Pierwsze Seminarium Duchowne w Rosji powstało w 1993 r. w Moskwie, zostało ono jednak przeniesione do Sankt Petersburga, jak to się stało?
Warto zacząć od tego, że w Sankt Petersburgu do 1918 roku istniało Wyższe Duchowne Seminarium. W 1993 r. podjęto decyzję...
Pierwsze Seminarium Duchowne w Rosji powstało w 1993 r. w Moskwie, zostało ono jednak przeniesione do Sankt Petersburga, jak to się stało?
– Warto zacząć od tego, że w Sankt Petersburgu do 1918 roku istniało Wyższe Duchowne Seminarium. W 1993 r. podjęto decyzję odrodzenia seminarium, a jego pierwsza siedziba znalazła swoje miejsce w Moskwie. Kiedy jednak udało się odzyskać kościół katedralny i budynki dawnego seminarium Archidiecezji Mohylewsko-Mińskiej w St. Petersburgu, tam w 1995 roku przeniesiono uczelnię. Jest to jedyne Wyższe Seminarium Duchowne dla całej Rosji, dla czterech diecezji rosyjskich.
Początkowo u nas studiowali także seminarzyści z Gruzji, Mołdawii i Kazachstanu. Od trzech lat istnieje jednak seminarium w Kazachstanie, a w tym roku powstało seminarium w Gruzji.
Jakie problemy najczęściej spotyka Ksiądz jako Ojciec Duchowny?
– Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Niewątpliwie pojawiają się problemy związane z różnicą języka, kultury, mentalności. Zamiast o problemach lepiej powiedzieć o zadaniach, które stoją przed nami. Konieczna jest niewątpliwie pogłębiona formacja ludzka przyszłych kapłanów. Kolejnym zadaniem jest pogłębić wiarę w Pana Boga we wspólnocie chrześcijańskiej. Chcemy pomóc zrozumieć, że Ewangelia to nie ograniczenia, tylko coś, co Pan Bóg podarował jako Drogę i Moc Życia, które prowadzi do pełni człowieczeństwa. Pomóc zobaczyć kapłaństwo jako bezinteresowny dar z siebie dla służby Panu Jezusowi i Kościołowi. Dar, który rodzi się z wdzięcznego serca. Seminarzyści prawdziwie szukają Pana Boga, są otwarci, gorliwie pragną służyć Panu Jezusowi i Kościołowi w niełatwych rosyjskich warunkach.
Ilu seminarzystów przygotowuje się do stanu kapłańskiego w jedynym seminarium w Rosji?
– W naszym seminarium uczy się około 70 seminarzystów. Z tego połowa studentów to seminarzyści diecezjalni, a druga – zakonni. W St. Petersburgu znajdują się zakonne domy formacyjne braci salezjanów, franciszkanów, werbistów i klaretynów, oni także przychodzą na wykłady do seminarium.
Czy liczba powołań w Rosji jest duża, spada, czy też przeciwnie, wzrasta?
– Liczba powołań nie jest oszałamiająca, ale myślę, że odzwierciedla sytuację katolików w Rosji. To taka mała wysepka wśród tłumu prawosławnych i większości niewierzących.
Początkowo był duży boom na powołania. Czy był to prawdziwy głos powołujący do stanu duchownego? Często po krótkim czasie alumni opuszczali seminarium. Przyczyn podjęcia takich decyzji można podać wiele. Ale jedno jest pewne, że w Rosji, w której Kościół katolicki się odradza, może dochodzić do pomyłek.
„Mała wysepka” – czy tak samo jest w St. Petersburgu?
– W samym mieście, liczącym prawie pięć milionów mieszkańców, jest pięć parafii katolickich i jedna nieopodal miasta. Nie są to duże parafie, ale działają prężnie. Można w nich spotkać Polaków, Niemców, Ukraińców, Białorusinów, Żydów, Łotyszów i Litwinów. Jest też wielu mieszkających na stałe lub przebywających gościnnie w St. Petersburgu katolików z Afryki i Azji. Jest część ludzi ochrzczonych w Kościele prawosławnym, którzy spotkali się z Kościołem katolickim i pragną do niego należeć. Ta ostatnia jest nową, ale niewielką grupą.
Czy nie jest to powodem ataków przedstawicieli Cerkwi Prawosławnej na Kościół katolicki?
– Kościół katolicki nie dąży do „odbierania” wiernych Cerkwi Prawosławnej w Rosji. Nie mówi „chodź do nas – u nas będzie lepiej”. Jako kapłani tego unikamy, a wręcz namawiamy do pozostania w Kościele prawosławnym. Człowiek, który chce należeć do wspólnoty Kościoła katolickiego, musi podać sensowne powody, dlaczego chce zostawić swoją dotychczasową wspólnotę. Kapłani katoliccy wskazują na pozytywne wartości bycia dobrym prawosławnym, a Cerkiew Prawosławną pokazują jako prawdziwą drogę nawrócenia i uświęcenia.
Co więc może być przyczyną odwracania się wiernych prawosławnych od macierzystego Kościoła?
– Myślę, że jest wiele przyczyn. Kościół katolicki jest postrzegany, jako Kościół bardziej proeuropejski. Dlatego dla wielu młodych jest łatwiej z nim się utożsamiać, niż z Kościołem prawosławnym, który jest bardziej zamknięty na wpływy kultury z zewnątrz, który jest bardzo miejscowy, bardzo rosyjski, narodowy i ludowy. Młody człowiek musi być mocno przekonany o wartości swojego Kościoła, aby w nim trwać. Zmuszony jest wymagać bardzo wiele od samego siebie, aby poznać prawdy wiary i zrozumieć prawosławną liturgię z jej rozbudowaną symboliką. Liturgia bowiem znajduje się w centrum życia Cerkwi Prawosławnej. Wydaje się, że Cerkiew nie docenia wartości katechizacji i stałej formacji dla chrześcijan. Liturgie są długie i często niezrozumiałe, dlatego młodzież po prostu ich nie wytrzymuje. Jest to oczywiście tylko jedna z przyczyn.
Jak reagują rodziny rosyjskie na wiadomość, że jej młody członek chce być duszpasterzem?
– To zależy od środowiska, z którego one pochodzą. Jeżeli jest to rodzina o katolickich korzeniach, przyjmuje wiadomość raczej „normalnie”. Jest radość, że jest powołanie w naszym domu i to dar Pana Boga. Jeśli alumni pochodzą z rodzin zlaicyzowanych lub prawosławnych, muszą liczyć się z brakiem zrozumienia ze strony otoczenia. Podkreślić należy, że w Rosji, pomimo zlaicyzowania, spotyka się szacunek dla spraw relacji człowieka z Bogiem. Rosjanie uważają, że jest coś „mistycznego” w powołaniu człowieka przez Boga do stanu duchownego. Może tego nie rozumieją, ale darzą „te układy” szacunkiem.
W Polsce młodzi alumni studiują w wyższym seminarium duchownym sześć lat, czy w Rosji okres nauki trwa tyle samo?
– Zanim młodzi alumni trafią do naszego seminarium, najpierw obowiązkowo muszą odbyć dwa lata przedseminarium w Nowosybirsku, które prowadzą księża jezuici. Tam zostają wprowadzeni w pogłębiony sposób w życie chrześcijańskie. Po tych dwóch latach mogą rozpocząć formację w naszym seminarium. Nauka trwa sześć lat, jednak po piątym roku obowiązkowa jest roczna praktyka duszpasterska. Łącznie formacja trwa dziewięć lat.
Ale w Rosji nie ma dużych parafii i chyba ci młodzi adepci kapłaństwa nie mogą w trakcie praktyk zapoznać się z pracą kapłana w parafii działającej zgodnie z naszym wyobrażeniem?
– Rzeczywiście w większości parafie rosyjskie są niewielkie. Czasami są to wspólnoty po trzydzieści, czterdzieści osób. Trudno tam mówić o organizowaniu życia parafialnego, wspólnot i, na przykład, stowarzyszeń katolickich. Praktyki odbywają się w większych parafiach. Ostatnio powstał pomysł praktyk w parafiach na Białorusi. Po czwartym roku dwóch lub trzech seminarzystów wyjeżdża na praktyki do Polski, ale to są tylko miesięczne praktyki. Wtedy mogą otrzymać bogatsze doświadczenie i poznają, jak powinna funkcjonować parafia.
Jak wygląda współpraca z rosyjską Cerkwią Prawosławną?
– W tej chwili kontakty są trudne i wzajemne stosunki dość napięte. Sankt Petersburg jest miastem najbardziej europejskim i otwartym wśród miast rosyjskich. Tutaj jawnych konfliktów nie ma. Mamy nawet wśród swoich wykładowców księdza prawosławnego, który wykłada filozofię rosyjską. To jest jednak jeden z nielicznych przypadków współpracy. Raczej otacza nas obojętność, nie ma wrogości, ale trudno też mówić o współpracy.
Wykładowcy pochodzą z różnych krajów europejskich, czy przeważają Polacy?
– Rektorem jest ksiądz z Białorusi, urodzony w Kazachstanie. Część wykładowców jest miejscowa, chociaż przeważają cudzoziemcy. Zespół tworzą: Hiszpanie, Francuzi, Włosi, Słoweńcy, Słowacy i oczywiście Polacy. Dokładane są wszelkie starania, aby wśród zagranicznych wykładowców nie było samych Polaków.
Ta międzynarodowa „obsada” wykładowców pokazuje powszechność Kościoła katolickiego i chyba wychodzi naprzeciw obawom, że to tylko Polacy chcą ewangelizować Rosję i narzucać niejako własną kulturę.
– Przecież Kościoła katolickiego i jego orędzia nie można utożsamiać z polskością. Tutaj należy oddzielić element wiary od narodowości. Trudno, aby Rosjanie przejmowali wraz z Ewangelią zwyczaje polskie. Rosjanie mają własną, bardzo bogatą kulturę i w niej pragną żyć. Naszym powołaniem jest głosić Ewangelię konkretnemu człowiekowi.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













