Dalej śniło mi się,...
Będąc na wakacjach, rozmarzyłem się... Miałem nawet letni sen, że oto... żyję sobie w kraju, w którym ministrowie i rządzący zajmują się sprawnym zarządzaniem. Nie idą do pubu na pogawędki z mafią, nie telefonują do ludzi, których ściga listami gończymi policja, nie powiadamiają o poczynaniach policji swoich kumpli, na których szykuje się obława...
Dalej śniło mi się, że gdy złodziej z jakiejś partii ukradnie, poseł potrąci po pijanemu przechodnia, minister wypuści goryla na nielubianego fotoreportera, by dziennikarza pobił, to... To ci ludzie stają przed sądem, a nie zostają wykluczeni z partii. Bo to tak, jakby przestępcę osadzonego w więzieniu za napad, który pobił w tym więzieniu współwięźnia, wypuścić na wolność! Przecież wyjście z tego więzienia i z tej partii to tylko honor i zaszczyt! Ale jaki to wstyd dla porządnych ludzi, którzy z dala omijają i partię, i więzienie...
Miałem sen, że premier, który kiedyś pastwił się nad swoim poprzednikiem i demonstrował niewybrednym porównaniem swoją siłę męskości, zamiast polityką zajął się czymś, co w oczach pewnej posłanki, której to samo, co ów premier ma na myśli - jest w głowie (i w oczach).
Miałem sen, że rząd zamiast wprowadzać w ciągu paru miesięcy na urząd ministra długowłosego profesora, który pomylił cięcie włosów z cięciem budżetowym, wiec go obcięto, zamiast wprowadzać młodziutkiego "Wojtka" jako maskotkę w gabinecie starych zjadaczy partyjnego chleba, że ten rząd zajmie się rządzeniem. Że zajmie się polityką, która ma być "roztropną troską o dobro wspólne". (Kto tak powiedział i napisał nie wspomnę, by nie kalać jego imienia w tym śnie...).
Miałem więc sen... Rozmarzyłem się... Nie ukrywam, że miałem ten sen poza granicami Polski. Bo tam chociaż śnić o tym można...
Podejrzewam, choć piszę te słowa mimo wszystko z nadzieją, że kiedy ujrzą światło dzienne, może coś się zmieni... Były już takie hasła, że tak dalej być nie musi. Teraz trzeba w końcu powiedzieć, że tak dalej być nie powinno. Ale to naprawdę od nas i naszej roztropności zależy.
Polityka to roztropna troska o dobro wspólne.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













