Logo Przewdonik Katolicki

Krótka historia pewnej Pasji

Natalia Budzyńska
Fot.

W sztuce Paula Barza "Kolacja na cztery ręce" Bach mówi do Handla: "... no, a teraz weźmy tę moją pasję według św. Mateusza - a to już jest przecież naprawdę rzecz niczego sobie. A co się o niej pisze tu, w Lipsku? Że to się nie nadaje do kościoła, że to się nadaje do opery..." Rzeczywiście, mieszkańcy Lipska nie poznali się na utworze, który dziś uważany jest bezsprzecznie...

W sztuce Paula Barza "Kolacja na cztery ręce" Bach mówi do Handla: "... no, a teraz weźmy tę moją pasję według św. Mateusza - a to już jest przecież naprawdę rzecz niczego sobie. A co się o niej pisze tu, w Lipsku? Że to się nie nadaje do kościoła, że to się nadaje do opery..."


Rzeczywiście, mieszkańcy Lipska nie poznali się na utworze, który dziś uważany jest bezsprzecznie za jeden z najgenialniejszych w historii muzyki. Od 1729 roku, kiedy miało miejsce prawykonanie "Mathauspassion", publiczność przez 100 lat nie zwracała na nią najmniejszej uwagi, co najwyżej wzruszając ramionami. Do czasu, gdy usłyszano ją w Operze Berlińskiej w 1829 roku, a orkiestrą dyrygował wtedy dziewiętnastoletni Felix Mendelssohn.

Gottesdienst


Dzieła takiego jak "Pasja wg św. Mateusza" nie mógł stworzyć człowiek, który nie przeżywał swojej wiary głęboko i na serio. Bach był bardzo religijny. Schweitzer, znany biograf kompozytora, napisał: "Twórczość i osobowość Bacha oparte są na jego pobożności". Nie bez sensu na każdej partyturze Bach wypisywał skróty "S.D.G." (Bogu Jedynemu chwała) i "J.J." (Jezu, pomóż). Sztuka była dla niego prawdziwą służbą Bogu - Gottesdienst. Mógłby się ktoś ironicznie uśmiechnąć, że taki pobożny luteranin pisze jednak za pieniądze Augusta III katolicką Mszę. Biografowie Bacha są jednak jednomyślni i wierzą w czystość intencji: nie prawo było dla niego najważniejsze, ale mistyka Jednego Boga.
W 1723 roku Jan Sebastian Bach przybył do Lipska, gdzie objął urząd głównego kantora w kościele św. Tomasza. Odtąd trzonem jego twórczości stały się kantaty i pasje. Trudno jednak powiedzieć, czy komponowanie kantat niemal na każdy dzień roku liturgicznego dawało mu jakąś radość i zaspokajało ambicję. Być może nie do końca, bo chętnie przystosowywał i wykorzystywał utwory stare, ułożone jeszcze w Weimarze. Gdy nadszedł pierwszy Wielki Piątek rodziny Bachów w Lipsku, u św. Tomasza wykonano po raz pierwszy "Pasję wg św. Jana" - również utwór nie całkiem nowy. Muzykolodzy uważają, że pierwsza "Pasja" Bacha składa się z elementów starszych utworów, co oczywiście nie znaczy, że jest słaba. Bach nie mógł sobie pozwolić na wykonanie słabej "Pasji". Tekst tej "Pasji" pochodzi częściowo z "Passion Oratio" Brockesa, utworu niezbyt wysokich lotów, w całości wierszowanego. Wybór nie był oryginalny, z tego tekstu korzystało wielu kompozytorów, jednak Bach go przerobił, a w partiach ewangelisty zachował tekst Lutra. Pasyjną muzykę figuralną musiał Bach przygotowywać odtąd co roku. Posiłkował się często pasyjnymi utworami innych kompozytorów: Keisera, Telemana, Handla, Moltera. Katalog kompozycji Bacha z 1754 roku wymienia "pięć pasji, wśród których jest jedna z podwójnym chórem." Dwie z nich zachowały pełny zapis nutowy (wg św. Jana i św. Mateusza), z trzeciej zachowały się fragmenty (wg św. Marka), nuty czwartej - wg św. Łukasza - wprawdzie są spisane ręką Bacha, ale raczej wymyślone przez nieznanego kompozytora, a o istnieniu piątej w ogóle nic nie wiadomo.

Śledztwo bachologów


"Pasja wg św. Mateusza" powstała w czasie, gdy Bach przestał żmudnie pisać kantaty, mógł więc poświęcić jej dużo czasu. W trakcie pracy jednak otrzymał polecenie przygotowania muzyki żałobnej na pogrzeb swego przyjaciela księcia Leopolda z Koten, na co oczywiście nie miał czasu, bowiem za trzy tygodnie czekało go prawykonanie najnowszej "Pasji". Faktem jest, że z 11 części składającej się na Muzykę żałobną aż 9 ma tę samą muzykę co "Pasja". Muzykolodzy wciąż zastanawiają się, co jest zapożyczeniem, a co oryginałem. Wszystko byłoby jasne, gdyby zachowała się partytura pierwotnej wersji "Pasji": można by podejrzeć, czy niektóre nuty nie są zapisane zbyt czysto, jakby przepisane... Zresztą "Kothener Trauermusik" zaginęła. Spór bachologów jest w gruncie rzeczy nie taki znów istotny, bo muzyka broni się sama. Bach przywiązywał do "Pasji" olbrzymią uwagę i jeszcze kilka lat przed śmiercią troszczył się o partyturę przepisując zniszczoną na czysto. Być może był przeświadczony o wielkiej randze swego dzieła, mimo iż publiczność wolała słuchać zapomnianego dziś, a wówczas modnego Gottlieba Frobera.
Biblijny tekst "Pasji wg św. Mateusza" został zaczerpnięty głównie z 26 i 27 rozdziału Ewangelii Mateuszowej. W partyturze te fragmenty wypisane są czerwonym kolorem, natomiast pozostały tekst i nuty na czarno i brązowo. Bardzo znany wówczas poeta Picander (czyli Friedrich Henrici) dopisał 28 madrygałowych strof. Mimo że jest autorem libretta, niczego nie zrobił sam - pracował pod ścisłym nadzorem Bacha. W rezultacie stworzył niewątpliwie dzieło swego życia. Dzieje Męki Pańskiej zostały podzielone na 24 sceny, w tym 12 dużych - wyrażonych przez chorały i 12 małych rozgrywających się w czasie arii. Zachwyca każda chwila.
A jednak "Pasja wg św. Mateusza" wykonywana jest stosunkowo rzadko, trudno bowiem zgromadzić w jednym miejscu dwie orkiestry, trzy chóry i sześciu solistów - a tego wymaga utwór.

Utworów Bacha można słuchać w każdą niedzielę o godz. 9.05 w pr. II PR, w audycji prof. Mirosława Perza "200 kantat Jana Sebastiana Bacha". W okresie wielkanocnym sześć audycji poświęconych będzie "Pasji wg św. Mateusza"

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki