Życie, wszechświat i cała reszta

Maluchy zasypują rodziców gradem pytań. Są niezmordowanymi dysputantami, doprowadzającymi czasem dorosłych na próg szaleństwa. Z drugiej strony zaskakują wnikliwością, logiką i zdolnością wysnuwania wniosków.



- Tato, tato, czy żyrafy to prawdziwe zwierzęta? - pyta czteroipółlatek po oglądnięciu animowanej bajki.

- Tak - odpowiada tata.

- I mają takie długie szyje?

- Mają.

-...
Czyta się kilka minut
Maluchy zasypują rodziców gradem pytań. Są niezmordowanymi dysputantami, doprowadzającymi czasem dorosłych na próg szaleństwa. Z drugiej strony zaskakują wnikliwością, logiką i zdolnością wysnuwania wniosków.

- Tato, tato, czy żyrafy to prawdziwe zwierzęta? - pyta czteroipółlatek po oglądnięciu animowanej bajki.

- Tak - odpowiada tata.

- I mają takie długie szyje?

- Mają.

- A dlaczego nie żyją w Poznaniu?

- Żyją - są w zoo

- A skąd się wzięły w zoo?

- Z dalekich krajów

- Ze Słowacji?

- Nie, z Afryki

- A to dalej niż Słowacja?

- To inny kontynent

- Co to jest kontynent?...

To schemat znany każdemu rodzicowi pięciolatka. Zasadniczo rodzice w obliczu zalewu pytań reagują na dwa sposoby. Niektórzy zbywają dziecko półsłówkami, mając nadzieję, że je to zniechęci, inni wdają się w zawiłe, a obszerne wywody na dany temat. W pierwszym przypadku maluch i tak ze zdawkowych informacji wyciąga więcej, niż chcieliśmy powiedzieć i zawstydza nas, wykazując sprzeczności logiczne wypowiedzi: "Mówiłeś, że żyrafy jedzą wszystko, a teraz mówisz, że tylko liście. To jak jest naprawdę?". W drugim przypadku bez skrępowania pytają o każde niezrozumiałe słowo. Wielu dorosłych irytuje się, odkrywając, że nie potrafi prosto i zrozumiale czegoś wytłumaczyć.

Co robić z lawiną pytań?

Po pierwsze, nie da się jej powstrzymać. Pasja poznawcza pięciolatka jest nie do pohamowania. Uporczywe drążenie każdej sprawy aż do wyczerpania tematu, lub rodzica (co się zdarza częściej), jest absolutnie naturalnym etapem rozwoju. Dziecko chce uporządkować chaos realiów, oddzielić prawdę od fantazji - "Czyli Mojżesz był naprawdę, a Shrek nie?". Potrzebuje namacalnych dowodów i konkretnych przykładów.

Podstawowa rada - potraktuj tę sytuację jak zabawę i szansę dla Ciebie na odświeżenie wielu wiadomości i uporządkowanie przekonań. Znam rodziców, którzy nie czuli się zawstydzeni sięganiem do encyklopedii po to, żeby dziecku wytłumaczyć, skąd się bierze deszcz. Ważne, by mówić jak najprostszym językiem - lepsze jest zbytnie uproszczenie, niż przekłamanie. Kiedy próbujesz wytłumaczyć coś skomplikowanego, możesz odwołać się do analogii w życiu codziennym: "A skąd dzidziuś wie, kiedy wyjść z brzucha mamy?" - "To jest tak samo, jak ty wiesz, że chce ci się spać albo jeść - to po prostu się czuje".

Pomóc zrozumieć świat

Można dostać wiele książkowych i komputerowych encyklopedii dla dzieci. W wersji komputerowej często tekst czytany jest przez lektora, co przydaje się dzieciom, które jeszcze nie radzą sobie z literkami. Takie pomoce naukowe mogą zająć dziecko na dłuższy czas. Pamiętajmy jednak o dwóch rzeczach. Zanim coś dziecku dasz, sprawdź, czy publikacja nie zawiera antychrześcijańskiej propagandy (koleżanka z Holandii opowiadała o komputerowej encyklopedii dla dzieci, gdzie między innymi znalazła się aborcja jako środek planowania szczęśliwej rodziny). Pamiętaj też, że książka lub komputer nie zastąpią kontaktu z Tobą, bo dla malucha jest ważne, że to Ty - autorytet - pomagasz mu zrozumieć świat. Najlepszym rozwiązaniem jest wspomaganie się publikacjami i przeglądanie ich wspólnie z dzieckiem. Jak długo? Ta faza rozwoju trwa kilka miesięcy. Da się ją przeżyć. Jeżeli poświęcisz dziecku co dzień przynajmniej pół godziny intensywnej uwagi i rzetelnego odpowiadania na pytania, możesz spokojnie zakończyć stwierdzeniem, że jesteś zmęczony i odesłać dziecko do innych zabaw. Najważniejsze, by się nie irytować.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2003