Logo Przewdonik Katolicki

Nawróć się, człowiecze

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Mówiąc o związkach literatury z Biblią, najczęściej podkreśla się motywy związane z postawami poszczególnych osób występujących w Piśmie Świętym, ich relacje z Bogiem lub po prostu nawiązuje się do wydarzeń tam przedstawionych. Ze Starego Testamentu ukazuje się więc najchętniej pierwszych rodziców, bądź scenę kuszenia czy opuszczenia raju, historię niewinnie cierpiącego...

Mówiąc o związkach literatury z Biblią, najczęściej podkreśla się motywy związane z postawami poszczególnych osób występujących w Piśmie Świętym, ich relacje z Bogiem lub po prostu nawiązuje się do wydarzeń tam przedstawionych. Ze Starego Testamentu ukazuje się więc najchętniej pierwszych rodziców, bądź scenę kuszenia czy opuszczenia raju, historię niewinnie cierpiącego Hioba czy też dokonuje się tłumaczeń Księgi Psalmów. Związki literatury i Nowego Testamentu opierają się przed wszystkim na wydarzeniach dotyczących Jezusa, czyli narodzeniu, męce i zmartwychwstaniu. W wielości motywów i wątków biblijnych zapomina się o tym, co dla ludzi niezwykle istotne, a przecież Ewangeliści niejednokrotnie upominają, by człowiek nie tylko wierzył, ale też się nawrócił i pokutował za swe grzechy.


Słowo pokuta oddaje wiele idei biblijnych, zaczynając od żalu, skruchy, do zmiany sposobu myślenia lub zachowania, które może doprowadzić do nawrócenia moralnego. Stary Testament używa hebrajskiego słowa szub, które zawiera w sobie ideę powrotu, zmiany drogi; człowiek odwraca się od zła i powraca do Boga. W Nowym Testamencie sens tego słowa oddaje się za pomocą greckiego czasownika metanoeim, czyli zmiany myślenia.
Postawę pokuty i skruchy wyraża m.in. Księga Psalmów, dokładnie tzw. siedem psalmów pokutnych. Przywoływane są one zwłaszcza w liturgii wielkopostnej. Wśród licznych tłumaczeń tej jednej z popularniejszych ksiąg warto wspomnieć o popularnej pieśni kościelnej, czyli o psalmie 51 (50) oświeceniowego poety Franciszka Karpińskiego "Bądź mi litościw". Prośba o przebaczenie grzechów poparta jest postawą pokory i skruchy - "ofiara Bogu: żalem zdjęta dusza". Bohater wiersza wierzy, że prawdziwa ofiara to nie całopalenie, lecz żal płynący z głębi duszy ludzkiej. Proszący ma świadomość ogromu zła, jakie wyrządził, ufa jednak miłosierdziu Bożemu i niepoliczonej Bożej litości, że winy zostaną mu przebaczone. Wtedy będzie mógł, jeśli taka będzie wola Pana, z wdzięcznością śpiewać na Jego chwałę.
O tym, jak trudno czasami człowiekowi przyznać się do popełnionych błędów, do porzucenia "starego człowieka", pisał barokowy poeta Wacław Potocki, który wychowany w tradycji ariańskiej przeszedł na katolicyzm. Około 1646 roku napisał zbiór "Decyma pieśni pokutnych". W Pieśni II przyznaje się, że wszystkie rozkosze doczesnego świata tak bardzo nim owładnęły, że przysłoniły mu całe życie. Wyznaje: "I chocieś nieraz w serce me kołatał,/ Skałąm się stawał i kamieniem głuchym,/ zamykając drzwi przed twym Świętym Duchem". Grzesznik prowadzi dialog z Bogiem, dba o prawdę swego rozrachunku, unika jednak dewocyjnego tonu, a kieruje się racjonalnym umiarem. Bóg jest nie tylko sprawiedliwy, ale zna ludzkie słabości, jest "dobrze wiadom ciała ułomności" (Pieśń V).

"Bóg podnosi nędzarza z prochu"


Księga Rodzaju nie pozostawia nam najmniejszych złudzeń: "prochem jesteś i w proch się obrócisz" (Rdz 3,19). Symbolem pokuty i skruchy oraz wyrazem marności człowieka jest proch. Do tak rozumianej postawy żalu i pragnienia pojednania się z Bogiem, a jednocześnie uznania swojej małości nawiązuje Tomasz ? Kempis w "O naśladowaniu Chrystusa": "Będę mówił do Pana, choć jestem proch i popiół. Gdybym myślał o sobie lepiej, Ty sam wstąp przeciwko mnie, moje winy wydadzą świadectwo prawdy, nie potrafię im zaprzeczyć" (rozdz. VIII).
Polscy poeci, zwłaszcza romantyczni, chętnie wykorzystywali ten symbol. Najsławniejszym chyba utworem literatury polskiej, w którym bohater przyjmuje postawę pokory i skruchy, porównując się do prochu, jest, obok księdza Robaka z "Pana Tadeusza", III część "Dziadów" Adama Mickiewicza. Ksiądz Piotr przyznaje, że wobec Boga człowiek jest "prochem i niczem". Wyznaje tym samym, że nie jest godny, aby rozmawiać z Bogiem. Jest to wyraz uniżenia i świadomość własnej marności i nicości.

Opuścić "człowiecze błędów koło"


Wiara i religia należą do najbardziej osobistych przeżyć człowieka, który nie zawsze chce się nimi dzielić. Mówienie o swoim doświadczaniu Boga stanowi nie lada wyzwanie. Jeszcze trudniej przyznawać się do swoich upadków, błędów i win. Czasami popadamy w błędne koło naszych postaw - bunt i żal, złość i bezsilność, pragnienie poprawy, które niemal natychmiast tłumione jest jakimś niepowodzeniem. Wzruszającym wyznaniem - pragnieniem powrotu do Boga jest krótki, ale niezwykły wprost utwór J. Tuwima pt. "Chrystus", który został włączony do pieśni kościelnych. Bohater utworu zwraca się w sposób bezpośredni do Chrystusa, mówiąc: "Jeszcze się kiedyś rozsmucę, jeszcze do Ciebie powrócę...". Zapewnia, że będzie potrzebował nawrócenia, które może dokonać się tylko przez jego skruchę, żal i pokutę, będzie potrzebował bliskości Boga. Choć wiersz składa się jedynie z czterech zwrotek, a każda zakończona jest swoistym, jednowyrazowym refrenem "Chrystusie...", opatrzonym wielokropkiem, który nadaje charakter niewypowiedzianej do końca prośby, wydaje się, jakby w utworze tym skupiała się, jak w soczewce, z jednej strony nicość i ułomność człowieka oraz niezachwiana wiara w moc Chrystusowego przebaczenia. Prawdziwa skrucha i żal może sprawić, że człowiek poprzez łzy ujrzy upragniony obraz przebaczającego Boga, bo tylko w Nim i z Nim będziemy prawdziwie ukojeni.
O swoim spotkaniu z Bogiem, o nawróceniu pisze także J. Liebert w wierszu pt. "Anioł żalu". Bóg jest tu Bogiem ludzkiej tęsknoty i pragnienia. Wtargnął w życie bohatera utworu za pomocą miecza i ognia, w lamencie. Bohater przyznaje się do swojej grzeszności, ale w momencie, gdy Anioł Żalu ogarnia go całego, budzi się w nim poczucie rozterki, niepokoju. Prosi Stworzyciela, jakby wzorował się na św. Augustynie, by uciszył jego serce, wtedy tylko bowiem osiągnie spokój, którego tak pragnie.
Ksiądz J. Twardowski w jednym ze swych wierszy pt. "O nawróceniu" pisze o sposobach, za pomocą których Bóg dokonuje nawrócenia człowieka. Okazuje się, że angażuje do tego całe stworzenie, a dobór "pomocników" nie jest przypadkowy: wiatr wykorzystywany jest wtedy, gdy grzesznik jest oporny, gdy trzeba taką niesforną duszę "wytargać za uszy". W łagodny sposób, "prawie na wesoło" z grzesznikiem postępują święci. Czasami skruchę w człowieku trzeba wywołać w zaskakujący dla niego sposób. Takie nawrócenie jest niezwykle cennym, choć nieoczekiwanym darem, wtedy bowiem "łzę zdejmuje z twarzy/ jak pieszczotę śniegu".
Niezależnie od czasu, w którym przyszło nam żyć, miejsca i środowisku, w którym przebywamy, jak świat światem wstydzimy się własnych słabości, popełnianych błędów, naszych ludzkich braków, unikamy spojrzeń, obawiając się, że odsłonią nasze winy. Wiedzieli o tym twórcy literatury, skoro w tak licznych utworach podejmowali problem skruchy i żalu za popełnione przewinienia. Pamiętajmy, Bóg nie oczekuje od nas bylejakości, pragnie tylko, byśmy stanęli w prawdzie, by On mógł nas ocalić.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki