Wyspa świętych

Moim druidem jest Pan,

Jezus Chrystus, Syn Boga,

Chrystus, Mac Mhuire, Wielki Opat

Ojciec, Syn i Duch Święty

Święty Columcille, VI wiek



Zielona wyspa położona na "krańcu świata" otoczona nieprzyjaznym morzem, które dało gwarancję spokoju, gdyż nie dotarli tam rzymscy legioniści. Irlandia zamieszkana była przez Celtów od 350 roku przed Chrystusem. Przez Greków nazywana "Świętą...
Czyta się kilka minut
Moim druidem jest Pan,

Jezus Chrystus, Syn Boga,

Chrystus, Mac Mhuire, Wielki Opat

Ojciec, Syn i Duch Święty

Święty Columcille, VI wiek

Zielona wyspa położona na "krańcu świata" otoczona nieprzyjaznym morzem, które dało gwarancję spokoju, gdyż nie dotarli tam rzymscy legioniści. Irlandia zamieszkana była przez Celtów od 350 roku przed Chrystusem. Przez Greków nazywana "Świętą Wyspą", stanowiła oazę bezpieczeństwa i spokoju. Z czasem ze Świętej Wyspy przemieniła się w Wyspę Świętych, którzy swoją gorliwością w pójściu za głosem wiary do dziś mogą oświetlać nasze ścieżki. Jak to się stało, że pogańscy Celtowie tak łatwo zakochali się w Chrystusie i potrafili Jemu zawierzyć? Ich modlitwy nawet dziś mogą rozgrzać serce, które targane jest pokusami zwątpień i oschłości...

Składam Ci dzięki, mój Królu,

Za troskę, którą wylałeś na mnie. (...)

Nawet jeśli me ciało omroczone jest

Chmurami ciemności,

Ma dusza kąpie się w strumieniach ciepłego światła;

Jeśli me oczy przepełniają gorzkie łzy,

Dusza ma kosztować może słodyczy miodu.

Jestem jak mysz schwytana

w pułapkę

I drżąca w pazurach kota;

Jutro będę wolny jak wiatr.

Moje obecne cierpienia są niczym w porównaniu

Z ogromem mego grzechu;

Twe miłosierdzie jest

nieskończone i wieczne

Modlitwy celtyckie

tłumaczenie A. Krajewska

Chrześcijańscy druidzi

W czasach, kiedy Patryk rozpoczynał swoją misję w Irlandii, druidzi, najwyżsi kapłani, wciąż jeszcze składali ofiary z ludzi. Krwiożerczych bogów Celtowie mieli wielu - żądali głów jeńców i życia noworodków, by powiodły się plony. Głowy wiszące u pasa były pożądanymi ozdobami, a ludzie byli przekonani, że czasem trzeba poświęcić własne życie, aby przypodobać się bogom. Grecki historyk Diodor tak opisał Celtów: "... mają wygląd przerażający, a głosy ich mają głębokie i bardzo ostre brzmienie. Obcinają głowy wrogów zabitych w bitwie i przywiązują je do karków swych koni i zdobycz tę przybijają do swych domów". Celtów wszyscy się bali, ale i oni sami żyli w strachu: dookoła roztaczał się świat, w którym na człowieka czyhały ukryte pułapki i nieprzychylni bogowie. W takim świecie nie da się uniknąć katastrofy, a bogów trzeba przebłagać. Nigdy nie wiadomo, czy wystarczająco. Patryk wrócił do Irlandii jako Irlandczyk. Pierwsze kroki skierował do swego okrutnego właściciela, u którego był niewolnikiem, aby go pobłogosławić. Znał Celtów doskonale i wiedział, jak ich wyzwolić, a Celtowie sprawiali wrażenie, jakby tylko na to czekali. Patryk ogłosił Celtom Boga, który nie potrzebuje ofiary, mogli więc wyrzucić noże i zapomnieć o ołtarzach ofiarnych. Powiedział im: nie musicie już umierać, bo Chrystus umarł za wszystkich. Bóg chce naszego życia, a nie śmierci, On wcale nie chce waszej krwi, przeciwnie, On wam daje Swoją krew jako niebiański pokarm.

Legendy mówią, że Patryk tłumaczył Celtom naturę Trójcy Świętej na przykładzie trójlistnej koniczynki. Celtowie nie mieli trudności w zrozumieniu istoty Trójcy Świętej, bo ich pogańscy bogowie często objawiali się w postaci troistej, a liczba trzy miała właściwości magiczne.

Dla druidów Bóg głoszony przez św. Patryka był zagrożeniem, bo to oni przypisywali sobie panowanie nad żywiołami. Oprócz tego, że druidowie byli wysokimi urzędnikami dworu królewskiego, posiadali też ogromną wiedzę o gwiazdach i przyrodzie, o mocach i działaniu nieśmiertelnych bogów. Obok druidów w Irlandii ważną kastę stanowili filidowie, którzy wróżyli, rzucali klątwy, zaklinali duchy, ale byli też uczonymi i poetami. Czerpali nie tylko ze źródła wiedzy, ale też z natchnienia, jakimi były dla nich siły przyrody, szum morza, słońce, rzeki. Filidowie pomogli Patrykowi, pozwolili mu uchodzić za jednego z nich i korzystać z ich przywilejów społecznych. W ten sposób Patryk głosił Ewangelię tak, jak filidowie przekazywali swe opowieści.

Można powiedzieć, że Irlandia czekała na Dobrą Nowinę, dzięki czemu przyjęła ją szybko i bezboleśnie, wchłonęła i "poświęciła" każdy skrawek lądu, każdą chwilę życia. I tak zamieszkali ją chrześcijańscy druidzi.

Stwórca Stworzenia

Jeden z ważniejszych świętych irlandzkich Kolumban Młodszy powiedział: "Zrozum, jeśli chcesz poznać Stwórcę, Stworzenie". W świecie, który głosił Patryk, wszelkie istoty i zdarzenia pochodzą z rąk dobrego Boga, który kocha ludzi i pragnie ich szczęścia. Chyba nikt tak dobrze jak Celtowie nie rozumiał tego, że cały świat jest dobry i święty. Od wieków czcili przecież strumienie, rzeki, lasy, drzewa, ziemie i niektóre zwierzęta, teraz tylko chętnie przyjęli, że ten świat nie jest światem trwogi. "Świat jest święty jak Księga Boża", wszechświat sam w sobie jest Najświętszym Sakramentem, nie ma w nim żadnego profanum! Święty Patryk tak właśnie wykorzystał naturalny druidzki mistycyzm i zamienił strach w błogosławieństwo. W Katechizmie św. Niniana z przełomu IV i V wieku czytamy: "Dostrzeganie wiecznego Słowa Boga odbitego w każdej roślinie i owadzie, każdym ptaku i zwierzęciu, i każdym mężczyźnie i kobiecie". Miłość Stwórcy objawiająca się w ziemi i przyrodzie była najlepszą zachętą do modlitwy. Jak można było nie błogosławić Boga za każdą doskonałość, każde istnienie i żywioły? Święty Patryk w przypisywanej mu modlitwie zwanej "Pancerz św. Patryka" posługuje się inwokacją do żywiołów ziemi typową dla druidyzmu:

Wstaję dziś

za sprawą mocy niebios:

blasku słońca,

poświaty księżyca,

przepychu ognia,

szybkości błyskawicy,

chyżości wiatru,

głębokości morza,

stałości lądu,

niewzruszoności skały.

Wstaję dziś

za sprawą mocy Boga, która jest mi przewodnikiem

Tłumaczenie St. Barańczak

Irlandia jest jedynym krajem, który przyjął chrześcijaństwo bez przelewu krwi. Celtowie nie mieli swoich męczenników i dlatego wymyślili "męczeństwo zielone". Polegało ono na wycofaniu się z życia towarzyskiego (co było dla Irlandczyka naprawdę trudne), zamieszkaniu w lasach lub na samotnej wyspie i obcowaniu z Bogiem. Szybko wokół takiego pustelnika wyrastała kolonia małych domków i powstawały klasztory. Słynąca także z gościnności św. Brygida z Kildare mawiała: "Często przychodzi Chrystus w przebraniu obcego". Legendy przypisywały jej przemienienie mętnej wody małego jeziorka w pobliżu klasztoru w... piwo, aby móc ugościć przybyszów. Święta Brygida oprócz tego, że była opatką, to podobno także i "biskupem", co oczywiście nie jest możliwe, ale pokazuje, jak dużym cieszyła się autorytetem. Klasztor założyła na dawnym świętym miejscu druidów, pod dębami. Od druidów przejęła zwyczaj palenia wiecznej lampki, zmieniając jej znaczenie - odtąd światło Chrystusowe płonęło w klasztorze w Kildare przez tysiąc lat.

Chciałabym mieć jezioro najczystszego piwa

Dla Króla nad królami.

Chciałabym mieć stół z najwyborniejszym jadłem

Dla Rodziny w niebiesiech.

I piwo niechby było uwarzone z owoców wiary,

A jadło z wybaczającej miłości.

Na moją ucztę zapraszam ubogich,

Albowiem to dzieci Boże.

Na moją ucztę zapraszam i chorych,

Albowiem to wybrańcy Boga.

Niech biedni siądą z Jezusem u szczytu stołu,

Chorzy niech tańczą z aniołami.

Przypisywane świętej Brygidzie

tłumaczenie St. Barańczak

Irlandzcy mnisi zazdrościli ojcom egipskim i kapadockim ich pustyni. Irlandia była zielona i żyzna, nie było tam ani kawałka, który przypominałby miejsce pustynne, gdzie można by w ekstremalnych warunkach żyć dla Chrystusa - skoro nie dało się przelać krwi.

Wolni żeglarze

Było natomiast morze. W ten sposób narodziło się typowe dla irlandzkiego chrześcijaństwa pielgrzymowanie - peregrinatio. Pielgrzymowanie w ramach pokuty było znane choćby z przypadku św. Columcille, który wraz z towarzyszami wypłynął tak daleko, aby nie widzieć brzegów Irlandii. Opuszczenie kraju było najsroższą karą. Columcille dopłynął do wyspy Iona, gdzie założył klasztor, który wkrótce stał się ważnym ośrodkiem monastycyzmu w tej części świata. Ale bardziej rozpowszechnione było peregrinatio z potrzeby wewnętrznej, z chęci osiągnięcia życia wiecznego. I wyruszali mnisi łódkami na rozszalałe morze, bez wioseł i steru, zabierając pożywienie tylko na kilka dni, z zamiarem opuszczenia kraju na zawsze, całkowicie poddając się woli Bożej. Ufając, że Bóg ich nie opuści.

Sam, zupełnie sam z wyjątkiem

Ciebie, mój Boże,

W podróży na mej drodze

czegóż mam się bać,

gdy Ty jesteś blisko,

o Królu nocy i dnia?

Bardziej bezpieczny jestem

w zasięgu Twej dłoni,

niż gdyby mnie wokół

zbrojny hufiec chronił.

Przypisywane świętemu Columcille, VI wiek

tłumaczenie A. Krajewska

W ten oto sposób chrześcijaństwo weszło do Irlandii łagodnie, jakby niezauważalnie, wplatając się w tamtejsze życie i obyczaje celtyckie.

Modlitwy Celtów pochodzą z książek: Thomas Cahill "Jak Irlandczycy ocalili cywilizację", Media Rodzina of Poznan 1999 rok, Alina Krajewska "Modlitwa Celtów", Wydawnictwo M, 2002 rok.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2003