Ekumeniczna Wspólnota w Taizé ma już 63 lata. Istnieje od 1940 roku, kiedy to 25-leni wówczas Roger przybył...
Ekumeniczna Wspólnota w Taizé ma już 63 lata. Istnieje od 1940 roku, kiedy to 25-leni wówczas Roger przybył do małej, biednej wioski, malowniczo położonej, sto kilometrów od Lyonu. Zachwycony gościnnością mieszkańców postanowił tu pozostać. Pragnął założyć wspólnotę braci, która przyczyniałaby się do jedności wszystkich chrześcijan. Można powiedzieć, że chciał w ten sposób kontynuować poczynania swej babki, która, choć należała do starego Kościoła ewangelickiego, już podczas I wojny światowej dostrzegła niepotrzebne podziały wśród chrześcijan.
W świat ogarnięty wojną, niepokojem, smutkiem i cierpieniem Roger pragnął wprowadzić pojednanie i miłość. W miarę upływu czasu dołączyli do niego inni mężczyźni, a w 1949 r. pierwsi bracia złożyli śluby zakonne.
Założeniem braci jest realizacja trzech wyznań ewangelicznych: radości, prostoty i miłosierdzia, każdy zobowiązany jest do życia w celibacie, we wspólnocie i prostocie. Bracia utrzymują się z własnej pracy, nie przyjmują żadnych darów, a rodzinne spadki ofiarują na potrzeby najuboższych. Od 1966 r. przebywają tam również siostry z katolickiego międzynarodowego zgromadzenia św. Andrzeja. Jest też akcent polski - od prawie dziesięciu lat (1994 r.) są obecne polskie urszulanki szare.
Pod koniec lat 50. przybywali do wioski młodzi ludzie, by odnowić ducha modlitwy. Z roku na rok było ich coraz więcej. Ta ewangeliczna moc płynąca z Taizé rozprzestrzeniła się na wszystkie kontynenty. Dziś spotykają się tam młodzi niemal z całego świata. W 1978 r. zostało zorganizowane po raz pierwszy Europejskie Spotkanie Młodych, które odbyło się w Paryżu. Od 25 już lat w tym samym terminie, czyli od 29 grudnia do 2 stycznia, inicjatywa ta jest kontynuowana. W tym roku przywilej organizowania przedsięwzięcia uzyskał Hamburg. Warto dodać, że Polska miała już trzykrotnie zaszczyt organizowania spotkań modlitewnych: dwa razy we Wrocławiu i raz w Warszawie.
Przybyć, zobaczyć i działać
W 1986 r. gościł w wiosce Papież Jan Paweł II, który wówczas powiedział: "Do Taizé przybywa się jak do źródła". Bo czymże jest to miejsce, jak nie pewnego rodzaju źródłem, z którego młodzi ludzie mogą przez cały rok czerpać wiarę, siłę, radość, miłość i nadzieję. - Pobyt tam trwa tydzień, ale tak naprawdę jest za krótki - mówi Michał Kruszyński, który w Taizé był już cztery razy. - W tym roku w pierwszym tygodniu sierpnia było aż 6 tysięcy osób z całego świata, choć - co ciekawe - większość stanowili młodzi z Europy Środkowej i Wschodniej. Byli tam m.in. Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Czesi oraz oczywiście my - Polacy - dodaje. - Czas spędzony w Taizé na pewno nie będzie zmarnowany, tam się po prostu nie można nudzić - dodaje jego kolega Krzysztof Stefański. Przyjeżdża się tu po to, by na nowo odkryć sens swojego życia, odnaleźć lub pogłębić więź z Bogiem. Ponadto, co jest niemniej ważne, poznaje się wielu ludzi z różnych krajów.
Sam pobyt w Taizé nie jest bardzo drogi - koszt za jeden dzień pobytu dla osób w wieku od 17-29 lat wynosi 2,5 do 4 euro. Kosztowny jest natomiast sam przejazd z Polski do Francji. W Polsce wyjazdy do Taizé organizują dwa biura, ale można tam oczywiście pojechać z grupą z parafii. - Wtedy koszty są naprawdę niższe - tłumaczy Michał i dodaje - dlatego warto zachęcić księdza oraz zebrać grupę kilkudziesięciu osób.
Zgłoszenie, najlepiej na trzy tygodnie przed planowanym przyjazdem, należy kierować na adres internetowy, podany na stronie Taizé: www.taize.fr. Wypełnia się tam po prostu kartę uczestnictwa.
Najwięcej chętnych - co zrozumiałe - zgłasza się w miesiącach wakacyjnych, a więc od połowy czerwca do końca września. Wtedy w Taizé gości od 4-4,5 tysiąca osób. Najbardziej wzruszający i pełny duchowych przeżyć jest tydzień spędzony w okresie Wielkanocy. - Wtedy czuje się tu jakby intensywniej ducha jedności i wiary - mówi Michał, który był właśnie w tym czasie po raz pierwszy w Taizé.
To, co charakteryzuje tę wioskę, to wspólna praca i modlitwa. Przyjezdni troszczą się o wszystko sami. - Organizacja jest tam po prostu perfekcyjna - mówi Krzysztof. W dniu przyjazdu każdy uczestnik wybiera grupę, w której będzie wypełniał zadania dla dobra innych. Jeżeli ktoś lubi śpiewać, może zapisać się do grupy-chóru i wtedy bierze się udział w próbach śpiewu, tak ważnych podczas codziennej modlitwy. W grupie źródeł wiary - dwa razy dziennie uczestniczy się w spotkaniach dyskusyjnych dotyczących Pisma Świętego. Największy wachlarz możliwości daje grupa pracy. Młodzież pracuje w kuchni, zbiera śmieci, czyści toalety, sprząta łazienki lub..., co chyba najtrudniejsze - zachęca niestrudzonych młodych ludzi do pójścia spać. Są to tzw. gosleeperzy. Cisza nocna obowiązuje tam od godz. 23.30. - Prawdą jest, że to najmniej miła funkcja, jaką można pełnić w wiosce z bardzo prostego powodu - po prostu nikt nie jest chętny, aby pójść spać - śmieje się Michał.
Do Taizé można przyjechać również po to, by rozeznać swoje powołanie, niejako "wyłączyć się z rytmu tego świata". Taką możliwość daje grupa ciszy. Ich dzień jest zorganizowany w ten sposób, że nie kontaktują się praktycznie z pozostałymi mieszkańcami wioski. Każda grupa, co bardzo istotne, jest międzynarodowa.
Do Taizé może przyjechać każdy. Mile widziane są osoby niepełnosprawne. Bywają też tygodnie, w których przebywają tutaj całe rodziny. Małymi dziećmi zajmują się często członkowie grupy pracy. - Jest tam zawsze bardzo wesoło i głośno. Nawet bariery językowe szybko zostają pokonane - zapewniają chłopacy.
Ponieważ życie w wiosce upływa nie tylko na pracy, ale również na wspólnej modlitwie, każdy uczestnik musi wybrać sobie jeden temat, na który będzie rozmawiać podczas codziennych spotkań w mniejszych, ok. 10-osobowych grupach.
Miejsce szczególne
Centrum modlitwy w wiosce stanowi otwarty całą dobę "Kościół Pojednania". Jest to budynek podzielony na części, które w miarę zapotrzebowania otwierają się i łączą, na wzór zgromadzonych w nim wiernych. Aby nikt nie czuł się wyróżniony lub pokrzywdzony, nie ma w nim żadnych krzeseł ani ławek. Obowiązuje prostota. Wszyscy siedzą na ziemi, nie ma w nim też żadnych obrazów, a tylko ikony Chrystusa i Maryi. Młodzież gromadzi się w kościele trzy razy dziennie na modlitwie, prócz odprawianej codziennie o godzinie 7.00 Mszy świętej. Modlitwa składa się przede wszystkim z tzw. kanonów z Taizé. Są to dwu-, trzywersowe teksty śpiewane i powtarzane w różnych językach. Podczas modlitwy rozważa się również fragment czytania.
Po śniadaniu rozpoczynają się spotkania w grupach prowadzone przez brata ze wspólnoty. Rozważa się w nich wybrany wcześniej temat lub po prostu porusza inne problemy. Potem jest czas na modlitwę, pracę, obiad, można iść również do parku, w którym obowiązuje cisza i tu kontemplować piękno przyrody. Po wieczornej modlitwie jest okazja, by chwilę porozmawiać i otrzymać błogosławieństwo od brata Rogera lub innych braci ze wspólnoty. Przez Polaków najbardziej oblegany jest brat Marek, wyświęcony w 1999 r. w Poznaniu, który jest jedynym bratem-Polakiem w Taizé. Wieczorna modlitwa wygląda trochę inaczej w piątki i w soboty. W piątek po modlitwie następuje adoracja krzyża, na pamiątkę śmierci Chrystusa, a w sobotę następuje uroczyste pożegnanie wszystkich młodych przez brata Rogera. Wieczorna modlitwa nie jest jednak ostatnim akcentem dnia, do 23.30 trwa bowiem zabawa za barem Oyak. Jest to również czas, by lepiej przeżyć ten wspólny czas radości i pokoju. Potem swą trudną pracę rozpoczynają wspomniani wcześniej gosleeperzy. Młodzi rozchodzą się, ale nie wszyscy idą spać. Wiele osób stoi jeszcze przed namiotami czy barakami, w których się nocuje, rozmawia, śmieje lub gra na instrumentach.
W niedzielę po Mszy św. następuje najsmutniejszy moment - czas odjazdu. Wymieniane są ostatnie adresy, zdarza się, że niektórzy ustalają już ze sobą następny termin pobytu. - W tym roku byłem w Taizé w pierwszym tygodniu sierpnia, bo chciałem spotkać się z przyjaciółmi z Hiszpanii, a rok temu ustaliliśmy właśnie ten termin - mówi Michał.
- Taizé to miejsce szczególne, nie tylko ze względu na swe piękne, malownicze położenie, ale na niepowtarzalną atmosferę: poczucie jedności, mimo różnych wyznań i narodowości, dzięki Duchowi Świętemu jest zauważalne na każdy kroku - mówi Krzysztof. W Taizé można posłuchać Boga i odszukać sens życia. Kto pragnie poczuć jedność, podzielić się własnymi doświadczeniami Boga i ludzi oraz przeżyć niezapomnianie chwile spędzone na modlitwie i pracy, dla tego tydzień spędzony w Taizé nie będzie czasem straconym.
Taizé to wioska "czynna" cały rok.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













