Lisy w winnicy Pana

Skąd biorą się współczesne sekty i kim są ich przywódcy - "współcześni heretycy"? Nie jest tajemnicą, że uniwersalistyczna filozofia wieków średnich była pożywką dla ówczesnej myśli kacerskiej. Czy jest jednak możliwe, by jej echa sięgnęły i naszych czasów, jako nieustające źródło inspiracji wielce niewiarygodnych samozwańczych proroków?



Do czego odwoływał się Charles...
Czyta się kilka minut
Skąd biorą się współczesne sekty i kim są ich przywódcy - "współcześni heretycy"? Nie jest tajemnicą, że uniwersalistyczna filozofia wieków średnich była pożywką dla ówczesnej myśli kacerskiej. Czy jest jednak możliwe, by jej echa sięgnęły i naszych czasów, jako nieustające źródło inspiracji wielce niewiarygodnych samozwańczych proroków?

Do czego odwoływał się Charles Manson albo lider Świątyni Ludu James Jones? Z jakich koncepcji wywodzi się Wielkie Białe Bractwo i do jakich wierzeń odwołują się sekty w rodzaju Świątyni Słońca? Okazuje się, że ich źródłem jest zwerbalizowana przez Maniego już w III w. n.e. dualistyczna koncepcja świata, przeciwstawiająca ciału - duszę, złu - dobro, szatanowi - Boga. Uznawszy siebie za Wysłannika Jedynej Prawdy, Mani nawoływał do podróży w stronę światła i Boga poprzez odrzucenie wszystkiego, co materialne, cielesne, biologiczne. Tym samym dał początek, z jednej strony, tak popularnej w wielu współczesnych sektach koncepcji wybrańca, pomazańca boskiego, a z drugiej - specyficznemu pojmowaniu cielesności, związanej z cierpieniem, chorobą i śmiercią; kojarzącą się z brudem, grzechem, potem i krwią. Zapoczątkowana w ten sposób filozofia manichejska zaprzeczyła w konsekwencji cielesności Chrystusa i Jego boskości podczas konania na krzyżu. W swej ortodoksyjnej postaci nadanej przez Maniego zanikła ona w końcu VI wieku, choć jako odrębna doktryna religijna przetrwała do wieku XIII, powołując w międzyczasie do życia sektę: bogomilców (Bułgaria), i katarów (Włochy) zwanych we Francji albigensami.

Pierwsza międzynarodówka?

Najwięcej bodaj emocji wzbudzili katarzy, zwani "lisami w winnicy pana" i "rakowatą naroślą". Katarzy nawiązywali przede wszystkim do wschodnich - manichejskich i gnostyckich wyobrażeń. Głosili, że świat stworzony został przez dwóch bogów - boga światła, dobra i boga ciemności, zła, którzy prowadzą ciągłe zmagania - walkę ducha z materią. Większość z nich uważała jednak, że stworzenie świata materialnego jest dziełem szatana. Twierdzili, że Bóg nie mógł być twórcą świata pełnego nieszczęść i okrucieństwa. Sami siebie zwali "czystymi" (catharoi) od wiary w utrzymanie nauki Chrystusa w "czystej" postaci.

Życie dla katarów oznaczało ucieczkę od świata. Z powodów religijnych odrzucili ziemskie struktury, w tym wszelkie instytucje świeckie - zwłaszcza sądy - nie składali żadnych przysiąg, głosili ascezę. Tworzyli na ich miejsce nowe formy współżycia ludzi. W ten sposób próbowali likwidować narzucone przez naturę, kulturę i religię chrześcijańską różnice między mężczyzną i kobietą; równali bogatego i biednego, a także odmawiali legitymizacji władzy z "łaski Bożej" panującym autorytetom. W ich poglądach można zatem znaleźć wiele z tego, co kilka stuleci później ujawni się światu pod postacią komunizmu. Odrzucali Trójcę Świętą na korzyść poglądu monarchianistycznego o podległości Syna i Ducha Świętego Bogu Ojcu oraz pomijali wcielenie Jezusa w człowieka. Odrzucali założenia o istnieniu piekła oraz wiarę w sakramenty. Jedynym, jaki praktykowali, był chrzest duchowy - consolamentum, po którym adept stawał się "wybranym", czyli "dobrym chrześcijaninem". A ów poddawał swoje życie ascetycznej etyce: postowi, modlitwie, wstrzemięźliwości seksualnej, odmawianiu potraw mięsnych. Człowiek, jako uwięziony w ciele anioł, osiągnąć mógł zbawienie jedynie poprzez wyzwolenie się od wszystkich ograniczeń ciała. Podejmowany przez katarów problem zła i grzechu nie wzbudzał lęku, a wskazywał niezawodną drogę wybawienia, eliminującą istnienie Sądu Ostatecznego; wystarczał bowiem sam chrzest duchowy, który już świadczył o otrzymaniu łaski. W tych przesłankach zdaje się tkwić tajemnica tak wielkiej popularności ruchu katarów.

Katarskie szaleństwo

Radykalna część katarskich "doskonałych" rozpoczynała endurę, czyli samobójczy post; kończyła go śmierć głodowa lub samobójstwo. To był katarski sposób na marność doczesnego świata i recepta na zbawienie. Radykalna elita katarów nie poprzestawała na tym: poprzez wędrownych kaznodziejów zachęcano wiernych do porzucenia doczesnych zmartwień poprzez endurę, dzieciobójstwa, czy porzucanie rodziny. Nierzadkie były przypadki siłowego "oczyszczania" opornych poprzez ich spalenie lub zamurowanie żywcem.

Manicheizm nie zawitałby jednak do Europy, gdyby nie bogomilcy ("mili Bogu") - sekta złożona z uciemiężonych przez feudalizm bułgarskich chłopów. Najpierw więc duch herezji Maniego nawiedził Bałkany, skąd dotarł do Włoch i Francji. Bogomilcy odrzucili Stary Testament, dokonując alegorycznej interpretacji Nowego; odrzucili również kult Krzyża, hierarchię Kościoła, sakramenty, liturgię oraz rytuały. Ich zdaniem, droga do upewnienia się o istnieniu niewidzialnego świata duchowego prowadziła tylko przez ascezę i fizyczne umartwianie ciała.

Katarów, albigensów i bogomilców spotkał ten sam los. W pewnym momencie takie kary jak: ekskomunika, oznakowanie ubrań, banicja, czy konfiskata dóbr okazały się niewystarczające. Nie dały rezultatu również działania ewangelizacyjne prowadzone m.in. przez św. Dominika. Dlatego w 1208 roku po zabiciu przez katarów papieskiego inkwizytora Piotra z Werony Rzym ogłosił krucjatę przeciw katarom, która trwała 20 lat. Wyprawa katarska była właściwie wojną północnej Francji z jej południem. Katarzy chronili się w twierdzach zbudowanych wysoko w górach. Ostatnim bastionem katarów była twierdza Montségur. Po jej zdobyciu herezja została ostatecznie powstrzymana. Do upadku katarów przyczyniło się w znacznej mierze powstanie w XIII wieku Świętej Inkwizycji. Jej najważniejszym zadaniem nie były wcale - jak się to zwykło obiegowo uważać "polowania na czarownice", ale właśnie zwalczanie katarów, którzy kwestionowanie religii i życia doczesnego traktowali wręcz jako walkę z ustrojem.

Obecnie wiele ruchów z kręgów ezoterycznych i okultystycznych, a zwłaszcza skupionych wokół New Age, powołuje się na związki z katarami, którzy to jakoby mieliby tworzyć ciągłość przekazu wielowiekowego, tzw. wiedzy tajemnej i być posiadaczami świętego Graala - kielicha, którego wg legendy miał używać Jezus i Jego uczniowie podczas Ostatniej Wieczerzy. Współcześnie kościoły katarskie istnieją we Francji i w krajach Europy Środkowej.

Poganie Dni Ostatnich

Wspólnotowość i ortodoksyjność sekt, ich odrębność i izolacjonizm, charyzmatyczna rola przywódców i kwestionowanie autorytetów oraz dobrowolny akces to cechy obnażające mechanizmy ich współczesnego funkcjonowania. Ale czy dzisiejsi mormoni różnią się pod tym względem od bogomilców, albo świadkowie Jehowy od katarów? Nie chodzi tu o kwestie doktrynalne, rzecz jasna, a o sposób organizowania się i zdobywania wyznawców.

Forma community - wspólnoty - pozwoliła bogomilcom, albigensom, później anabaptystom, mennonitom, shakersom, mormonom uatrakcyjnić charakter wzajemnych więzi, nadać im cechy bezpośrednich interakcji.

Epoka wieków średnich przechowała również wiele idei, motywów i koncepcji, które sięgają jeszcze czasów przedchrześcijańskich. Odświeżone przez renesans, dały początek wielu sektom nowożytnym: adwentystom, świadkom Jehowy, Braciom Plymouccy i mormonom.

Mowa tu przede wszystkim o idei millenaryzmu, polegającej na przekonaniu o wyjątkowości własnej grupy, wierze w poczucie misji religijnej, w mit zbiorowego odkupienia. Z założeń tych wywiedzione zostało tak popularne przekonanie o nieuchronnym końcu świata, który przyniesie zagładę wszystkim, z wyjątkiem własnej grupy. Część sekt pożytkuje więc niekiedy swoją wiarę w ten sposób, że wybiera formę zbiorowego samobójstwa, przyspieszając tym samym wejście w krainę wiecznej szczęśliwości.

Jedną z najstarszych, istniejących do tej pory sekt o millenarystycznym rodowodzie jest Amana Society (Stowarzyszenie Amana), z siedzibą w stanie Iowa. Z Niemiec, gdzie powstała w XVIII wieku, wyemigrowała do USA, gdzie aż do 1932 roku zachowała swój niezmienny charakter. W kontekście dynamicznej kultury amerykańskiej, zachowała wiele cech staroświeckości, anachroniczności, skrajnego konserwatyzmu. Obecnie reprezentuje ortodoksyjny prąd religijny, zwany pietyzmem.

Millenarystyczny charakter posiada również istniejący do dzisiaj Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, założony w 1830 roku przez Josepha Smitha. Jego wyznawcy, zwani mormonami, zmuszeni zostali do oficjalnego przyjęcia zasady monogamii w 1890 roku, jednakże współczesne dokumenty i świadectwa kobiet-uciekinierek dowodzą czegoś wręcz przeciwnego.

Współczesne sekty nie są zatem jedynie "odpadem" produkcji dzisiejszej kultury masowej i wytworem wysoko rozwiniętej cywilizacji. Stanowią również niechlubne dziedzictwo kacerskiej myśli średniowiecznej, sięgającej swymi korzeniami jeszcze czasów pogańskich. Pokazują natomiast, jak łatwo człowiekowi było i jest, utracić swą prawdziwą tożsamość na rzecz tej nowej, jednakże złudnej...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2003