Zabójcza senność

Sen może dopaść ich w każdych warunkach: podczas spaceru, jedzenia obiadu, wystąpienia publicznego, jazdy windą, a nawet samochodem. Potrzeba zaśnięcia jest tak silna, że nie mogą jej powstrzymać. Senności często towarzyszy katapleksja, czyli zwiotczenie mięśni szkieletowych. Podczas takiego ataku chory traci nad sobą kontrolę. W parku osuwa się na ziemię, nie mogąc dojść do ławki,...
Czyta się kilka minut
Sen może dopaść ich w każdych warunkach: podczas spaceru, jedzenia obiadu, wystąpienia publicznego, jazdy windą, a nawet samochodem. Potrzeba zaśnięcia jest tak silna, że nie mogą jej powstrzymać. Senności często towarzyszy katapleksja, czyli zwiotczenie mięśni szkieletowych. Podczas takiego ataku chory traci nad sobą kontrolę. W parku osuwa się na ziemię, nie mogąc dojść do ławki, prowadząc samochód, może spowodować wypadek, bo nie zdąży się zatrzymać. Osoby z takimi objawami cierpią na narkolepsję - napadowe zaburzenia snu. Z choroby nie da się całkowicie wyleczyć. Trzeba nauczyć się z nią żyć.

Sen składa się z kilku cykli o podobnych fazach, z których każda trwa średnio 90 minut. Dla naszej regeneracji najważniejsze znaczenie ma faza snu nazywana non-REM - spokojna, głęboka, podczas której następuje utrata przytomności. Zaraz po niej pojawia się sen REM, tzw. sen paradoksalny, któremu towarzyszą marzenia senne oraz szybkie ruchy gałek ocznych. We śnie fizjologicznym te dwie fazy występują naprzemiennie. U osób cierpiących na narkolepsję, podczas pełnego czuwania, bez wyraźnej przyczyny, włącza się nagle sen REM. Wcześniejsze stadia snu ulegają pominięciu. Niekontrolowane, niemożliwe do powstrzymania drzemki mogą trwać od kilku minut do godziny i dłużej. Ataki nieodpartej senności pojawiają się u osoby chorej codziennie, niekiedy nawet kilkakrotnie w ciągu dnia. U niektórych występują one w stałych porach, często jednak chorzy nie potrafią przewidzieć, kiedy złapie ich sen.

Nie śmiej się, bo zaśniesz

Ataki senności mogą wywołać emocje zarówno te przykre, jak gniew i wzburzenie, a także te przyjemne, np. wielka radość czy śmiech. Zaśnięcie może jednak przydarzać się choremu także w trakcie zwyczajnych, codziennych czynności. Na schorzenie to cierpi w różnym nasileniu jedna na kilka tysięcy osób. Choroba ujawnia się częściej u 20-latków niż u 30-latków czy 40-latków. Częściej zapadają na nią mężczyźni niż kobiety. Większość chorych kierowanych jest do neurologa. - Ataki choroby mogą bowiem przebiegać z chwilową utratą świadomości i wykonywaniem niecelowych czynności, jak np. wkładaniem butów do kuchenki mikrofalowej. Takie dziwne objawy towarzyszą niekiedy aurze, czyli sygnałowi poprzedzającemu atak padaczki lub są ekwiwalentem takiego ataku. Częste zasypianie może też być związane np. z wiekiem i otyłością, której często towarzyszy bezdech senny. Osoby, które z powodu zaburzeń oddychania źle śpią w nocy, mogą łatwo zasypiać w dzień. Przed rozpoczęciem właściwego leczenia należy więc wykluczyć wszystkie inne podejrzenia - mówi dr Janusz Krzyżowski, właściciel Prywatnej Polikliniki Psychiatrycznej w Warszawie. Narkolepsję można wykryć już na podstawie samego wywiadu lekarskiego. Stosuje się również badanie snu i tzw. test latencji. Polega on na badaniu skłonności do zasypiania w ciągu dnia po normalnie przespanej nocy. Pacjent kilkakrotnie jest proszony o to, aby się położył, zamknął oczy i leżał nieruchomo i starał się zasnąć. Dla pacjentów z narkolepsją charakterystyczne jest, że zasypiają niemal w każdej sesji i bardzo szybko.

Obowiązkowa drzemka w pracy

Bez badań lekarze często nie potrafią postawić prawidłowej diagnozy. Pacjenci są latami leczeni na padaczkę, choroby układu krążenia lub na bezdech senny. Współczesna medycyna nie zna jeszcze metod skutecznego leczenia tej choroby. Można jednak łagodzić jej objawy. - Narkolepsja wywołana jest nieprawidłową budową szóstego genu. Prowadzi to do niedoborów niektórych ważnych neuroprzekaźników w mózgu. Ich brak zakłóca dobowy rytm snu i czuwania - mówi dr Janusz Krzyżowski.

Dwa niezależnie zespoły naukowców: Emanuela Mignota z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii oraz Masashi Yanagisawy z Uniwersytetu Teksańskiego w Dallas trafiły w zeszłym roku na ślad związków, które odgrywają decydującą rolę w regulacji snu i czuwania. Okazało się, że wywoływany sztucznie u zwierząt niedobór neuroprzekaźników nazwanych hipokretynami powodował u nich objawy narkolepsji. Symptomy te związane były z uszkodzeniem genów odpowiedzialnych za prawidłowe działanie wspomnianych substancji. Przeprowadzone w dalszym etapie badania potwierdziły związek między narkolepsją a słabą aktywnością hipokretyn u pacjentów cierpiących na tę chorobę. Dokładne badania wykazały jednak, że wady genetyczne mogą odpowiadać tylko za najcięższe postacie choroby. Reszta przypadków ma prawdopodobnie inne podłoże. Powiązanie narkolepsji z zaburzeniami wydzielania hipokretyn, chociaż dotyczy najprawdopodobniej tylko części pacjentów, stwarza nowe możliwości w poszukiwaniu leków i metod terapeutycznych tej choroby. Termin "hipokretyny" wywodzi się od nazwy części mózgu - wzgórza (łac.: hypothalamaus) - w której naukowcy znaleźli te związki. Jak się okazało, hipokretyny nie tylko powodują wzrost poziomu czuwania u zwierząt, którym podano je do mózgu, ale wpływają również na inne funkcje - na przykład na łaknienie, a być może nawet powodują podwyższenie tempa przemiany materii. Aby wykorzystać te odkrycia w leczeniu pacjentów, trzeba jeszcze dalszych szczegółowych badań.

Do tej pory leczenie może być tylko objawowe. Chorzy zażywają leki, które redukują senność i zmniejszają zwiotczenie mięśni. Niektórym wystarczy świadoma kontrola nad następstwami objawów i odpowiedni styl życia. Pacjent wie, że musi się zdrzemnąć w ciągu dnia, np. trzy razy po pół godziny. Sam musi określić, kiedy, np. o godz. 10, 14 i 18. Wtedy będzie mu się żyło łatwiej niż w sytuacji, gdy nigdy nie wie, kiedy złapie go senność i nagle się przewróci na ulicy. Wdrożenie leczenia umożliwia pacjentom normalną naukę, pracę, założenie rodziny. Osoby dotknięte narkolepsją nie mogą jednak wykonywać pracy wymagającej bezustannej czujności. Nie mogą być zatem kierowcami, pilotami, maszynistami, ale także policjantami, opiekunami dzieci, nie mogą też pracować przy produkcyjnej taśmie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2004