem swoistego rodzaju syntezę dorobku tradycji chrześcijańskiej. Dla ludzi wierzących, obok doktryny czy dogmatów, są treścią wiary. Wpływają na jej rozwój i pogłębienie. Kult relikwii, który najsilniej zauważalny jest podczas uroczystości beatyfikacyjnych czy kanonizacyjnych, sprawia, że człowiek poznaje to, co ukryte. Nie chodzi wcale o zamkniętą przeszłość, lecz o żywą prawdę, jaką jest fakt obecności świętych. Relikwie, będące znakami obecności, mobilizują żyjących do osiągnięcia stanu świętości.

Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza: "Poza liturgią sakramentów i sakramentaliów katecheza powinna brać pod uwagę formy pobożności wiernych i religijności ludowej. Zmysł religijny ludu chrześcijańskiego zawsze znajdował wyraz w różnorodnych formach pobożności, które otaczały życie sakramentalne Kościoła. Są to: cześć oddawana relikwiom, nawiedzanie sanktuariów, pielgrzymki, procesje, droga krzyżowa, tańce religijne, różaniec, medaliki itp."
(KKK 1674)


Ojciec Kazimierz Chrostowski MIC, Stoczek Warmiński

- W klasztornym zbiorze znajdują się relikwie: m.in. św. Jadwigi królowej Polski, św. Faustyny Kowalskiej, Kazimierza Jagiellończyka, Władysława z Gielniowa, św. Andrzeja Boboli czy Rafała Kalinowskiego, dostępne pielgrzymom. Istnieje możliwość udostępnienia relikwii parafiom, gdzie odbywają się odpusty ku czci danego świętego. Przy okazji tych uroczystości zgromadzeni wierni zgodnie z liturgią zostają relikwiami pobłogosławieni. Również relikwiom towarzyszą modlitwy o kanonizację tych, do których należą.
Warto dodać, że w nowym Mszale Rzymskim dzień 5 listopada wyznaczono Dniem Świętych Relikwii. Obchodom tego święta towarzyszą specjalnie sformułowane modlitwy.


Siostra Maria Rafaela Chodyka

- Klasztor sióstr Wizytek w Warszawie jest szczególnym miejscem, ponieważ została w nim zgromadzona prawdopodobnie największa liczba relikwii znajdujących się w ogóle w Polsce. Relikwie były uposażeniem królewskim, a klasztor był królewską fundacją, założoną przez Ludwika Marię i Jana Kazimierza. Zwyczaj uposażania relikwiami był powszechnie przyjęty od czasów średniowiecza. Miał on za cel zjednać błogosławieństwo Boże całemu królestwu. Liczba relikwii wyrażała bogobojność monarchów, którym zależało, aby takich "niebieskich pośredników" królestwo polskie posiadało jak najwięcej. W przeważającej części są to relikwie męczenników starożytnych. Najsłynniejszą relikwią związaną z historią zakonu stanowią relikwie św. Romana. Znajdują się tutaj także relikwie świętych zakonu: jego założyciela św. Franciszka Salezego, św. Joanny de Chantale oraz św. Małgorzaty Marii Alacoque. Zgodnie z tradycją, która wiąże się z błagalną procesją mającą na celu odwrócenie zarazy, jaka miała miejsce w Warszawie w 1708 roku, każdego 15 sierpnia - w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - wewnątrz klasztoru odbywają się uroczyste procesje z relikwiami. W ich trakcie każda z sióstr niesie relikwiarz jednego świętego.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki